• rozwiń

Ekonomiści: prywatyzacja służy najbiedniejszym

Ekonomiści: prywatyzacja służy najbiedniejszym
Foto: TVN24 Foto: Zdaniem ekonomistów skarb państwa wciąż ma zbyt duży udział w polskiej gospodarce

- Zatrzymanie prywatyzacji oznacza m.in. spowolnienie procesu modernizacji gospodarki i większe koszty obsługi długu publicznego, w tym wyższe podatki - uważają autorzy "Raportu o konsekwencjach zablokowania prywatyzacji w latach 2006-2007".

Raport dotyczący sektora przedsiębiorstw został przygotowany przez Forum Obywatelskiego Rozwoju, Forum Rozwoju Edukacji Ekonomicznej i Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Autorzy zwracają przede wszystkim uwagę na fakt, że przychody z prywatyzacji w 2006 roku były niższe dziewięciokrotnie od planowanych, a w tym roku - dwukrotnie niższe. Ubiegłoroczne przychody z prywatyzacji były najniższe od początku prywatyzacji.

Państwo "spija śmietankę" kosztem obywateli

Skarb Państwa ma udziały w ok. 1,2 tys. firm. Autorzy raportu obliczają, że gdyby prywatyzacja miała być dalej prowadzona w obecnym tempie, to zakończyła by się za 171 lat. Natomiast gdyby część firm uznać za strategiczne dla państwa, to osiągnięcie poziomu wielkości sektora publicznego Niemiec zajęłoby 128 lat.

Współautor raportu Michał Chyczewski podkreślił podczas konferencji prasowej, że rozbudowany sektor państwowy hamuje wzrost całej gospodarki, ponieważ wolniej się modernizuje i nie tworzy nowych miejsc pracy. Sektor publiczny zatrudnia w Polsce prawie 15 proc. wszystkich zatrudnionych. W Niemczech jest to cztery proc., a w Rosji - niecałe 12 proc.
- Prywatyzacja sprzyja tym osobom, które są w najgorszej sytuacji i potrzebują awansu społecznego - podkreślił Chyczewski. Jego zdaniem, w ostatnich dwóch latach rząd konsolidował przedsiębiorstwa zamiast je prywatyzować, korzystając z dobrej koniunktury na giełdzie.
- Najlepszy okres został przespany - dodał.

Prywatyzacja czyli nowoczesność i bezpieczeństwo

Jeremi Mordasewicz powiedział, że zasadniczym wyzwaniem stojącym przed polską gospodarką jest szybkość procesu modernizacji.
- Jeśli nie potrafimy przechodzić do gospodarki zaawansowanej, to ludzie odpłyną na zachód, a pracochłonna produkcja odpłynie na wschód - podkreślił ekspert PKPP Lewiatan przypominając, że udział produkcji zaawansowanej technologicznie w polskim eksporcie wynosi pięć proc., a w Czechach - 15 proc.

Zdaniem Mordasewicza, prywatyzacja umożliwiłaby szybsze przeprowadzenie zmian i zwiększenie produktywności. Natomiast - jak wskazuje raport - wydajność w sektorze publicznym wzrosła w ub.r. o sześć proc. i tyle samo wzrosły płace. W sektorze prywatnym wydajność wzrosła o 10 proc., a płace o sześć proc.

Wiceprezes FOR Andrzej Rzońca zwrócił uwagę, że zablokowanie prywatyzacji oznacza większe potrzeby zadłużania się państwa. Według szacunków autorów raportu, gdyby zrealizowano prywatyzację w ostatnich dwóch latach według planu, dług publiczny mógłby być niższy o 5,1 mld zł. Natomiast gdyby prywatyzowano ją tak, jak w rekordowym 2000 roku, dług byłby mniejszy o 47 mld zł. Autorzy raportu podkreślają, że za zwiększone koszty jego obsługi płacą podatnicy.

Autorzy raportu wskazują, że 83 proc. prywatnych firm wykazuje zysk; wśród przedsiębiorstw państwowych zyskownych jest 61 proc. przedsiębiorstw. Firmy należące do Skarbu Państwa źle inwestują - ponad 50 proc. w nieruchomości, gdy tymczasem prywatne firmy 60 proc. inwestują w maszyny.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane