• rozwiń
    • WIG20 2148.53 -0.53%
    • WIG30 2431.70 -0.47%
    • WIG 56647.08 -0.44%
    • sWIG80 11477.60 +0.27%
    • mWIG40 3613.37 -0.44%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Elektrownia w Ignalinie nawet pięć lat później

Elektrownia w Ignalinie nawet pięć lat później
Foto: TVN24 Foto: Elektrownia w Ignalinie nie powstanie w założonym terminie

Elektrownia atomowa na Litwie nie będzie wybudowana w miejscu likwidowanej ignalińskiej siłowni do 2015 roku, jak zakładano to wcześniej. Dlatego, w ocenie litewskich ekspertów, projekt zostanie zrealizowany najwcześniej w latach 2017-2020.

- Do 2015 roku na pewno nie zdążymy. Ta data, określona przez polityków i strategów, jest po prostu nierealna - mówi na łamach dziennika szef litewskiego przedsiębiorstwa Lietuvos Energia Jurgis Vilemas. Podobne zdanie wypowiadają inni litewscy eksperci ds. energetyki. "Fizycznie nie zdążymy" - twierdzą.

Eksperci zaznaczają, że projekt budowy nowej elektrowni atomowej jest bardzo skomplikowany, że należy dokonać bardzo wiele procedur, a prace przygotowawcze przedłużają się. - Ciągle nie mamy inwestora narodowego, nie mamy spółki z naszymi partnerami zagranicznymi. Nie wiemy, kto będzie budował, ani o jakiej mocy reaktor będziemy budowali i jaki to będzie miało wpływ na środowisko naturalne - przypominają eksperci.

Ich zdaniem, dopiero za dwa lata będzie można określić datę rozpoczęcia pracy nowej elektrowni atomowej.

Nabałtycka spółka z nie tylko polskim udziałem

Kraje bałtyckie zainicjowały projekt elektrowni nuklearnej, chcąc złagodzić zapotrzebowanie na energię elektryczną po planowanym na 2009 rok wygaszeniu elektrowni atomowej w Ignalinie z reaktorem typu czarnobylskiego RBMK-1500, do czego litewski rząd zobowiązał się wchodząc do UE. Do projektu przyłączyła się Polska.

Zgodnie ze wstępnym założeniem, nowa elektrownia o mocy 800-1600 megawatów ma kosztować 2,5-4 mld euro.

W projekt zaangażowane są Litwa, Łotwa, Estonia oraz Polska, ale niewykluczone, że włączy się do niego również Ukraina. Kwestią sporną pozostaje kwestia wielkości udziałów poszczególnych państw. Litwini, z racji, że elektrownia stanie na ich terytorium, chcieliby objąć ich większą część, co nie podoba się głównie Polsce.

Rozwiązaniem mogłoby być zwiększenie mocy elektrowni - to jednak przyczynia się do opóźnienia inwestycji.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane