• rozwiń
    • WIG20 2156.06 +0.06%
    • WIG30 2442.11 +0.09%
    • WIG 56898.36 +0.21%
    • sWIG80 11489.29 +0.33%
    • mWIG40 3644.68 +0.66%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Eksporterzy drżą przed mocnym złotym

Eksporterzy drżą przed mocnym złotym
Foto: SXC Foto: Złoty urośnie w siłę?

Złoty znów będzie rósł w siłę - prognozują rynki finansowe. To zła wiadomość dla eksporterów, bo kurs może spaść poniżej granicy opłacalności produkcji. Zapowiedź umocnienia polskiej waluty wynika również z raportu głównej siedziby banku Citigroup - pisze środowy "Puls Biznesu".

Według ekonomistów z Citigroup, pod koniec przyszłego roku za euro będziemy płacić już tylko 3,76 zł, a kilka miesięcy później - nawet 3,60 zł. Taki poziom naszej waluty miałby się utrzymać przez kilka kolejnych lat. Podobne prognozy przedstawiały wcześniej inne banki.

Skąd to umocnienie?

Zdaniem Piotra Kalisza, ekonomisty Citi Handlowego i zarazem współtwórcy prognoz Citigroup, umocnienie złotego związane jest z prywatyzacją. - Ponieważ to głównie zagraniczni inwestorzy będą kupować nasze spółki, do Polski napłynie potężny zastrzyk zagranicznego kapitału – tłumaczy Kalisz.

Celowo umacniać złotego może też Ministerstwo Finansów. Chodzi o ograniczenie długu publicznego poprzez sprzedaż euro z funduszy unijnych na rynku. - Część długu jest denominowana w zagranicznych walutach, więc im euro jest słabsze, tym zadłużenie jest mniejsze – mówi ekonomista Citi Handlowego.

Silny złoty zaszkodzi eksportowi?

Z badania Narodowego Banku Polskiego wśród przedsiębiorców wynika, że granicą opłacalności dla firm eksportujących polskie towary za granicę jest kurs 3,70 zł za euro. badanie te prowadzone są za pomocą ankiet - przedsiębiorcy sami określają kurs opłacalności eksportu. Jednak - jak wielokrotnie mówili eksperci z NBP - prawidłowość jest taka, im mocniejszy złoty, tym przedsiębiorcy lepiej się dostosowują, choć oczywiście mniej zysku zostaje w ich kieszeniach. Jeśli teraz wymieniają 3,7 zł za euro jako próg opłacalności eksportu, to w połowie 2008 roku, gdy za euro płacono mniej niż 3,5 zł po prostu przesunęli w dół tę granicę.

Teraz wiele firm nie obawia się znowu mocnej pozycji polskiej waluty. - Przypominam sobie sytuację sprzed kilku lat, gdy euro kosztowało powyżej 3 zł a dolar 2 zł, po czym w krótkim czasie waluty te mocno zdrożały. To doświadczenie nauczyło mnie przyjmować podobne prognozy z pokorą, nie napawają mnie niepokojem - komentuje w rozmowie z "Pulsem Biznesu" Marek Grzona, prezes grupy Trion specjalizującej się w stolarce. Sam - jak twierdzi - spodziewa się wahań kursu euro w granicach 4-4,40 zł.

mon ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane