• rozwiń
    • WIG20 2194.58 -0.57%
    • WIG30 2490.03 -0.77%
    • WIG 58026.68 -0.72%
    • sWIG80 11627.70 +0.15%
    • mWIG40 3749.54 -1.58%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Fiskus prześwietli samochodowe transakcje

Fiskus prześwietli samochodowe transakcje
Foto: TVN24 Foto: Nie zaglądaj tu, jeśli masz coś do ukrycia przed fiskusem...

Fiskus chcą wiedzieć, kto i za ile kupił samochód - i dlaczego tak tanio... Urzędy skarbowe będą ustalać, czy każdy zapłacił należną daninę i czy czasem nie zaniżył wartości pojazdu. Resort finansów szykuje zmianę przepisów o informacjach podatkowych, jakie przekazują fiskusowi wydziały komunikacji - pisze "Rzeczpospolita".

Chodzi o dane, jakie do organów podatkowych mają przekazywać starostwa, gdzie zgłasza się umowy kupna - sprzedaży samochodów. Ministerstwo nie kryje, że zamierza uszczelnić rozliczenia podatku od środków transportowych – w wypadku samochodów ciężarowych oraz podatku od czynności cywilnoprawnych – gdy w grę wchodzi używane auto osobowe.

Po wejściu w życie przepisów oprócz imienia i nazwiska, czy nazwy firmy, adresu, daty nabycia, zarejestrowania lub wyrejestrowania pojazdu oraz danych o samochodzie, będą też podawane numery ewidencyjne PESEL sprzedającego i kupującego pojazd lub numery identyfikacyjne REGON, gdy stroną jest przedsiębiorca. Ponadto fiskus chce dostać numer identyfikacyjny pojazdu (VIN) lub numer nadwozia (podwozia).

Ma to ułatwić sprawdzenie, czy podatnicy od każdej transakcji kupna sprzedaży płacą 2-procentowy podatek od czynności cywilnoprawnych - i ściganie tych, którzy chcieliby go uniknąć.

Nie tylko podatek od transakcji...

Jak zauważa "Rzeczpospolita", ta z pozoru drobna zmiana może mieć kolosalne znaczenie dla osób kupujących używane auta, o czym nie wspomniano słowem w uzasadnieniu do projektu. Mając wiedzę o każdej transakcji, fiskus będzie mógł sprawdzić każdą umowę, by ustalić, czy nie doszło do zaniżenia ceny - a zatem i podatku, zależnego od wartości zadeklarowanej przez strony.

Gdy fiskus uzna, że cena odbiega od wartości rynkowej, to będzie mógł sam ją wyznaczyć - zasięgając opinii biegłego, za co jeszcze nabywca auta będzie musiał zapłacić, jeśli jego wycena będzie różnic się o 1/3 od pierwotnej.

To będzie tylko wstęp do kłopotów: fiskus, znając - lub szacując - kwotę transakcji, może zapytać skąd się wzięły pieniądze na zakup. A ma juz przecież nasze roczne PIT-y i informacje o kredytach i pożyczkach... Jeśli w urzędzie nie będzie odpowiedniej deklaracji podatkowej - to biada podatnikowi.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane