• rozwiń
    • WIG20 2248.81 -0.29%
    • WIG30 2549.06 -0.10%
    • WIG 59141.35 -0.09%
    • sWIG80 11590.53 +0.39%
    • mWIG40 3780.28 +0.56%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Czy Orlen ucieknie z Litwy?

Czy Orlen ucieknie z Litwy?
Foto: TVN24 Foto: PKN Orlen wydał już około 10 mld zł na inwestycję w Możejki

Przejęcie przez Rosjan rafinerii Orlen Lietuva to tylko kwestia czasu - twierdzi główny analityk banku DnB Nord w Wilnie Rimantas Rudzkis. Od czasu, jak PKN Orlen kupił litewską rafinerię w Możejkach nie jest w stanie zapewnić rentowności tej inwestycji, a teraz rozważa, czy się z niej nie wycofać. Dlaczego? Bo nie ma szans, by Litwini zbudowali krótszą linię kolejową do rafinerii albo oddali Orlenowi kontrolę nad terminalem w Kłajpedzie, co jest konieczne dla opłacalności biznesu.

W poniedziałek zarząd PKN Orlen wybrał doradcę, który pomoże wypracować rekomendację co do przyszłości inwestycji na Litwie.

Według płockiego koncernu, zadaniem doradcy będzie weryfikacja możliwości realizacji różnych scenariuszy: od utrzymania aktualnej sytuacji właścicielskiej i dalszej budowy wartości litewskiej spółki, po scenariusze, w których następuje częściowa lub całkowita sprzedaż udziałów w litewskiej rafinerii. Do końca roku międzynarodowy zespół doradców Banku Nomura ma przygotować scenariusze strategiczne.

Historia litewskiej porażki

- Co ma się stać, niech się stanie. Najważniejsze, by rafineria pracowała stabilnie, by zostały zachowane miejsca pracy - uważa analityk banku DnB Nord w wypowiedzi dla dziennika "Lietuvos Rytas".

Wkrótce po zakupie rafinerii w Możejkach przez PKN Orlen, wybuchł w niej pożar. Po nim od 2006 roku przez trzy lata rafineria nie odzyskała możliwości produkcyjnych. Także w 2006 roku rosyjski Transnieft zawiesił do niej dostawy ropy, tłumacząc to awarią na odcinku ropociągu "Przyjaźń", którym płynęła rosyjska ropa. W związku z tym ropa jest dostarczana tankowcami i koleją.

Ponadto w 2008 roku państwowe Koleje Litewskie rozebrały, a obecnie zwlekają z odbudową części torów na trasie umożliwiającej krótszy i tańszy transport paliw z rafinerii w Możejkach. Na dodatek Litwini przyjęli w lipcu nowe przepisy, wprowadzające możliwość utrzymywania 30-procentowych zapasów obowiązkowych paliw poza granicami tego kraju, a to sprzyja importerom.

10 mld zł za "wyprawę na Litwę"

W sumie na zakup i modernizację rafinerii Orlen przeznaczył już około 10 mld zł. Według nieoficjalnych informacji, Orlen nie widzi możliwości przywrócenia rentowności rafinerii i już dawno by się jej pozbył, gdyby nie upór Ministerstwa Skarby Państwa. Skarb Państwa ma mniejszościowy udział, ale decydujący głos w Orlenie.

– Możejki były rentowną firmą tylko w okresie doskonałej koniunktury w tej branży, czyli przed kupnem przez Orlen. Poprzedni właściciel, Jukos, zatrzymał wszystkie duże inwestycje, żeby poprawić wyniki rafinerii - mówi prezes PKN Orlen Jacek Krawiec, potwierdzając nie wprost wariant powrotu z litewskiej wyprawy.

W rozmowie z PAP prezes dodaje, że nie ma szans, by odbudowa torów na Litwie została ukończona w najbliższych miesiącach. Strona litewska nie zmieniła również zdania w sprawie możliwości uzyskania przez Orlen kontroli operacyjnej nad terminalem w Kłajpedzie.

Dlaczego to takie ważne? Odbudowanie torów poprawiłoby sytuację logistyczną rafinerii Orlen Lietuva. Chodzi o 19-kilometrowy odcinek torów przez łotewskie Renge, który umożliwiałby krótszy i tańszy transport paliw z litewskiej spółki Orlen Lietuva na Łotwę.

Litwini nie oddadzą terminala

Terminal w Kłajpedzie mógłby pełnić funkcję głównego punktu eksportowego dla produktów Orlen Lietuva. Obecnie spółka eksportuje produkty przez terminal w Butyndze oraz przez Kłajpedę, gdzie musi dowozić produkty koleją. Orlen chciał wybudować rurociąg produktowy i surowcowy z rafinerii do litewskiego naftoportu w Kłajpedzie, który jest w 70 proc. kontrolowany przez państwo litewskie. Jednak warunkiem koniecznym dla Orlenu jest kontrola operacyjna nad tym terminalem.

- Władze litewskie nie negowały możliwości budowy rurociągów produktowego i surowcowego z Możejek do Kłajpedy. Nie chciały jednak wyrazić zgody na uzyskanie przez Orlen kontroli operacyjnej nad terminalem, a to stanowi warunek konieczny rozpoczęcia tej inwestycji. Mówimy bowiem o inwestycji, którą szacujemy na około 100 mln dolarów. Bez posiadania kontroli nad samym terminalem, nie może być ona podjęta - powiedział szef Orlenu PAP.

Rosjanie się już czają

Tymczasem według Rimantasa Rudzkisa znaczenie Orlen Lietuva dla Litwy jest w tym kraju zdecydowanie przeceniane.

- Nie zważając na fakt, że przedsiębiorstwo wytwarza 3 proc. PKB, nie jest ono aż tak ważne dla gospodarki kraju, jak czasami się to przedstawia. Rafineria kupuje wwożone surowce, a zamówień dla miejscowych przedsiębiorstw składa niewiele - mówi Rudzkis.

Nieoficjalnie wiadomo, że zainteresowani kupnem są przede wszystkim rosyjscy giganci naftowi - państwowy Rosnieft, a także TNK-BP i Łukoil. Faworytem podobno jest ten pierwszy. Dla największej firmy naftowej w Rosji przejęcie Możejek nie byłoby żadnym problemem.

ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane