• rozwiń
    • WIG20 2217.84 +0.77%
    • WIG30 2520.23 +0.73%
    • WIG 58525.39 +0.65%
    • sWIG80 11595.92 +0.05%
    • mWIG40 3820.72 +0.58%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Gazowa umowa już prawie podpisana

Gazowa umowa już prawie podpisana
Foto: TVN24 Foto: Będzie umowa, o ile nic nie wybuchnie

W czwartek może zostać podpisana polsko-rosyjska umowa na dostawy gazu - wynika ze środowej wypowiedzi wicepremiera Waldemara Pawlaka dla Polskiego Radia. Niedawno wynegocjowane przez Polskę warunki zakupu surowca budzą sprzeciw opozycji i wątpliwości prezydenta.

W czwartek w ministerstwie gospodarki będą toczyć się ostatnie rozmowy z Rosjanami ws. dostaw gazu do Polski. Polskiemu zespołowi negocjacyjnemu będzie przewodniczyć wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska, a stronie rosyjskiej - wiceminister energetyki Anatolij Borysowicz Janowski.

Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak zapytany w środę, czy może podczas tego spotkania dojść do podpisania umowy, odpowiedział: To może być zrealizowane, jeśli wszystkie sprawy zostaną uzgodnione, bo są jeszcze pewne techniczne rozmowy, które mam nadzieję, że będą sfinalizowane szybko.

(Nie)bezpieczeństwo

PGNiG informowało niedawno, że porozumiało się z Gazpromem w sprawie zwiększenia łącznych dostaw z Rosji do 10,2 mld m sześc. rocznie, a także przedłużenia istniejącego kontraktu do 2037 roku. Jednak ustalenia spółek muszą jeszcze parafować rządy Polski i Rosji.

Waldemar Pawlak uważa, że nowa umowa gwarantuje "bezpieczeństwo dostaw po akceptowalnej cenie", a zakontraktowana ilość gazu jest zgodna z prognozowanym zwiększeniem zużycia tego paliwa w Polsce. Opinie tej nie podziela opozycja. Przedstawiciele PiS w środę po raz kolejny alarmowali, że umowa jeszcze bardziej uzależni Polskę od rosyjskich dostaw. Prezydent Lech Kaczyński wysłał z kolei list do premiera Donalda Tuska, w którym pyta go o sprawy bezpieczeństwa energetycznego i szczegóły umowy z Rosjanami.

Filary umowy

A o tych wciąż niewiele wiadomo. Pewne jest, że ceny, tak jak dotychczas, mają być pochodną średnich cen ropy i gazu z ostatnich dziewięciu miesięcy. Poza tym stawki tranzytowe polsko-rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz nadzorującej polski odcinek rurociągu jamalskiego, którym gaz płynie do Polski, mają jej zapewnić 2-procentową rentowność netto. Ich wysokość, szczególnie istotna dla PGNiG, polskiego udziałowca EuRoPol Gazu, były jednym z głównych punktów negocjacji. Polski koncern chciał jak najwyższych, bo tylko na nich zarabia. Gazprom, drugi udziałowiec zarabia i tak na sprzedaży gazu.

Ponadto, z akcjonariatu EuRoPol Gaz ma być wyeliminowany Gas-Trading, który ma w niej obecnie 4 proc. udziałów i częściowo należy do Bartimpexu Aleksandra Gudzowatego. Biznesmen zapowiada jednak, że nie da się łatwo usunąć z gazowego interesu. Nowa umowa zakłada, że EuRoPol Gaz będzie należał w połowie do PGNiG i w połowie do Gazpromu. Sprawy sporne mają być wyjaśniane na szczeblu rządowym.

mkg//kwj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane