• rozwiń
    • WIG20 2163.80 -0.94%
    • WIG30 2487.18 -0.88%
    • WIG 56177.85 -0.68%
    • sWIG80 11549.16 -0.62%
    • mWIG40 3873.00 -0.54%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:00

Dostosuj

Gdy stracisz pracę, rząd pomoże spłacać kredyt

- Rząd zapewni pomoc bezrobotnym, którzy stracili możliwość spłaty kredytu hipotecznego - deklarował w Sejmie premier. 400 milionów zł rząd chce przeznaczyć na spłatę tych kredytów, a 3 mld na "sieć wsparcia". W czasie wystąpienia Donalda Tuska nie obyło się też bez rutynowych apeli do opozycji o współpracę. - Łączmy siły, nie biadolmy - powiedział Donald Tusk.

Kredyty bezrobotnych mają być spłacane przez rok z Funduszu Pracy. - Chcemy dać bezpieczeństwo tym, którzy - tak jak cały świat - sądzili, że koniunktura potrwa dłużej, wzięli kredyt po to, by kupić mieszkanie. Teraz my musimy pomóc, żeby tego mieszkania nie stracili - powiedział Tusk.

3 mld zł na walkę z bezrobociem

Chcemy dać bezpieczeństwo tym, którzy - tak jak cały świat - sądzili, że koniunktura potrwa dłużej, wzięli kredyt po to, by kupić mieszkanie. Teraz my musimy pomóc, żeby tego mieszkania nie stracili.

premier Donald Tusk

Jeszcze więcej, bo w sumie 3 miliardy zł rząd przeznaczy w tym roku na ochronę samych bezrobotnych. Pieniądze będą pochodzić programu unijnego Kapitał Ludzki. W oparciu o te środki zostanie zbudowana "sieć wsparcia" dla bezrobotnych i dla osób, które mogą stracić pracę.

- Uruchamiamy specjalne programy - takie, które w sposób lokalny, precyzyjny będą chronić miejsca pracy, albo będą wspomagać ludzi wtedy, kiedy będą musieli zmienić miejsce pracy - powiedział. Zaznaczył, że wszystkie decyzje rządu związane z przeciwdziałaniem kryzysowi będą miały na celu "utrzymanie na odpowiednim poziomie życia najsłabszych i najbardziej zagrożonych kryzysem".

Cała energia na rynek pracy

Przemawiając w Sejmie premier zapewnił też, że rząd kieruje całą energię na ochronę rynku pracy. - Kryzys, który narodził się tysiące kilometrów od Polski, którego znamiona są na świecie dopiero z trudem rozpoznawane, ma w naszym kraju naprawdę jedno ponure oblicze - zagrożenie utratą miejsc pracy przez wielu ludzi - powiedział.

Jak dodał, ludzie będą tracili miejsca pracy głównie dlatego, że "ktoś upadł w kraju ogarniętym prawdziwym kryzysem". - To jest problem, który potrzebuje do rozwiązania bardzo oryginalnych instrumentów. My nie mamy wpływu na to, czy Austriak, Amerykanin czy Ukrainiec zamówi kolejne maszyny budowlane ze Stalowej Woli - zaznaczył premier. Jak dodał, rząd nie zmusi innych państw, które walczą z kryzysem, by kupowały polskie produkty, ale nie będzie do tego także zmuszał podatników.

Większe gwarancje dla depozytów

Premier poinformował też, że rząd walcząc z kryzysem, m.in. podniósł gwarancje zabezpieczające wypłacalność depozytów i utworzył rezerwę solidarności społecznej w wysokości 1 mld 140 mln złotych.

- Chcę uspokoić wszystkich, że racjonalny projekt "oszczędność" to nie będzie oszczędność na dzieciach, które potrzebują dożywiania w szkołach, to nie będzie projekt oszczędności na emeryturach - podkreślił.

Premier przypomniał, że w roku 2007, który był "tłustym rokiem" podniesiono emerytury o 1,7 mld zł. - My chcemy podwyższyć emerytury w tym trudnym roku 2009 r. o 7,7 mld zł - dodał.

Bez biadolenia

Czy możliwe jest, aby recepty zarówno rządu, jak i opozycji, zaczęły się spotykać na gruncie praktycznego, nacechowanego dobrą energią projektu "na tak", tzn. definiujemy jakie są problemy, łączymy siły i rozwiązujemy problem po problemie, a nie biadolimy?

premier Donald Tusk

Premier zaapelował też do opozycji, by o kryzysie rozmawiać w sposób konstruktywny, rozwiązując problem po problemie, a nie "biadoląc". - Czy możliwe jest, aby recepty zarówno rządu, jak i opozycji, zaczęły się spotykać na gruncie praktycznego, nacechowanego dobrą energią projektu "na tak", tzn. definiujemy jakie są problemy, łączymy siły i rozwiązujemy problem po problemie, a nie biadolimy? - mówił premier w Sejmie. - Nie jeden przeciwko drugiemu, aby coś udowodnić na siłę, ale naprawdę razem, żeby problem po problemie rozwiązywać - dodał.

Podkreślił, że wszędzie w Polsce są ludzie, środowiska, związki, ludzie samorządu, którzy "są gotowi usiąść z rządem, by zastanowić się, co jest w naszej mocy w walce z kryzysem". - Na tej sali debata wygląda trochę inaczej - dodał.

bgr/kaw//sk/kdj//mat

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane