• rozwiń
    • WIG20 2344.03 +0.97%
    • WIG30 2681.21 +0.94%
    • WIG 60902.04 +1.18%
    • sWIG80 11928.15 +0.52%
    • mWIG40 4035.38 +0.48%

Ostatnia aktualizacja: 2019-07-19 17:15

Dostosuj

Deweloperzy sami się skontrolują

Deweloperzy sami się skontrolują
Foto: TVN24 Foto: Deweloperzy będą mogli wystawiać sobie certyfikaty energetyczne

Deweloperzy będą mogli sami wystawiać tzw. certyfikaty energetyczne budowanym przez siebie budynkom. Zgodnie z prawem unijnym, certyfikaty takie powinni sporządzać niezależni fachowcy. Ale z rządowego projektu podczas prac w komisjach zniknęły odpowiednie zapisy. Eksperci już alarmują: przyjęte przez Sejm rozwiązania w tej sprawie zakwestionuje Komisja Europejska.

Jak podkreśla "Dziennik Gazeta Prawna", w rządowym projekcie ustawy wprowadzającej certyfikaty energetyczne wprowadzono zakaz wystawiania dokumentów określających odporność budynków na utratę ciepła przez deweloperów, firmy budowlane i innych uczestników procesu budowlanego.

W Sejmie, podczas prac w komisjach, wyłączenia te z ustawy jednak wypadły. Deweloperzy i projektanci budynków wbrew pierwotnym intencjom rządu będą mogli oceniać właściwości energetyczne zaprojektowanych czy wybudowanych przez siebie obiektów.

Lobby działa

To jawne nadużycie uprawnień i naruszenie unijnych przepisów – grzmią prawnicy. Sprawa skończy się w Komisji Europejskiej i może nas drogo kosztować – dodają. Za legislacyjny bubel obwiniają posłów, komisję sejmową i lobbystów z branży urbanistyczno-architektonicznej.

– Dopuszczenie do sytuacji, w której deweloper ocenia energochłonność własnego budynku, jest jaskrawym naruszeniem przepisów Dyrektywy 2002/91/WE Parlamentu Europejskiego i Rady – tłumaczy w rozmowie z "DGP" Piotr Pawlak, dyrektor zarządzający firmy doradczo-konsultacyjnej BuidDesk Polska.

Kluczowe znaczenie w tej dyrektywie ma artykuł, który stanowi, że charakterystyka energetyczna budynków ma być realizowana przez niezależnych ekspertów.

– W rządowym projekcie nowelizacji znajdował się art. 52, ust 3. Określał on pięć grup, które nie mogły w konkretnym przypadku sporządzać świadectwa energetycznego. Niestety, przyjęta nowelizacja wprowadza zakaz sporządzania świadectw tylko dla dwóch z tych grup – właścicieli i osób, którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Wyjęcie spod zakazu pozostałych grup grozi nieprawidłowościami w sporządzaniu świadectwa – obawia się Pawlak.

Będą nieprawidłowości

Dodaje on, że dzięki przyjętemu w nowelizacji rozwiązaniu, certyfikatorami mogą być pracownicy biur deweloperskich lub pracowni projektowych, bezpośrednio związani z procesem inwestycyjnym. To legislacyjny skandal i przyszłe źródło nieprawidłowości na rynku budowlanym - podkreśla "DGP". – Może to spowodować chęć dopasowania informacji zawartych w świadectwie do potrzeb konkretnego projektu lub do niewłaściwie wykonanych prac budowlanych – tłumaczy w rozmowie z gazetą Pawlak.

Tzw. certyfikat energetyczny określa wartość energii zużywanej rzeczywiście lub szacowanej do spełnienia różnych potrzeb związanych z użytkowaniem budynku. Wartość ta obejmuje ilość energii niezbędnej do ogrzewania, przygotowania ciepłej wody użytkowej, chłodzenia, wentylacji, a w przypadku obiektów użyteczności publicznej także oświetlenia.

bgr//kdj/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane