• rozwiń
    • WIG20 2335.86 -0.28%
    • WIG30 2669.69 -0.35%
    • WIG 60750.64 -0.29%
    • sWIG80 11965.06 +0.04%
    • mWIG40 4031.58 -0.49%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Internet

Google ulega. Możemy złożyć wniosek o "wymazanie z internetu"

"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" Odtwórz: "Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać"
"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" "Źródło: TVN24 BiS"

Google uruchomił stronę internetową, na której europejscy użytkownicy wyszukiwarki mogą zażądać, aby linki do informacji o nich zniknęły z sieci. To pierwszy krok do zrealizowania orzeczenia Trybunału Unii Europejskiej, który orzekł, że amerykański gigant musi dać internautom "prawo do bycia zapomnianym".

13 maja Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że Google musi usuwać z wyników wyszukiwania linki dotyczące danych osobowych osób prywatnych, jeśli zechce tego sam zainteresowany, a informacje go dotyczące są "nieistotne lub nieaktualne". Jeśli Google nie uzna jakiejś prośby o usunięcie linku, będzie mógł być zaskarżony najpierw do krajowego nadzorcy ochrony danych, a potem do sądu.

Orzeczenie zostało odebrane jako poparcie dla tzw. prawa do bycia zapomnianym (right to be forgotten), czyli prawa konkretnych osób do wymazania z obiegu publicznego dotyczących ich informacji.

Można zgłaszać

Amerykański gigant uległ Trybunałowi i uruchomił specjalną stronę internetową, z pomocą której użytkownik Google'a może zażądać, aby z sieci zniknęły prowadzące do informacjo o nim linki. To pierwszy krok do tego, aby wyrok europejskiego sądu był zrealizowany.

Pozycja rynkowa Google'a jest niepodważana. Z wyszukiwarki korzysta ponad 90 proc. internautów w Europie. Nic więc dziwnego, że amerykańska firma stworzyła stronę, gdzie użytkownicy Google'a mogą zgłaszać swoje prośby do usunięcia informacji o nich znajdujących się w sieci. Co ciekawe Google nie podaje kiedy linki zostaną usunięte, ale zaznacza, że zrobi to "tak szybko, jak to możliwe".

"Realizując postanowienie Trybunału będziemy oceniać każdy wniosek i próbować zrównoważyć prawo jednostki do prywatności oraz prawa obywateli do informacji" - tłumaczy Google na podstronie, gdzie możemy uzyskać pomoc.

Jak to zrobić?

W oświadczeniu Google'a czytamy również, że każdy wniosek będzie oceniany także pod kątem tego, czy w konkretnym linku znajdują się nieaktualne informacje, a także, czy istnieje interes publiczny, aby jednak tych ich nie usuwać. "Przy ocenie będziemy sprawdzać, czy wyniki wyszukiwania zawierają m.in. nieaktualne informacje o użytkowniku, czy istnieje interes publiczny, aby je zachować, bo np. mówią o oszustwach finansowych, nadużyciach oraz wyrokach" - tłumaczy Google.

Użytkownicy Google'a w formularzu mogą wpisać konkretny link wyszukiwania, który ich daniem ma być usunięty, a także wyjaśnić dlaczego zawarte w nim informacje są np. "nieaktualne, bez znaczenia lub nieodpowiednie". Aby złożyć wniosek należy dołączyć do prośby cyfrową kopię np. prawa jazdy, bądź dowodu osobistego, a następnie wybrać kraj, z którego pochodzimy.

Długi proces

Wprawdzie koncern Mountain View nie podał, ile dotąd otrzymał próśb o "wymazanie z sieci niektórych informacji", ale zachodnie media podają, że Google jest zalewane kolejnymi wnioskami. Nic więc dziwnego, że część ekspertów wskazuje, że orzeczenie Trybunału może okazać się trudne do wdrożenia i bardzo czasochłonne.

- Co mają zrobić, jeśli dostaną bardzo dużo wniosków (o usunięcie pewnych wyników z listy wyszukiwania)? Stworzyć cały przemysł do przedzierania się przez papiery? - zauważa cytowany przez BBC Mark Dautlich.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane