• rozwiń
    • WIG20 2146.73 -1.15%
    • WIG30 2439.11 -1.05%
    • WIG 56830.04 -1.14%
    • sWIG80 11589.09 -0.58%
    • mWIG40 3718.52 -0.86%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 11:26

Dostosuj

Gospodarka w oczach noblisty

Gospodarka w oczach noblisty
Foto: TVN CNBC Foto: Gospodarka w oczach noblisty

Jaki jest właściwy poziom zadłużenia dla rozwijającego się kraju? Czy właściwe jest pożyczanie pieniędzy, by sfinansować unijne projekty? Jaka jest przyszłość europejskiej waluty? - na te i inne pytania odpowiada laureat ekonomicznego Nobla, profesor Edmund Phelps w rozmowie z dziennikarzem TVN CNBC Markiem Tejchmanem.

Edmunda Phelpsa nie przeraża polskie zadłużenie. - Umiarkowany deficyt jest w porządku, szczególnie, jeśli ma być przejściowy. Utrzymanie deficytu na tym poziomie w dłuższym okresie nie jest szkodliwe, dopóki gospodarka się rozwija w takim tempie, by wzrost produkcji dotrzymywał tempa rosnącemu zadłużeniu sektora publicznego - uważa amerykański noblista.

Jego zdaniem Unia Europejska w dziedzinie gospodarczej stosuje wiele arbitralnych definicji, a rządy państw członkowskich wzięły na siebie wiele mglistych zobowiązań - w tym dotyczących poziomu długu publicznego. - Oczywiście kiedy zmieniają się stopy procentowe, zmienia się też wycena długu. Zarządzanie długiem publicznym jest znacznie łatwiejsze kiedy można go rolować przy bardzo niskim oprocentowaniu. To skomplikowana sprawa - mówi prof. Phelps.

Unia Europejska a gospodarka

Czy istnienie strefy euro ma gospodarcze uzasadnienie? Zdaniem noblisty możliwe jest, że na niektóre państwa będzie wywierany nacisk, by strefę euro opuściły, jednak jako całość zapewne ona przetrwa. - Nie umiem sobie wyobrazić rozpadu strefy euro. Wydaje mi się, że takie spekulacje idą zbyt daleko Nie mogę sobie wyobrazić porzucenia wspólnej waluty - stwierdza jednoznacznie ekonomista.

Noblista docenia europejskie podejście do sytuacji gospodarczej, przewidujące mocne zaciskanie pasa, krytykując przy tym działania Stanów Zjednoczonych, kontynuujących wprowadzenie kolejnych pakietów stymulacyjnych. - Jeżeli ożywienie gospodarcze jest uzależnione od silnego stymulowania gospodarki, to musi być coś nie tak z tym ożywieniem, bo wycofanie tych bodźców oznacza powrót do sytuacji sprzed ich wprowadzenia - zauważa.

- Nie mam wiele zrozumienia dla popularnej w Waszyngtonie idei, że należy podtrzymywać program stymulacyjny, by pomóc ożywieniu - dodaje.

Jak zauważa, wprowadzanie programów ożywiania gospodarki wywołuje niepokoje związane z oceną ich skutków. Jako przykład podaje ostatnie niepokoje na rynku obligacji i spekulacje o możliwości podwyżek stóp procentowych. - Wtedy wysiłki rządów obracają się przeciwko nim. Stymulus może więc doprowadzić do załamania. Dlatego wolałbym nie eksperymentować z ożywianiem gospodarek - podkreśla Edmund Phelps


Edmund S. Phelps to amerykański ekonomista, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2006. Otrzymał ją za "analizę zależności międzyokresowych w polityce makroekonomicznej". Wykłada na Columbia University. W swoich pracach dowodzi, że wykorzystywanie polityki pieniężnej dla pobudzania koniunktury gospodarczej jest bezcelowe, a jedynym celem banku centralnego powinna być troska o utrzymanie niskiej i stabilnej inflacji.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane