• rozwiń
    • WIG20 2226.15 -0.42%
    • WIG30 2523.50 -0.33%
    • WIG 58622.10 -0.33%
    • sWIG80 11587.49 +0.13%
    • mWIG40 3749.04 -0.26%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

„Cofamy się do ery prehistorii Internetu”

„Cofamy się do ery prehistorii Internetu”
Foto: TVN CNBC BIZNES Foto: Sobolewski: cofamy się do prehistorii internetu

- Nowa ustawa medialna spowoduje, że cofniemy się do ery prehistorycznej Internetu - do momentu, kiedy będziemy się mogli posługiwać wyłącznie tekstem. To ewenement na skalę europejską – tak Jarosław Sobolewski z IAB Polska ocenił projekt nowelizacji ustawy medialnej. W środę będą nad nim głosować senatorowie.

- Jest to ustawa głęboko krzywdząca wszystkich polskich przedsiębiorców. Każdy, który posiada własną stronę internetową i zamieszcza na niej materiały audiowizualne, będzie podlegał obowiązkowi rejestracji w KRRiT. Naszym zdaniem ta ustawa jest nadgorliwa i wykracza poza ducha unijnej dyrektywy – wyliczył zarzuty przedsiębiorców dyrektor Generalny Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska Jarosław Sobolewski.

Chodzi o dyrektywę 2010/13/UE o usługach medialnych regulującą rynek mediów. W jej preambule napisano: "żaden przepis niniejszej dyrektywy nie powinien zobowiązywać ani zachęcać państw członkowskich do wprowadzania nowych systemów koncesjonowania lub administracyjnego zatwierdzania jakiegokolwiek rodzaju audiowizualnych usług medialnych". Zdaniem krytyków zawarty w projekcie nowelizacji ustawy medialnej zapis o prowadzonym przez KRRiT wykazie, w którym będą musieli się zarejestrować "dostawcy usługi audiowizualnej na żądanie" (czyli zamieszczonego w sieci filmiku), jest takim nowym systemem koncesjonowania.

Polska jest już spóźniona w implementacji założeń doktryny, więc rząd, chcąc zdążyć przed polską prezydencją, narzucił ekspresowe tempo. 4 marca Sejm przegłosował nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, popularnie zwaną ustawą medialną, Senat zajmie się nią na posiedzeniu 16 i 17 marca. Przedsiębiorcy chcą jeszcze dziś zgłosić ostatnie poprawki i liczą, że Senat je uwzględni. A zastrzeżeń mają wiele.

"Bariera w rozwoju gospodarki"

- Ta ustawa może być skuteczną barierą w rozwoju innowacyjnej gospodarki – ocenił prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski. - Zmusza przedsiębiorców do rejestrowania się w wykazie i za brak rejestracji nakłada wysoką karę, ponadto każe stosować kosztowne, a czasem niewykonalne zabezpieczenia – wtórował Sobolewski.

Zdaniem IAB nowa regulacja może dotknąć nawet kilkaset tysięcy serwisów internetowych. W Polsce jest 800 tysięcy zarejestrowanych domen, a ogromna większość z nich zamieszcza materiały wideo. W myśl ustawy każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą, i zamieści na stronie minimum dwa filmiki, jest dostawcą usług audiowizualnych. I musi się rejestrować w Krajowej Radzie. – Będzie to wymagało wprowadzania tysięcy dodatkowych etatów do obsłużenia tego projektu. To niewykonalne – dodał Sobolewski.

"Era prehistorii Internetu”

Wreszcie, zdaniem dyrektora IAB, propozycja rządu cofa polskich internautów do „ery prehistorycznej Internetu”. - Z prosumentow (profesjonalnych konsumentów, którzy mają aktywny udział w tworzeniu produktów i usług, red.), którymi wszyscy staliśmy się wraz z nastaniem ery telefonów komórkowych umożliwiających kręcenie filmików i umieszczanie ich w sieci, cofamy się do momentu, kiedy będziemy się mogli posługiwać wyłącznie tekstem. Będzie to ewenement na skalę europejską – dodał.

Maciej Gawroński z kancelarii Bird&Bird uważa, że skutki mogą być dalej idące. - Ta ustawa spowoduje duże spowolnienie rynku internetowego oraz ograniczy wolność słowa. Gdy będziemy chcieli zabrać głos lub wyrazić opinie w internecie inaczej niż przez napisanie ich, będziemy podlegać regulacjom projektu - stwierdził.

Zmiany w ustawie medialnej

Proponowane zmiany w ustawie medialnej dotyczą m.in. zarejestrowanych w Polsce serwisów internetowych udostępniających materiały wideo. Ustawa nazywa je "dostawcami usługi audiowizualnej na żądanie".

Wszystkie te serwisy, zarówno giganci jak np. Onet.pl czy Wp.pl, jak i niszowe strony – o ile ich właściciele zarejestrowali działalność gospodarczą – będą się teraz musiały rejestrować w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. KRRiT może rejestracji odmówić, może też dany serwis z rejestru wykreślić. Jeśli jego właściciel dalej będzie udostępniał materiały filmowe, Rada może go ukarać grzywną rzędu 10 proc. rocznego przychodu. Ponadto zarejestrowane w ustawie serwisy będą miały obowiązek promować audycje przygotowane w Europie.

kaw/tr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane