• rozwiń

Temat: Lawina upadłości biur podróży

Dwa lata temu upadło 10 biur podróży, w tym roku ani jedno. Czyja to zasługa?

Czego nie warto przywozić z wakacji? Odtwórz: Czego nie warto przywozić z wakacji?
Czego nie warto przywozić z wakacji? "Źródło: TVN24 Łódź"

Mocny złoty, dobre wyniki w poprzednim sezonie i oczyszczenie rynku w wyniku fali upadłości biur podróży sprzed dwóch lat - to zdaniem przedstawicieli branży turystycznej powody, dlaczego choć sezon rozpoczął się już przed miesiącem, nie mieliśmy w tym roku jeszcze do czynienia z ani jednym bankructwem touroperatora.

2012 rok upłynął pod znakiem fali upadłości biur podróży. Jak informowaliśmy, państwo musiało pomóc w powrocie do kraju klientom co najmniej kilku firm, m.in.: Alba Tour, Sky Club czy Aquamaris.

Przedstawiciele branży mówią w rozmowie z tvn24bis.pl, że ta "spektakularna seria upadłości biur podróży" podziała na rynek "oczyszczająco", bo zostały na nim tylko największe firmy. - W większości upadły biura małe, które powstały w bardzo krótkim czasie i były nastawione na szybki zysk. Na rynku zostały biura doświadczone, nie nazywamy ich dużymi, ale takimi które potrafiły dostosować swoje programy do możliwości i potrzeb klientów - powiedział Marek Kamieński z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych. - Sytuacja na rynku się ustabilizowała, nastąpiła naturalna selekcja, a najwięksi touroperatorzy przetrwali. Z drugiej strony, cena nie jest już najważniejszym kryterium wyboru oferty: teraz klient szuka także wiarygodnego biura i sprawdzonej oferty - zwraca z kolei uwagę Piotr Henicz, prezes biura podróży Itaka.

Mocny złoty = stabilna firma

Sytuacja na rynku się ustabilizowała, nastąpiła naturalna selekcja, a najwięksi touroperatorzy przetrwali. Z drugiej strony, cena nie jest już najważniejszym kryterium wyboru oferty: teraz klient szuka także wiarygodnego biura i sprawdzonej oferty

Piotr Henicz, prezes biura podróży Itaka

A oferta biur podróży z roku na rok jest coraz bogatsza, co odzwierciedlają m.in. wyniki finansowe. Jak podliczyła firma analityczna Travel Data, ubiegłoroczny zysk netto branży turystycznej wyniósł 85 mln zł, a rentowność sięgnęła dwóch procent. Dla porównania, w kryzysowym 2012 r. wyniosła ona niewiele ponad 0,2 proc. Nic więc dziwnego, że od blisko dwóch lat zupełnie nie słychać doniesień o ogłoszeniu niewypłacalności przez biuro podróży.

- Nie nastąpiła żadna fala wypisywania się z Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników, ani nie zmniejszyła się liczba nowych przedsiębiorców podejmujących tą działalność - zaznacza Krzysztof Piątek, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki i jak dodaje, "na rynku biur podróży zapanował spokój".

- Biura zanotowały w 2013 r. rewelacyjne wyniki finansowe, które znakomicie poprawiły ich kondycję finansową. Obecny sezon przebiega również pomyślnie przy stale rosnącej liczbie klientów, co sprawia że prognozy na ten rok są również bardzo optymistyczne - nie kryje zadowolenia. W podobnym tonie wypowiada się poseł Ireneusz Raś (PO) przewodniczący sejmowej komisji ds. turystyki. - Myślę, że doświadczenia z upadłościami poprzednich lat spowodowały, że dziś biura podróży są bardziej dojrzałe i profesjonalnie planują swoją działalność, to widać w tym roku - uważa. Jak dodaje, 2013 r. "zostawił" stosunkowo wysokie nadwyżki, co powoduje, że firmy teraz zachowują płynność.

Dochodowy ubiegły rok wymiernie wpływa na jeszcze większe bezpieczeństwo podróżnych. W jaki sposób? Bowiem właśnie od zysków biur podróży z poprzedniego roku zależy kwota ich gwarancji ubezpieczeniowych na kolejny, przy czym nie mogą one być mniejsze od ustalonych minimów. To za te pieniądze przebywający zagranicą turyści są sprowadzani do kraju w razie bankructwa touroperatora. Wspomniane wcześniej minimalne kwoty gwarancji wzrosły w 2013 r. blisko czterokrotnie: w przypadku wycieczek do krajów pozaeuropejskich wzrosła z 40 tys. do 149 tys. zł., do krajów Europy z 7500 do 28 tys. - Po kilkunastu upadłościach w roku 2012 r. podmioty rynku turystycznego dostrzegły, że jest pełny monitoring wszelkich patologii, zarówno ze strony społeczeństwa, mediów, jak i instytucji publicznych. Wszystkie te okoliczności, a także nowe przepisy spowodowały większą odpowiedzialność organizatorów turystyki - dodaje w rozmowie z tvn24bis.pl poseł Andrzej Gut-Mostowy z sejmowej podkomisji ds. turystyki.

Nie nastąpiła żadna fala wypisywania się z Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników, ani nie zmniejszyła się liczba nowych przedsiębiorców podejmujących tą działalność. Biura zanotowały w 2013 r. rewelacyjne wyniki finansowe, które znakomicie poprawiły ich kondycję finansową. Obecny sezon przebiega również pomyślnie przy stale rosnącej liczbie klientów, co sprawia że prognozy na ten rok są również bardzo optymistyczne

Krzysztof Piątek, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki

Co więcej, zmniejszeniu kosztów działalności ponoszonych przez organizatorów i pośredników wyjazdów pomaga także mocna złotówka. W lipcu ubiegłego roku euro kosztowało ok. 4,22-4,3 zł, podczas gdy w tym już 4,14 zł. Jeszcze mocniej osłabł dolar, bo z 3,17-3,32 zł w ubiegłym roku do ok. 3,06 zł tego lata. Silna waluta "działa stabilizująco" na rachunki organizatorów imprez. I powoduje, że ceny ofert o podobnym standardzie są niższe niż w poprzednich latach.

A może jeszcze fundusz?

Stabilna sytuacja biur podróży czy brak upadłości nie uśpiły czujności organizacji turystycznych. W reakcji na ich postulaty, Rada Ministrów pracuje obecnie nad propozycją resortu sportu stworzenia Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Ma on stanowić dodatkowe zabezpieczenie przed niewypłacalnością biur podróży i zajmować się organizowaniem powrotu turystów do kraju, czyli wszystkim tym, czym obecnie zajmują się marszałkowie województw.

Przedstawiciele branży nie kryją jednak, że to spowoduje wzrost kosztów ich działalności. - Głównym celem jest bezpieczeństwo klienta i pod tym się podpisuję. Natomiast koszta z tym związane nie powinny być przenoszone na biura i touroperatorów wypełniających swoje zobowiązania wobec klientów - stwierdził prezes Itaki. Z kolei Marek Kamieński z OSAT potwierdza, że wprowadzenie funduszu w sposób zasadniczy rozwiąże problematyczne sprawy, jednak nie jest to lekiem na cale zło. - Nic nie załatwi jednak problemu złodzieja który będzie chciał oszukać .To jednak dotyczy wszystkich działalności gospodarczych - powiedział.

Potrzebna ustawa

Jak wskazują nasi rozmówcy, do zwiększenia bezpieczeństwa mogłaby też przyczynić się nowa ustawa o usługach turystycznych. - Panuje niezwykle zgodna i powszechna opinia o potrzebie zmiany ustawy o usługach turystycznych, tyle że nic z tego faktu nie wynika. Najważniejsze, że przedsiębiorcy skutecznie działają, liczba klientów szybko rośnie ale niestety równie szybko rośnie szara strefa w turystyce - oświadczył Krzysztof Piątek z PZOT. - Nasza branża w pełni zasługuje, aby powstał pierwszy akt normatywny od początku do końca obejmujący istotne aspekty naszej rzeczywistości - zgadza się z nim prezes Itaki.

Co więc powinno się znaleźć w nowej ustawie? Jak powiedział Kamieński z OSAT musi ona zawierać przede wszystkim zapisy dotyczące tzw. pakietowania oferty turystycznej. Dotyczy to np. linii lotniczych, które sprzedają bilety lotnicze, hotele, transfery. - Bo w ten sposób de facto tworzą usługę turystyczną, a nie mają żadnego zabezpieczenia - podsumował.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane