• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Dymisja zarządu szczecińskiej stoczni

Dymisja zarządu szczecińskiej stoczni
Foto: Krzysztof Fidura, "Solidarność" Stoczni Szczecińskiej Nowa (TVN24) Foto: Szczecińscy stoczniowcy boją się o przyszłość

Prawie wszyscy z blisko 4-tysięcznej załogi szczecińskiej stoczni zadeklarowali chęć odejścia z pracy. Powód? Dziś mija termin składania wniosków o dobrowolne odejście gwarantujące wysokie rekompensaty. Na rezygnację z pracy nadal nie zgadza się 23 stoczniowców. Do dymisji podał się także zarząd stoczni. - Bezkrólewia jednak nie będzie. Stocznią w Szczecinie kieruje zarządca - informują władze stoczni.

Prawie wszyscy stoczniowcy zatrudnieni w Stoczni Szczecińskiej "Nowa" zadeklarowali do południa chęć odejścia z pracy. O północy mija pierwszy termin składania wniosków o dobrowolne odejście – informuje Paweł Kuźniar z biura marketingu stoczni.

Wnioski złożyło już 3969 pracowników z liczącej 3992 osób załogi.

- Jest duży niepokój. Wszyscy wiemy, że 4 tys. pracowników nie jest w stanie wchłonąć żaden program. Tu nie pomogą żadne odprawy. Mniej boimy się o dziś, bardziej o to, co będzie 1 czerwca - tłumaczy w TVN24 Krzysztof Fidura z "Solidarności" w Stoczni Szczecińskiej Nowa. Komisja Europejska dała Polsce czas do początku czerwca, by ogłosić upadłość stoczni.

Kto ile dostanie?

- Odchodzącym stoczniowcom przysługuje rekompensata w wysokości od 20 do 60 tys. złotych w zależności od stażu pracy – wyjaśnia Kuźniar.

Stoczniowcy, którzy dopiero po 26 stycznia zdecydują się na odejście, otrzymają już tylko 80 proc. rekompensaty. A jeśli złożą taki wniosek po 25 marca lub nie złożą go wcale – 50 proc.

- Złożenie wniosku nie jest jednoznaczne z odejściem z pracy, o tym będzie decydował nadzorca kompensacji stoczni, który zadecyduje, którzy pracownicy są potrzebni do dokończenia realizacji zamówień – tłumaczy Kuźniar.

Podobne oświadczenie złożył na antenie TVN CNBC Biznes prezes Stoczni Gdynia Mateusz Filipp. - Na chwilę obecną wnioski złożyło ok. 95 proc. załogi. Stoczniowcy będą nadal pracować na trzech jednostkach. Mam nadzieję, że do tego czasu znajdziemy nowego inwestora - tłumaczy Filipp.

Zarząd zdymisjonowany

W piątek do dymisji podał się także zarząd stoczni w Szczecinie - dowiedziało się TVN24. - Misja tego zarządu zakończyła się 21 stycznia, z dniem powołania zarządcy procesu kompensacji. My jako zarząd straciliśmy możliwość podejmowania decyzji związanych z majątkiem stoczni. Nasze kompetencje zostały zredukowane do minimum. Nie jesteśmy ludźmi, którzy biorą te same pieniądze podczas gdy zakres ich obowiązków został zredukowany do 2 procent - - tłumaczy w rozmowie z TVN24 prezes szczecińskiej stoczni Artur Trzeciakowski. - Nasze rezygnacje wchodzą w życie z dniem 31 stycznia. Bezkrólewia jednak nie będzie. Zarząd musi istnieć, czy taki duży? Pewnie nie, bo jego kompetencje zostaną ograniczone - dodaje Trzeciakowski.

Co zakłada specustawa?

Program dobrowolnych odejść to efekt zaproponowanej przez rząd i zaakceptowanej przez związki zawodowe tzw. specustawy stoczniowej. Ta zakłada sprzedaż majątku stoczni Gdynia i Szczecin w otwartym, nieograniczonym przetargu.

Przepisy nie gwarantują produkcji statków w sprzedanych stoczniach. Zakładają, że sprzedaż majątku stoczni musi mieć charakter bezwarunkowy, a ogłoszenie o przetargu nie może zawierać ograniczeń, na rzecz których podmiotów aktywa stoczni mogą być sprzedawane.

eq/mlas ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane