• rozwiń

"Europa za wcześnie odetchnęła z ulgą"

- Po całej tej euforii, która towarzyszyła ogłoszeniu planu ratunkowego, należy powiedzieć, że przywódcy znowu zawiedli - pisze brytyjski "The Economist", ostro krytykując reakcję na ustalenia szczytu ws. euro. Według tygodnika, w najlepszym wypadku należy uznać je za "nieprzekonujące".

Według tygodnika, projekt zwielokrotnienia Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF), który miałby ratować kraje zagrożone bankructwem i docelowo udzielać gwarancji dla nowych rządowych papierów dłużnych, może w praktyce nie zadziałać.

Inwestorzy mogą bowiem pozostać bardzo podejrzliwi wobec gwarancji udzielanych przez grupę państw, które same byłyby zagrożone, gdyby ich zadłużeni po uszy sąsiedzi popadli w większe tarapaty.

"Economist" podkreśla również, że najlepszym rozwiązaniem problemów zagrożonych państw eurolandu byłaby obietnica wsparcia ich rządów przez Europejski Bank Centralny. "Tragedią szczytu jest to, że nie wybrał interwencji EBC, która pozostaje najlepszym sposobem na rozwiązanie problemów grupy euro" - zaznacza tygodnik.

Inny mechanizm przewidziany przez plan grupy euro, czyli utworzenie przez EFSF specjalnych wehikułów mających przyciągnąć inwestorów, również może zawieść. Każdy z tych wehikułów byłby stworzony dla jednego kraju, więc brakuje tu pomysłu na rozłożenie ryzyka. - I dlaczego Chiny lub Brazylia miałyby wiele w nie zainwestować, skoro Niemcy wstrzymują się przed ulokowaniem tam własnych pieniędzy? - zastanawia się autor artykułu.

Chiny nie zbawią Europy od kryzysu

Chiny już zresztą ustosunkowały się do ustaleń szczytu. - Europa nie powinna spodziewać się, że Chiny "zbawią ją" od kryzysu zadłużenia, choć władze w Pekinie zrobią, co w ich mocy, by pomóc "przyjacielowi w potrzebie" - podała państwowa agencja Xinhua w niedzielę w komentarzu.

"To państwa europejskie muszą rozwiązać swe problemy finansowe. Jednak mimo różnic w polityce, gospodarce i kulturze Chiny i UE pozostają dobrymi przyjaciółmi i partnerami, dlatego Chiny mogą pomóc jako przyjaciel na miarę swoich możliwości" - zapewnia agencja w angielskojęzycznym komentarzu.

W piątek szef EFSF Klaus Regling pojechał do Chin na wstępne rozmowy na ten temat, jednak podkreślił, że podczas wizyty nie spodziewa się jeszcze konkretnych decyzji.

jk/fac

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane