• rozwiń
    • WIG20 2335.86 -0.28%
    • WIG30 2669.69 -0.35%
    • WIG 60750.64 -0.29%
    • sWIG80 11965.06 +0.04%
    • mWIG40 4031.58 -0.49%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Dziś w TVN24 Biznes i Świat: Ukraina i UE po wyborach, papież pod Ścianą Płaczu

Poniedziałek w TVN24 Biznes i Świat Odtwórz: Poniedziałek w TVN24 Biznes i Świat
Foto: PAP/EPA | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Poroszenko oświadczył, że swą pierwszą wizytę zagraniczną może złożyć w Polsce | Video: Poniedziałek w TVN24 Biznes i Świat

W poniedziałek w TVN24 Biznes i Świat będziemy śledzić reakcje po przyspieszonych wyborach prezydenckich na Ukrainie. Swoich posłów do europarlamentu wybierali też obywatele Unii Europejskiej. W Izraelu trwa trzeci i ostatni dzień pielgrzymki papieża Franciszka. Oglądajcie TVN24 Biznes i Świat.

Według exit polls już w pierwszej turze wyborów na Ukrainie zwyciężył Petro Poroszenko, biznesmen i były minister spraw zagranicznych, pokonując 20 konkurentów, w tym byłą premier Julię Tymoszenko.

Miażdżąca przewaga

Poroszenko uzyskał 55,9 proc. głosów. Największa rywalka Poroszenki, Julia Tymoszenko otrzymała 12,9 proc. głosów. Według sondażu przeprowadzonego przez ukraińskie stacje telewizyjne Poroszenko otrzymał 57,3 proc. głosów, a Tymoszenko poparło w tym badaniu 12,4 proc. wyborców.

Wybory prezydenckie na Ukrainie pierwotnie planowane były na marzec 2015 r. W lutym, kiedy w wyniku trwających od listopada ubiegłego roku roku protestów antyrządowych ówczesny prezydent Janukowycz uciekł z Kijowa, parlament uznał, że samowolnie odsunął się on od władzy i wyznaczył wcześniejsze wybory na 25 maja.

Sukces eurosceptyków

W wyborach do PE zwyciężyli chadecy, zdobywając 28,23 proc. głosów i 212 miejsc. Na drugim miejscu uplasowali się socjaldemokraci (186 miejsc) - zaktualizował pierwsze szacunkowe wyniki głosowania PE. W nowym PE zasiądzie wielu eurosceptyków.

Według cząstkowych danych Państwowej Komisji Wyborczej zebranych z 91 proc. obwodowych komisji w wyborach PiS uzyskał 32,35 proc. głosów, PO - 31,29 proc. a SLD - 9,55 proc.

PiS i PO łeb w łeb

Na kolejnych miejscach uplasowały się według danych na godz. 5 PSL (7,21 proc.) i Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego (7,06 proc.) - podał w poniedziałek po godz. 5 członek PKW Andrzej Mączyński.

Poniżej progu 5 proc. znalazły się Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro (4,04 proc.), Europa Plus - Twój Ruch (3,45 proc.), Prawica Razem Jarosława Gowina (3,08 proc.) i Ruch Narodowy (1,40 proc.).

Według obecnych danych PiS i PO uzyskałby po 19 mandatów, SLD-UP - 5, a PSL i Nowa Prawica - po 4.

Papież w Jerozolimie

W trzecim i ostatnim dniu pielgrzymki do Ziemi Świętej papież Franciszek m.in. odwiedzi rano wielkiego muftiego Jerozolimy na Wzgórzu Świątynnym. Stamtąd uda się pod Ścianę Płaczu, miejsca modlitw żydów. Kolejny punkt programu to wizyta w instytucie pamięci o Holokauście Yad Vashem (o godz. 9 czasu polskiego). Papież wygłosi tam przemówienie w obecności osób ocalałych z Holokaustu oraz przedstawicieli władz Izraela.

W Pałacu Prezydenckim podejmie Franciszka szef państwa izraelskiego Szimon Peres. Następnie papież spotka się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Na zakończenie wizyty w Sali Wieczernika papież odprawi mszę. W poniedziałkowy wieczór (o godz. 19.15) odleci z Tel Awiwu do Rzymu.

Poparcie króla

Dowódca tajlandzkiej armii, która w ubiegłym tygodniu przejęła władzę w Tajlandii, generał Prayuth Chan-ocha poinformował w poniedziałek, że otrzymał formalne poparcie króla Bhumibola Adulyadeja jak przywódca rządzącej rady wojskowej.

20 maja armia wprowadziła w Tajlandii stan wojenny. Dwa dni później generał Prayuth oświadczył, że wojsko odsunęło rząd od władzy i przejęło kontrolę nad krajem. Armia zawiesiła konstytucję, wprowadzono godzinę policyjną.

Armia zdecydowała się na wprowadzenie stanu wojennego po wielu miesiącach antyrządowych protestów, głównie w Bangkoku, w których zginęło 28 osób, a setki zostały ranne. Przejmując władzę, wojsko zawiesiło konstytucję i rozwiązało obie izby parlamentu. Zatrzymano wielu polityków, w tym byłą premier Yingluck Shinawatrę. Armia twierdzi, że chodzi o to, by osoby zaangażowane w konflikt polityczny w kraju "uspokoiły się i miały czas na przemyślenie"

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane