• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Fala strajków w Niemczech. Wczoraj sektor publiczny, jutro lotniska

"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" Odtwórz: "Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać"
"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" "Źródło: TVN24 BiS"

Dziesiątki tysięcy pracowników służb publicznych grozi strajkiem w Niemczech. To pierwszy tak powszechny protest w czasie rządów kanclerz Angeli Merkel. Zrzeszeni w związkach zawodowych Verdi pracownicy domagają się podwyżek płac.

Strajkiem grożą pracownicy komunikacji miejskiej, bibliotek, służb komunalnych i urzędów. Wczoraj 50 tys. z nich wzięło udział w strajku ostrzegawczym. W czwartek związkowcy Verdi planują sparaliżować komunikację lotniczą w kraju.

Związek zawodowy wezwał do porzucenia pracy w czwartek na porannej zmianie pracowników służb publicznych na największym niemieckim lotnisku we Frankfurcie nad Menem, a także w portach lotniczych w Monachium, Kolonii/Bonn, Duesseldorfie, Hamburgu, Hanowerze i Stuttgarcie.

Akcja obejmie personel naziemny - komunikację i odprawę pasażerów oraz towarów, a także dozór techniczny. Związek Verdi ostrzegł w opublikowanym we wtorek oświadczeniu, że należy spodziewać się "znacznych opóźnień, a nawet odwołania lotów". We Frankfurcie do strajku w godzinach 3.30-14.30 ma przystąpić 6 tys. pracowników firmy Fraport - administratora portu lotniczego.

- Strajk jest silnym sygnałem pod adresem pracodawcy - oświadczył szef związku Frank Bsirske na wiecu w Hanowerze. - Pracownicy służb publicznych wykonują solidną pracę i oczekują solidnego wynagrodzenia - dodał.

Czego żądają?

Celem rozpoczętej w poniedziałek akcji strajkowej są podwyżki płac dla 2 mln pracowników służb publicznych. We wtorek pracę porzucili pracownicy komunikacji miejskiej, przedszkoli, służby zdrowia, administracji, zakładów oczyszczania miasta oraz urzędów pracy w Hesji, Dolnej Saksonii, Bremie, Nadrenii-Palatynacie i Kraju Saary.

Związkowcy domagają się podwyżki wynagrodzeń o 100 euro miesięcznie oraz dodatkowo o 3,5 proc., a także jednolitego wymiaru urlopu w wysokości 30 dni dla wszystkich pracowników służb publicznych. Pracodawcy uznali żądania płacowe za nierealistyczne.

W najbliższy poniedziałek przedstawiciele związku oraz pracodawcy - ministerstwo spraw wewnętrznych i władze krajów związkowych rozpoczną kolejną turę negocjacji o nowym układzie zbiorowym.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane