• rozwiń
    • WIG20 2344.03 +0.97%
    • WIG30 2681.21 +0.94%
    • WIG 60902.04 +1.18%
    • sWIG80 11928.15 +0.52%
    • mWIG40 4035.38 +0.48%

Ostatnia aktualizacja: 2019-07-19 17:15

Dostosuj

Dane GUS: Jest źle, ale nie najgorzej

Dane GUS: Jest źle, ale nie najgorzej
Foto: TVN24.pl Foto: Gospodarka powoli wyhamowuje

Pogarszają się nastroje w przemyśle, handlu, budownictwie, a także nastroje konsumentów - podał w czwartek GUS. Czy to już wyraźne oznaki recesji? Według ekonomistów, nasza gospodarka zmierza do spowolnienia gospodarczego, ale te dane nie oznaczają jeszcze, że ostro hamuje. Po prostu, zmienia bieg na mniejszy.

- Danych GUS nie można interpretować jako informacji, że polska gospodarka wchodzi w bardzo duże spowolnienie. To są jednak pierwsze oznaki świadczące o tym, że będziemy mieć z nim do czynienia - tylko skala pozostaje jeszcze dla nas niewiadomą - uważa prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club, były wiceminister finansów

uspokajając jednocześnie, że nie jest tak, źle by mówić o bliskiej perspektywie recesji.

Gospodarka zacznie hamować?

To czy w przyszłym roku nastąpi spowolnienie polskiej gospodarki, w dużej mierze zależy od działań rządu - uważa Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Jego zdaniem, w przyszłym roku nie musi nastąpić w Polsce recesja.

- Jeżeli polski przedsiębiorca będzie musiał zmagać się ze spowolnieniem gospodarczym i jednocześnie z absurdami systemu gospodarczego, to nie podoła jednemu, ani drugiemu. Gdyby miał tylko zmierzyć się ze spowolnieniem gospodarczym, to da sobie radę - uważa Sadowski. Podobnego zdania jest ekonomista dr Ryszard Petru.

Teraz najważniejsze jest, aby banki zaczęły finansować przedsiębiorstwa. Rząd pomógłby gwarantując transakcji międzybankowe

dr Ryszard Petru, ekonomista

- Teraz najważniejsze jest, aby banki zaczęły finansować przedsiębiorstwa. Wydaje się, że trzeba przystąpić do bardziej radykalnych rozwiązań. Jednym z nich może być gwarantowanie przez rząd transakcji międzybankowych. To jest niezbędne do tego, aby banki pożyczały sobie pieniądze i wypożyczały je przedsiębiorstwom - uważa dr Ryszard Petru.

A jeśli tak, to jak mocno?

Według prezesa GUS Józefa Oleńskiego, w III kwartale odnotujemy wolniejszy, niż w poprzednim wzrost gospodarczy. - W okresie od stycznia do września obserwujemy relatywnie wysokie tempo wzrostu, ale obserwujemy osłabienie dynamiki w porównaniu z okresem analogicznym ubiegłego roku. W III kwartale zaobserwowaliśmy zwolnienie dynamiki w podstawowych obszarach, którego nie nazwałbym wchodzeniem w recesję. Za wcześnie mówić o tego typu zjawiskach - powiedział.

dr Ryszard Petru szacuje, że w przyszłym roku wzrost PKB wyniesie 3,5-4 proc., a płace będą rosły na poziomie 5-6 proc. (w tym roku wzrost ten wyniósł ok. 10 proc.)

Mniejsze bezrobocie

Bezrobocie we wrześniu wyniosło 8,9 proc. wobec 9,1 proc. w sierpniu. Według GUS, w najbliższym czasie 236 zakładów pracy deklaruje zwolnienia 15,6 tys. pracowników Od stycznia do września 2008 roku wydajność pracy w przemyśle była o 3,7 proc. wyższa niż rok wcześniej. - Wzrost wydajności zawdzięczamy m.in. silnemu dotychczas złotemu. Firmy musiały się trochę wysilić, aby być bardziej konkurencyjnymi - powiedział Sadowski.

Zbyt wiele niewiadomych

- Będzie dobrze, jeśli bezrobocie utrzyma się na obecnym poziomie - uważa prof. Gomułka. Jego zdaniem założenie do projektu budżetu, że zatrudnienie w przyszłym roku wzrośnie o 2 proc. jest raczej nierealistyczne, a wręcz wzrost bezrobocia w przyszłym roku jest możliwy. - Może on być wynikiem coraz liczniejszych powrotów Polaków z krajów dotkniętych recesją, w szczególności z Irlandii i Wielkiej Brytanii - powiedział.

Zdaniem głównego ekonomisty BCC, przedsiębiorstwa korygują swoje plany inwestycyjne oraz zastanawiają się nad możliwościami zmniejszania kosztów, gdyby doszło do dużego spowolnienia gospodarczego.

Jeśli nastąpi takie ukształtowanie kursu PLN, że eksporterzy będą mogli skutecznie konkurować, to prawdopodobnie popyt wewnętrzny zostanie zrównoważony

Józef Oleński, prezes GUS

Ryszard Petru spodziewa się natomiast wzrostu zatrudnienia w 2009 roku na poziomie 1-2 proc. - W okresie zimowym bezrobocie może rosnąć - przyznał. Podkreślił jednak, że obecnie trudno jest podawać szacunki ekonomiczne na przyszły rok ze względu na skalę niepewności związaną z kryzysem finansowym na światowych rynkach.

Do sektora deweloperskiego wraca "normalność"

Wzrost cen realizacji robót budowlano-montażowych może być wolniejszy, niż przewidywano we wrześniu. Liczba zezwoleń na budowę mieszkań w okresie styczeń - wrzesień 2008 roku spadła o 1,3 proc. rok do roku i wyniosła 180,5 tys.

Według ekspertów, dane GUS o rynku deweloperskim pokazują, że mieliśmy do czynienia z nienaturalną sytuacją.

Do sektora deweloperskiego, napływał ogromny kapitał, z powodu powszechnej dostępności do kredytów i ten popyt spowodował wzrost cen mieszkań. - Teraz na skutek ograniczeń wprowadzanych przez system bankowy mówi się o kryzysie w branży deweloperskiej. To nie jest kryzys, jest to urealnienie możliwości tego sektora, które były rozdęte jak bańka spekulacyjna - uważa Sadowski.

kap/el

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane