• rozwiń
    • WIG20 2335.86 -0.28%
    • WIG30 2669.69 -0.35%
    • WIG 60750.64 -0.29%
    • sWIG80 11965.06 +0.04%
    • mWIG40 4031.58 -0.49%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Google zasypywany wnioskami "o bycie zapomnianym". Prośby od pedofila, lekarza, polityka

Google musi usuwać z wyników wyszukiwania linki dotyczące danych osobowych osób prywatnych Odtwórz: Google musi usuwać z wyników wyszukiwania linki dotyczące danych osobowych osób prywatnych
Foto: Flickr (CC BY-SA 2.0)/ Robert Scoble | Video: TVN24 BiS Foto: Google nie podał danych liczbowych dotyczących liczby wniosków z prośbą o usunięcie linku | Video: Google musi usuwać z wyników wyszukiwania linki dotyczące danych osobowych osób prywatnych

Google otrzymał nowe wnioski o usunięcie z wyników wyszukiwania linków dotyczących danych osobowych. To reakcja internautów na decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który orzekł, że koncern z Menlo Park musi to zrobić, jeżeli dane są "nietrafne i przestarzałe".

Jedna z próśb o usunięcie danych osobowych pochodzi od byłego polityka, który znów planuje start w wyborach - dowiedziało się BBC. Chce on, aby Google usunęło link do artykułu, który opisuje jego zachowanie w biurze. Kolejny wniosek dotyczy człowieka skazanego za posiadanie zdjęć przedstawiających molestowanie dziecka. Prosi on o wymazanie z wyszukiwarki linku prowadzącego do informacji o jego skazaniu. Z kolei pewien lekarz chciałby usunąć negatywne opinie od pacjentów na swój temat.

Prawo do bycia zapomnianym

Google nie skomentowało na razie tzw. prawa do bycia zapomnianym (right to be forgotten), czyli prawa konkretnych osób do wymazania z obiegu publicznego dotyczących ich informacji. Koncern nie podał też żadnych danych liczbowych dotyczących liczby wniosków otrzymanych od momentu ogłoszenia wyroku przez europejski trybunał.

Wszystko zaczęło się w  2010 r., kiedy obywatel Hiszpanii złożył przeciwko Google skargę w hiszpańskiej agencji ochrony danych AEPD. Narzekał on, że w wynikach wyszukiwania po wpisaniu jego imienia i nazwiska Google odsyłał do artykułów prasowych sprzed 16 lat, które dotyczyły licytacji jego nieruchomości za długi. Hiszpan argumentował, że dług spłacił i nie chce, by jego nazwisko było wciąż łączone z tamtą sprawą. Trybunał w Luksemburgu przychylił się we wtorek do jego stanowiska.

Operator wyszukiwarki internetowej jest odpowiedzialny za przetwarzanie danych osobowych, które pojawiają się na stronach internetowych publikowanych przez osoby trzecie" - podkreślił sąd w komunikacie prasowym. Powołał się przy tym na unijną dyrektywę o ochronie podstawowych praw i wolności osób fizycznych.

"Wyraźne zwycięstwo"

Komisarz UE Vivien Reading określiła tę decyzję jako "wyraźne zwycięstwo dla ochrony danych osobowych Europejczyków", ale inni są zaniepokojeni konsekwencjami tej decyzji w odniesieniu do prawa do wolności słowa. Założyciel Wikipedii Jimmy Wales skrytykował wyrok nazywając go "zdumiewającym".

Wyrok odnosi się tylko do wyszukiwarek i stwierdza, że usunięte z sieci mogą być tylko linki do informacji, a nie same informacje. Jednak niektóre media zanotowały wzrost liczby osób, które proszą  o usunięcie z Internetu całych artykułów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane