• rozwiń

Czas podwyżek nie minął

Czas podwyżek nie minął
Foto: sxc.hu Foto: Polscy przedsiębiorcy zarabiają coraz więcej. Ale z drugiej strony - jest ich coraz mniej

Z coraz wyższych wypłat mogą cieszyć się polscy pracownicy. W stosunku do ubiegłego roku, w grudniu 2009 przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło bowiem aż o 6,5 procent i wyniosło 3.652,40 zł - podał Główny Urząd Statystyczny. Niestety, dobre dane do efekt większej liczby zwolnień.

Przeciętne wynagrodzenie bez wypłat z zysku wyniosło w grudniu 2009 roku 3.648,60 zł i wzrosło rok do roku o 6,5 proc., a wobec listopada 2009 roku wzrosło o 7,2 proc. Analitycy spodziewali się znacznie niższego wzrostu o 3,2 proc. licząc do grudnia poprzedniego roku.

"Czarne scenariusze" nie, ale...

Niestety, wzrost wynagrodzeń to prawdopodobnie skutek zmniejszenia liczby miejsc pracy. GUS podał bowiem także, że w przedsiębiorstwach w grudniu 2009 roku było zatrudnionych 5.254,9 tys. osób, czyli o 1,8 mniej niż przed rokiem i 0,2 proc. mniej w stosunku do listopada 2009.

Wiceminister pracy Czesława Ostrowska oceniła po danych GUS, że "nie sprawdziły się +czarne scenariusze+ niektórych ekspertów, że bezrobocie w 2009 r. znacząco wzrośnie". - Jego niewielki wzrost w ostatnich miesiącach roku wynika przede wszystkim z malejącej liczby prac sezonowych, co zawsze ma miejsce zimą. Nie było natomiast dużych redukcji spowodowanych upadłościami przedsiębiorstw - zaznaczyła wiceminister.

"Internetowy urząd" załatwi pracę?

Niestety, jej zdaniem nowy rok na rynku znów nie będzie łatwy. Jej zdaniem, nie należy spodziewać się szybkiej poprawy na rynku pracy, a bezrobocie wzrosnąć może nawet do ok. 13 procent. - Rynek pracy zawsze reaguje z opóźnieniem na zmiany w gospodarce. Wychodzenie firm z kryzysu nie oznacza, że od razu zacznie spadać bezrobocie - zaznaczyła Ostrowska. Dodała jednak, że w drugiej połowie roku może zacząć przybywać miejsc pracy.

Najbardziej niepokojącym - zdaniem wiceminister - jest fakt bezrobocia wśród młodych, do 30. roku życia. Ostrowska zauważyła, że ci, którzy rozpoczynali pracę zawodową najczęściej zatrudniani byli na czas określony, a właśnie takie osoby w kryzysie zwalniane były w pierwszej kolejności. - Urzędy pracy otrzymają więc dodatkowo 30 mln zł na zwalczanie bezrobocia wśród młodzieży - powiedziała i dodała, że na bezrobotnych będzie czekać także "internetowy urząd pracy", w którym bezrobotni będą mogli rejestrować się bez potrzeby stania w długich kolejkach. Ma ruszyć w kwietniu.

ktu ram

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane