• rozwiń
    • WIG20 2154.80 +0.29%
    • WIG30 2439.89 +0.34%
    • WIG 56781.82 +0.24%
    • sWIG80 11451.18 -0.23%
    • mWIG40 3620.92 +0.21%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Chlebowski: nie chcę łupić bogatych

Chlebowski: nie chcę łupić bogatych
Foto: TVN24, PAP/Jacek Turczyk Foto: "Nie chcę łupić bogatych"

- Nie uważam, że trzeba łupić bogatych, żeby dzielić się z biednymi. Ale w czasach kryzysu trzeba szukać różnych alternatyw, żeby łatać dziury w budżecie – tak Zbigniew Chlebowski tłumaczył się z pomysłu podniesienia składki emerytalnej dla najlepiej zarabiających.

Platforma Obywatelska chce sięgnąć do kieszeni najbogatszych Polaków, którzy mają płacić wyższe składki na emeryturę – pisze w piątek "Gazeta Wyborcza". Obecnie przestają je odprowadzać, gdy ich zarobki przekroczą w danym roku 95 tys. 790 zł.

Dotyczy to tych, którzy zarabiają powyżej 8 tys. zł miesięcznie. Ale na przykład prezes banku BPH Józef Wancer przestaje opłacać składki już po niespełna tygodniu (pięć dni pracy prezesa kosztuje 109 tysięcy), a prezes Pekao Jan Krzysztof Bielecki musi przepracować jedynie kilka dni dłużej (zarabia ponad 86 tys. zł na tydzień).

W sumie osób, które płaciłyby wyższe składki jest w Polsce około 300 tys. - wylicza "Gazeta".

W kryzysie trzeba szukać rożnych źródeł latania dziur w budżecie, a rząd musi rozpatrywać różne warianty, nawet te, które nie wejdą w życie. (...) Wszyscy się zrzucimy na nowy budżet. Wszystkie grupy społeczne solidarnie mają pomagać w walce z kryzysem.

Zbigniew Chlebowski, PO

"To na razie tylko pomysł"

Autorem pomysłu jest Zbigniew Chlebowski. Jak zapewniał w TVN24, na razie jest to tylko projekt, bo "podwyższenie składek jest absolutną ostatecznością". - W kryzysie trzeba szukać rożnych źródeł latania dziur w budżecie, a rząd musi rozpatrywać różne warianty, nawet te, które nie wejdą w życie. Ale najpierw chcemy redukować wydatki, zwiększyć wpływy z prywatyzacji, lepiej wykorzystywać fundusze unijne – wyliczył.

Chlebowski zapewniał, że PO nie chce jednak łatać dziur w budżecie drenując kieszenie najbogatszych. Jednocześnie – jak dodał – zamierza chronić najbiedniejszych i najsłabszych. Jak zamierza połączyć te wydawałoby się przeciwstawne cele? - Wszyscy się zrzucimy na nowy budżet. Wszystkie grupy społeczne solidarnie mają pomagać w walce z kryzysem – uważa szef klubu PO.

Nie pierwszy raz

Jak przypomina "Gazeta", już raz się zdarzyło, że rząd w kryzysie ratował się pieniędzmi emerytów. W 1993 roku za rządu Hanny Suchockiej parlament obniżył tzw. kwotę bazową, od której je naliczano, ze 100 do 91 proc. Dla 5,3 mln emerytów i rencistów oznaczało to stratę kilkudziesięciu złotych miesięcznie.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził później, że ta decyzja była niezgodna z konstytucją.

kaw//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane