• rozwiń
    • WIG20 2173.75 +0.82%
    • WIG30 2463.94 +0.89%
    • WIG 57297.12 +0.70%
    • sWIG80 11452.13 -0.32%
    • mWIG40 3670.47 +0.71%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Economist" o naszej biurokracji. "Kapryśni i gruboskórni"

"Economist" o naszej biurokracji. "Kapryśni i gruboskórni"
Foto: materiały dystrybutora filmu "Autostopem przez galaktykę" Foto: Vogoni - czyli polscy urzędnicy w oczach zachodniego dziennikarza

"Nie są źli, lecz to kapryśni, nachalni i gruboskórni biurokraci. Nie ruszą małym palcem, by uratować swą babcię przed żarłocznym żukiem paplaczem z Traal, dopóki instrukcje w trzech kopiach nie zostaną podpisane, złożone, zwrócone, zakwestionowane, zgubione, znalezione, poddane publicznemu procesowi, znów zgubione, w końcu zakopane na 3 miesiące w miękki torf i przerobione na zapałki" - tym cytatem z powieści "Autostopem przez galaktykę" Douglasa Adamsa, "The Economist" rozpoczyna artykuł o polskich urzędnikach i biurokracji.

Powyższy cytat jest opisem rasy kosmicznych biurokratów - Vogonów. Dziennikarzowi "The Economist" tak bardzo przypominają oni polskich urzędników, że swój artykuł tytułuje "Vogoni wschodu".

Dalej czytamy, że "urzędy i liczne instytucje nadal mają wielki wpływ na życie Polaków, a w kraju, choć miało być mniej biurokracji, ostatnio znów przybywa urzędników".

"W 2008 r., a więc w czasie, gdy od objęcia urzędu premiera przez Donalda Tuska nie minął nawet rok, >>Economist<< wyrażał obawy, że program modernizacji państwa lansowany przez Platformę Obywatelską nie wprowadził większych zmian. Teraz, cztery lata później, wygląda na to, że na taki program może być za późno" - czytamy.

Tygodnik zauważa, że obecnie bezrobocie jest na najwyższym poziomie od pięciu lat, więc rząd może bardzo niechętnie podchodzić do redukcji zatrudnienia. "Jeszcze większy problem stanowi urzędnicze lobby - setki tysięcy nisko opłacanych urzędników państwowych żywotnie zainteresowanych tym, by wszystko zostało tak, jak jest" - ocenia tygodnik.

Kolorowy sznurek, purpurowy tusz

"Przypuszczalnie jedynie po to, by niektórzy ludzie mogli być zatrudnieni, akty notarialne nadal muszą być związane specjalnym kolorowym sznurkiem i podstemplowane specjalną pieczęcią odciśniętą w specjalnym purpurowym tuszu. Każda umowa o pracę dorywczą musi być sporządzona na piśmie" - wylicza "Economist".

Opisuje przypadek Brytyjczyka mieszkającego w Polsce i porządkującego sprawy po zmarłym krewnym. Gdy stawił się w urzędzie z niewłaściwym dokumentem, nakrzyczano na niego za to, że jest niekompetentny. "Był obywatelem brytyjskim, więc zapewne i tak potraktowano go łagodniej niż na co dzień urzędy traktują Polaków" - pisze tygodnik.

Za portalem forsal.pl przytacza dane, z których wynika, że za rządów PO, w okresie czterech lat liczba urzędników przyrosła o 150 tys. (ok. 13,8 proc.). Portal ocenia liczbę urzędników w Polsce na 1 mln. "Tymczasem PO miała być partią małego, taniego państwa" - zauważa "Economist".

bgr/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane