• rozwiń
    • WIG20 2179.53 -0.69%
    • WIG30 2471.15 -0.76%
    • WIG 57618.54 -0.70%
    • sWIG80 11589.08 -0.33%
    • mWIG40 3715.08 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"FT": Putin straszy na giełdzie

"FT": Putin straszy na giełdzie
Foto: TVN24 Foto: Władimir Putin jako premier nie przysłużył się rosyjskiej gospodarce

To premier Władimir Putin swymi wypowiedziami potrafił skutecznie wystraszył zagranicznych inwestorów i spowodował spadki na moskiewskiej giełdzie - ocenia londyński dziennik gospodarczy "Financial Times". A nastroje są coraz gorsze.

W ciągu kilku tygodni nastąpił zwrot na rosyjskich rynkach - odnotowuje w artykule redakcyjnym "FT" i pisze, że stało się to za sprawą kombinacji wątpliwości gospodarczych, obaw kół biznesu i gwałtownej zmiany oceny ryzyka politycznego. (CZYTAJ WIĘCEJ o sytuacji na moskiewskim parkiecie)

"Exodus kapitału zagranicznego, brak kredytów od rosyjskich banków oraz utrata zaufania, zarówno wśród Rosjan, jak i udziałowców zagranicznych, sprawiły, że nastroje w Moskwie zmieniły się z nadmiernej pewności siebie w przygnębienie" - ocenia "FT" obecną sytuację w Rosji.

W opinii gazety proces ten nie rozpoczął się wraz z wojną z Gruzją, chociaż ta wojna mocno zaniepokoiła zagranicznych inwestorów. Sprawcą największego szoku był niepohamowany język Putina, grożącego publicznie "czystką" jednemu z rosyjskich miliarderów, właścicielowi notowanej na giełdzie nowojorskiej firmy Meczel (ang. Mechel - górnictwo węgla i hutnictwo), za rzekome spekulacje cenowe.

Ta wypowiedź "wymazała" w końcu lipca z rosyjskiej giełdy prawie 60 miliardów USD. Uznano ją za ponure przypomnienie, że w Rosji rządzi siła, a nie prawo - pisze "FT".

A było tak pięknie...

Przedtem wielu inwestorów postrzegało rynek rosyjski jako "pewniaka" z racji rosnących cen ropy naftowej i gazu, a także odporności na międzynarodowy kryzys kredytowy. Lekceważono ostrzeżenia, mówiące o ryzyku politycznym związanym ze zmianą władzy na Kremlu. Rosyjska klasa średnia wierzyła w opowieści Putina o odradzającej się Rosji, w której stabilność polityczna łączy się z dobrobytem.

Tymczasem rzeczywistość jest taka - kontynuuje "FT" - że gospodarkę odbudowano na jednym filarze - energii. Rosyjskie banki i rynki kapitałowe są toporne i niewydajne. Rynek wewnętrzny nie był w stanie wkroczyć, kiedy wyschły kredyty zagraniczne. Na domiar złego kompetencje rządu w sprawach gospodarczych są ograniczone.

Gospodarka, premierze!

Jako premier Putin jest teraz odpowiedzialny głównie za gospodarkę. Nie tylko wystraszył rynki, mówiąc o biznesmenach, jakby byli czeczeńskimi terrorystami; zaszokował też zwykłych Rosjan, lekceważąc rosnącą inflację - źródło ich największych obaw - jako nie swoją sprawę. Winą obciążył bank centralny - pisze "FT" i wyraża opinię, że po ośmiu latach napędzanego surowcami energetycznymi wzrostu gospodarczego Putin nie jest przygotowany na jakiekolwiek tendencje spadkowe.

"FT" dodaje, że sytuację pogarsza jeszcze pobrzękiwanie szabelką w Gruzji, nawet jeśli większość Rosjan wierzy, że rosyjska akcja militarna była uzasadniona. Kłócenie się z USA i w ogóle ze światem zachodnim nie ułatwi Rosji dostępu do globalnych rynków kapitałowych. Zachodni inwestorzy wprawdzie nie wycofają się z Rosji, ale będą żądali wyższych premii za ryzyko. Może to kosztować Rosję znacznie więcej niż inwazja na mały kraj na Kaukazie - konkluduje "FT".

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane