• rozwiń

Eksperyment w sieci. Naukowcy przepraszają, Facebook uspokaja

Eksperyment w sieci. Naukowcy przepraszają, Facebook uspokaja Odtwórz: Eksperyment w sieci. Naukowcy przepraszają, Facebook uspokaja
Foto: Shutterstock | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Eksperyment wywołał serię negatywnych komentarzy | Video: Eksperyment w sieci. Naukowcy przepraszają, Facebook uspokaja

Informacja o tajnym eksperymencie, któremu mieli zostać poddani użytkownicy Facebooka, wywołała falę oburzenia wśród internautów. W sprawę włączył się jeden z autorów badania, który przeprosił internautów. Użytkowników uspokoił też Facebook, zapewniając, że zdobyte dane nie były powiązane z konkretnymi osobami. Użytkownicy portalu nieświadomie stali się uczestnikami eksperymentu socjologicznego na dużą skalę. Naukowcy ingerowali bowiem w charakter wiadomości wyświetlających się na profilach ok. 700 tys. internautów i badali, w jaki sposób mogą one wpływać na ich nastrój.

Jeden z naukowców pracujących dla Facebooka Adam Kramer napisał na swojej stronie w serwisie, że cały zespół "bardzo przeprasza za to całą sprawę i za niepokoje, które ona spowodowała".

Brak alternatywy?

Jak zauważa Bloomberg, wielu użytkowników Facebooka przerzuciła się na Twitter, aby wyrazić oburzenie na proceder naruszenia ich prywatności. - Facebook wie, że może spowodować gniew swoich użytkowników atakując ich prywatność. Facebook zrobił wiele rzeczy, które z biegiem lat przerażały ludzi - podkreślił James Grimmelmann, profesor z Uniwersytetu w Meryland. - Nawet, gdyby ten gniew nie był długotrwały - dodał.

Zdaniem eksperta część ludzi może porzucić Facebooka, jednak większość chce "zostać ze swoimi znajomymi", ponieważ nie ma alternatywy dla tego popularnego serwisu społecznościowego.

Zdaniem profesora psychologii na Uniwersytecie w Teksasie Jamesa Pannebakera badanie Facebooka jet "bardzo ważne", ponieważ pokazuje wartość otrzymywania pozytywnej wiadomości i poprawia relacja społeczne. Ekspert dodaje, że serwis może uniknąć kontrowersji umożliwiając np. rezygnację z udziału w badaniu.  - Faktem jest, że Google wie o nas wszystko, Amazon wie bardzo dużo - podkreśla Pannebaker.

Dane bezpieczne

Facebook podkreślił w oświadczeniu, które przytacza Bloomberg, że żadne z pozyskanych danych nie były związane z kontem konkretnej osoby.

Jak zapewniła firma, badanie miało zapewnić treści potrzebne do tego, by zrozumieć, w jaki sposób ludzie reagują na różne treści.

"Posiadamy dokładny proces wewnętrznej weryfikacji, nie gromadzimy niepotrzebnych danych ludzi w związku z inicjatywami badawczymi, a wszystkie dane są bezpieczne" - głosi oświadczenie.

Eksperyment

Jak pisaliśmy, użytkownicy Facebooka nieświadomie stali się uczestnikami eksperymentu socjologicznego na dużą skalę. Naukowcy ingerowali w charakter wiadomości wyświetlających się na profilach ok. 700 tys. internautów i badali, w jaki sposób mogą one wpływać na ich nastrój.

Jak informowały amerykańskie media, eksperyment, wykonywany za zgodą władz Facebooka, trwał przez jeden tydzień stycznia 2012 roku. W tym czasie naukowcy z Narodowej Akademii Nauk Stanów Zjednoczonych mogli ingerować w to, jakie wiadomości wyświetlały się na profilach niemal 700 tys.  internautów, nieświadomych, że uczestniczą w eksperymencie. Wpływali też na treści neutralnych informacji, używając słów o nacechowaniu pozytywnym lub negatywnym.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane