• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Gdy Polak słyszy słowo "prywatyzacja"...

Gdy Polak słyszy słowo "prywatyzacja"...
Foto: TVN24/fot. sxc.hu Foto: Miliardy zarobione na prywatyzacji

W ubiegłym roku Skarb Państwa zarobił na prywatyzacji 22 mld zł. Jednak słowo "prywatyzacja" nie kojarzy się w Polsce najlepiej. Jak pokazują badania, utożsamiamy ją z wyprzedażą majątku narodowego, złodziejstwem i korupcją oraz likwidacją miejsc pracy.

Opowieść o prywatyzacji po polsku zaczyna się wraz z politycznym przełomem roku 1989. Pierwszym akordem zmian było masowe powstawanie tzw. spółek nomenklaturowych. W samym tylko roku 1989, według ostrożnych szacunków NIK, powstało ich niemal 3,5 tys. Tworzyli je dyrektorzy, wicedyrektorzy i główni księgowi państwowych firm, prezesi spółdzielni, prezydenci i naczelnicy miast, wojewodowie - słowem zaufani ludzie tracącej właśnie władzę komunistycznej partii.

- Wykupowano majątek nie mając kapitału, biorąc kredyt i kredyt zwracając z majątku fabryk i zakładów usługowych. To oczywiście wywoływało u ludzi niechęć - mówi Paweł Śpiewak, socjolog.

Ta niechęć mieszała się z niepokojem o utratę miejsc pracy. - I to był lęk uzasadniony, ponieważ wszystkie przedsiębiorstwa PRL-owskie cechowały się znacznym nadmiarem zatrudnienia. I żeby mogły działać na rynku, to musiały być odchudzone - wyjaśnia Waldemar Kuczyński, pierwszy minister przekształceń własnościowych.

Większość sprzedana

Tłuste były za to pierwsze lata funkcjonowania warszawskiej giełdy. Przynajmniej dla tych, którzy potrafili poruszać się w tej nowej i nieco egzotycznej rzeczywistości. Po pierwszych pięciu spółkach notowanych na giełdzie ruszyła lawina kolejnych. Wydawało się, że machina działa bez zastrzeżeń. Do czasu.

- Pierwszym i chyba dobrze do dzisiaj pamiętanym sygnałem, że w tamtym okresie był to proces niezbyt dobrze prowadzony, był przypadek Banku Śląskiego, którego wycena wielokrotnie była niższa od pierwszych notowań, a w jego prywatyzację zaangażowanych było wiele osób i instytucji w tamtym czasie uchodzących za powszechnie szanowane - mówi Ireneusz Jabłoński z Centrum im. A. Smitha.

Przez kolejne lata skarb państwa wyzbywał się jednak swojego majtku. Do 2008 roku w różny sposób sprywatyzowano prawie 7,5 tys. państwowych przedsiębiorstw, czyli 85 procent stanu posiadania z 1990 roku.

mac\mtom

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane