• rozwiń
    • WIG20 2229.92 -0.18%
    • WIG30 2531.47 0.00%
    • WIG 58851.05 +0.17%
    • sWIG80 11605.03 +0.29%
    • mWIG40 3797.96 +1.36%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Górnikom z Budryka nie zagraża pożar

- Pomimo zagrożenia pożarowego w kopalni, życiu protestujących na obecnym etapie nic nie zagraża - uspokaja rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego. - Zagrożenie pożarowe w kopalni nie oznacza gwałtownego pożaru, może dojść jedynie do zatlenia się zrobów - dodaje.

Nadzór górniczy alarmował w poniedziałek, że długi zastój w wydobyciu węgla doprowadził do zagrożenia pożarowego. Z tego powodu dyrektor strajkującej od 22 dni kopalni "Budryk" w Ornontowicach wezwał protestujących górników do natychmiastowego wznowienia prac. Depesza PAP wywołała lawinę alarmistycznych tytułów w mediach elektronicznych.

"Zagrożenie pożarowe to nie groźba gwałtownego pożaru"
- W kopalni gromadzi się sporo niebezpiecznej mieszaniny gazów i normalną procedurą jest wypompowywanie ich na powierzchnię. Ruch powietrza, jaki wtedy powstaje, w połączeniu z wysoką temperaturą i zwiększoną ilością związków chemicznych wewnątrz zrobów (miejsc z wybranym węglem) , powoduje zagrożenie pożarowe - wyjaśnia Edyta Tomaszewska, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. - Ale "zagrożenie pożarowe" nie oznacza możliwości wybuchu gwałtownego pożaru, który groziłby śmiercią górników. Węgiel nie pali się gwałtownie. Może zacząć się tlić, a wtedy zareagują czujniki - uspokaja.

Prezes "Budryka": komitet strajkowy bierze odpowiedzialność na siebie
Obecnie na poziomie 1050 m protestuje 48 górników. Kolejnych 300 strajkuje 350 m wyżej. - Nie wyobrażam sobie, aby komitet strajkowy mógł odmówić współpracy. Gdyby tak było, wziąłby na siebie pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo przebywających na dole ludzi oraz przyszłość kopalni. Może to zdecydować o być albo nie być zakładu - mówił wcześniej prezes Budryka Piotr Bojarski.

Gdy przeprowadzone w Głównym Instytucie Górnictwa badania wskazały zwiększoną ilość związków chemicznych odpowiedzialnych za możliwość zapalenia się węgla, w kopalni zebrał się zespół ekspertów, poszerzony o specjalistów z Politechniki Śląskiej i przedstawicieli OUG. Wspólnie stwierdzono, że sytuacja wymaga szybkiego wznowienia wydobycia węgla.

Nie wyobrażam sobie, aby w tej sytuacji komitet strajkowy mógł odmówić współpracy. Gdyby tak było, wziąłby na siebie pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo przebywających na dole ludzi oraz przyszłość kopalni. Może to zdecydować o być albo nie być zakładu

Nie wyobrażam sobie, aby w tej sytuacji komitet strajkowy mógł odmówić współpracy

Komitet strajkowy nie odniósł się dotąd do tego zalecenia i apelu dyrektora.

Tunel bez światełka?

Chociaż przedstawiciele obu stron trwającego od 22 dni konfliktu płacowego w kopalni "Budryk" deklarują gotowość do wznowienia rozmów to nie rozmawia nikt.

Nie wiadomo dokładnie też, jaki jest obecnie właściwy przedmiot sporu. Związkowcy chcą podwyżki za ubiegły rok o 12 zł na dniówkę, co wraz z dodatkowymi świadczeniami dawałoby ok. 600 zł miesięcznej podwyżki jeszcze w ubiegłym roku. Do tego dochodzi włączenie do funduszu płac świadczenia na dojazdy do pracy, obecnie liczonego odrębnie. Dopiero do tak podniesionej bazy naliczania płac w tym roku miałoby dojść ok. 450-500 zł miesięcznej podwyżki – byłby to wzrost o kolejnych osiem proc., bo o tyle w tym roku mają wzrosnąć płace w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW), do której wkrótce wejdzie "Budryk".

Związkowcy chcą m.in. podwyżki za ubiegły rok o 12 zł na dniówkę, co wraz z dodatkowymi świadczeniami dawałoby ok. 600 zł miesięcznej podwyżki jeszcze w ubiegłym roku. Zarząd proponuje natomiast ok. 250 zł podwyżki za ubiegły rok.

ŻĄdania górników w BUDRYKU

Zarząd proponuje natomiast ok. 250 zł podwyżki za ubiegły rok (5 zł na dniówkę plus odpowiednio wyższe pozostałe świadczenia, razem ok. 1350 zł za zeszły rok) oraz ok. 450-500 zł wzrostu w tym roku, co razem daje średnią podwyżkę o ok. 750 zł brutto.

Protest w "Budryku", uważany przez pracodawcę za nielegalny, prowadzą 4 z 9 działających tam związków: "Sierpień 80", "Kadra", "Jedność Pracowników Budryka" i Związek Zawodowy Ratowników Górniczych. Nie zgadzają się na wynegocjowane we wrześniu, a dwukrotnie odrzucone w referendum przez załogę, warunki płacowe przyłączenia kopalni do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Pozostałe związki akceptują porozumienie.

mkg/mkos

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane