• rozwiń
    • WIG20 2335.86 -0.28%
    • WIG30 2669.69 -0.35%
    • WIG 60750.64 -0.29%
    • sWIG80 11965.06 +0.04%
    • mWIG40 4031.58 -0.49%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Fiskus sobie ulży kasując nam ulgi?

Fiskus sobie ulży kasując nam ulgi?
Foto: TVN CNBC Foto: Fiskus sobie ulży?

Ulgi podatkowe są kosztowne - stwierdza w swoim raporcie resort finansów. To może być pierwszy sygnał, który fiskus wysyła, zanim zabierze się do likwidacji ulg. Oficjalnie takiego planu nie ma, ale 66 miliardów złotych, które mogłoby wpłynąć do państwowej kasy po ich ewentualnym zniesieniu stanowi łakomy kąsek.

Raport "Preferencje podatkowe w Polsce" ministerstwo finansów przygotowało wspólnie z Bankiem Światowym. Wyliczono, że wskutek obowiązywania róznych preferencji podatkowych wpływy państwa w 2009 r. były niższe o 65,9 mld zł, czyli 4,9 proc. naszego Produktu Krajowego Brutto. Obliczenia obejmują zarówno budżet centralny, jak i samorządów.

Oto przykłady wskazane przez fiskusa:

  • tzw. prorodzinną ulga na dzieci w 2009 r. spowodowała, ze do budżetu nie wpłynęło 5,6 mld zł,
  • ulga na internet - 400 mln zł,
  • ulga dla biopaliw - 1,2 mld,
  • wspólne rozliczenie małżeństw kosztowało budżet 2,7 mld zł.

Wiceminister: nie chcemy likwidować, tylko rozważać

Zdaniem wiceministra finansów Macieja Grabowskiego, raport wskazuje, że w systemie podatkowym funkcjonują preferencje wykorzystywane przez inne grupy podatników, niż zakładał to ustawodawca, niektóre z ulg są nieefektywne, a cele części z nich - niejasne.

Grabowski zaprzeczył jednak przypuszczeniom, że ministerstwo chciałoby ulgi likwidować. - Należy rozważyć ich dalsze funkcjonowanie - zastrzegł jednak Grabowski.

- Chodzi o to, by podatnicy wiedzieli, jakie kwoty są tymi ukrytymi wydatkami w systemie podatkowym - tak ujawnienie raportu właśnie teraz, gdy toczy się dyskusja nad budżetowymi oszczędnościami, tłumaczy przed kamerą TVN CNBC Wiesław Dróżdż z ministerstwa finansów.

A gdzie ocena, czy ulgi spełniaja swoje cele?

To tłumaczenie zastanawia jednak niektórych ekspertów podatkowych. - Obawę budzi to, ze preferencje podatkowe nazywane są forma wydatków publicznych dokonywanych tylnymi drzwiami. Można więc przypuszczać, że istnieje pokusa do przymknięcia tych drzwi - zauważa Rafał Ciołek, doradca podatkowy w KPMG.

Natomiast ekonomista Invest Banku Jakub Borowski wskazuje na dużą słabość ministerialnego raportu: brakuje w nim pełnej oceny efektywności ulg, czyli oceny, na ile spełniły swoja funkcje i w jakim stopniu mogą przydać się w przyszłości. - Dokument jedynie częściowo podejmuje problem. Ale już na tej podstawie wskazuje ulgi, które mogą zostać skreślone w pierwszej kolejności - wytyka Borowski.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane