• rozwiń
    • WIG20 2108.05 +0.10%
    • WIG30 2410.09 +0.04%
    • WIG 56118.92 -0.01%
    • sWIG80 11591.88 -0.39%
    • mWIG40 3756.04 -0.24%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Gminy zostały potraktowane jak słupy". SP donosi na sprzedaż kolejki na Kasprowy

"Gminy zostały potraktowane jak słupy". SP donosi na sprzedaż kolejki na Kasprowy
Foto: tvn24 Foto: Polskie Koleje Linowe zostały sprzedane za 215 mln zł

Solidarna Polska zawiadomiła prokuratora generalnego, NIK i RIO o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra transportu oraz burmistrza Zakopanego ws. prywatyzacji Polskich Kolei Linowych. Transakcję przeprowadzono zgodnie z prawem i najlepszymi praktykami - odpowiada resort.

Parlamentarzyści w poniedziałkowym zawiadomieniu zarzucają ministrowi transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomirowi Nowakowi, że nie zabezpieczył należycie interesów Skarbu Państwa przy sprzedaży przez PKP akcji spółki Polskie Koleje Linowe na rzecz powołanej przez cztery podhalańskie gminy spółki Polskie Koleje Górskie (PKG). Wytykają mu brak nadzoru i kontroli nad transakcją sprzedaży PKL.

Ministerstwo odpiera zarzuty

Rzecznik resortu transportu Mikołaj Karpiński, odnosząc się do zarzutów SP powiedział, że transakcja sprzedaży PKL przez PKP SA została przeprowadzona zgodnie z obowiązującym prawem i najlepszymi praktykami znanymi z rynków finansowych, a interes Skarbu Państwa został zabezpieczony w najlepszy możliwy sposób poprzez wybranie najlepszej oferty na sprzedaż 100 proc. akcji PKL i dokładną weryfikację wiarygodności finansowej podmiotu nabywającego spółkę.

- Umowa sprzedaży zabezpiecza działalność PKL i zobowiązuje nabywcę do rozwijania działalności spółki, jednocześnie utrzymując stały wpływ samorządów tworzących akcjonariat PKG na losy spółki - powiedział Karpiński.

Zaznaczył, że intencją ministerstwa był taki nadzór działań prywatyzacyjnych związanych z PKL, by w możliwie najlepszy sposób zaspokoić potrzeby finansowe PKP SA w związku z koniecznością spłaty historycznego długu, a z drugiej strony zadbać o rozwój spółki w przyszłości, mając na uwadze jej znaczenie dla regionalnego ruchu turystycznego i społeczności lokalnych.



W ocenie ministerstwa zadania te zostały wypełnione, co - według resortu - potwierdzają informacje otrzymywane na bieżąco z PKP.

"Bez zgody rady gminy"

Burmistrzowi Zakopanego Januszowi Majchrowi parlamentarzyści SP zarzucają, że przekroczył swoje uprawnienia i działał na szkodę interesu publicznego. Zdaniem SP, Majcher podjął kroki w celu emisji i zbycia akcji PKG w taki sposób, aby samorządy utraciły kontrolny pakiet akcji w spółce, na co zgody nie wyrazili zakopiańscy radni.

Pod koniec maja PKP, w procesie prywatyzacji, sprzedały Polskie Koleje Linowe za kwotę 215 mln zł spółce PKG, powołanej przez miasto Zakopane oraz gminy Bukowina Tatrzańska, Kościelisko i Poronin. Większościowym akcjonariuszem PKG jest fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners, który posiada ponad 98 proc. akcji.

Reszta akcji należy do podhalańskich samorządów. Według wcześniejszych uzgodnień zawartych pomiędzy władzami PKG a Mid Europa Partners akcje tej spółki będą mogły być wprowadzone na giełdę papierów wartościowych.

- Nie było zgody rady gminy Zakopane na przyszłą sprzedaż akcji PKG na giełdzie. Gdyby tak się stało, to może skutkować nieważnością takiej umowy - powiedział szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk.

Jego zdaniem, w przypadku sprzedaży większości akcji PKG, ich przyszły właściciel mógłby tak zmienić status spółki, że gminy podhalańskie nie będą miały żadnego znaczenia.

- Gminy zostały potraktowane jak "słupy" dla zmylenia opinii publicznej, bo faktycznie nie kupiły PKL-u - stwierdził.

"Klucz do rozwoju regionu"

W oświadczeniu przesłanym przez spółkę PKG czytamy, że spółka samorządowa zrealizowała w całości wytyczne i założenia, które wynikały z uchwały Rady Miasta o powołaniu PKG.

"Spółka PKG w celu pozyskania finansowania przedsięwzięcia miała znaleźć stabilnych partnerów kapitałowych, a uzyskane środki finansowe spółka przeznaczy na zakup akcji Polskich Kolei Linowych S.A" - czytamy w oświadczeniu.

"Oczywistym jest, że budżety gmin tatrzańskich nie mogły przeznaczyć własnych środków na zakup PKL. Kwota ta przekracza dwa roczne budżety miasta Zakopane. Koniecznym było też zobowiązanie się wobec PKP do wielomilionowych inwestycji w rozwój kolei górskich, co zostało zagwarantowane przez PKG przy wsparciu gwarancyjnym funduszu inwestycyjnego" - czytamy w oświadczeniu, podpisanym także przez burmistrza Zakopanego.

W oświadczeniu zaznaczono, że interes gmin został zabezpieczony w statucie i bez wspólnej zgody wójtów gmin Bukowina Tatrzańska, Kościelisko, Poronin oraz burmistrza Zakopanego nie będzie m.in. możliwe zbycie i wydzierżawienie przedsiębiorstwa.

Sygnatariusze oświadczenia piszą, że w przypadku każdego funduszu inwestycyjnego po upływie określonego czasu wychodzi on z projektu i sprzedaje posiadane akcje.

"Uważamy, że zakup PKL przez Polskie Koleje Górskie z siedzibą w Zakopanem jest kluczem do rozwoju regionu" - kończą oświadczenie włodarze gmin z Podhala.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane