• rozwiń
    • WIG20 2165.81 -1.31%
    • WIG30 2457.93 -1.29%
    • WIG 57404.95 -1.07%
    • sWIG80 11575.32 -0.45%
    • mWIG40 3713.51 -0.96%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 15:33

Dostosuj

Chińczycy nie dokończą A2

- Chińskie konsorcjum Covec nie dokończy dwóch odcinków autostrady A2 - zdecydowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. - Teraz analizowane są w oparciu o przepisy prawa dwie ścieżki: jedna to przetarg, a druga to negocjacje - powiedział wicedyrektor GDDKiA Andrzej Maciejewski.

Maciejewski powiedział, że przedstawione GDDKiA stanowisko chińskiej firmy polegało "tak naprawdę na wzroście wartości kontraktu i ten wzrost miał być uzasadniany nowym zakresem prac do wykonania".
- GDDKiA jednoznacznie oceniła tę propozycję, jako niezgodną z prawem, niezgodną z kontraktem i bezzasadną - wyjaśnił.

Dwa odcinki do dokończenia

- Mamy do czynienia z dwoma odcinkami A i C i dla nich będą wybierani wykonawcy. Może to być jedna firma lub dwie. Nie wiadomo, czy będzie to przetargowa procedura, czy negocjacji. Przez 14 dni będzie się uprawomocniać decyzja o odstąpieniu od kontraktu. Chińczycy wiedzą już o tym - mówił Maciejewski na konferencji prasowej.
- Rozmawialiśmy dotąd z 16 firmami. Kolejne się zgłaszają do nas i będziemy analizować te oferty. Prawo zamówień publicznych daje nam możliwość wznowienia prac już w lipcu. Firmy sprawdzają plac budowy, mają określić kiedy i za ile mogą pracować - dodał.

Maciejewski zapowiedział, że GDDKiA zamierza dochodzić od Chińczyków odszkodowania - 741 mln zł. Ma to być rekompensata za utracone dochody z poboru opłat od kierowców na bramkach.
- Gwarancje bankowe to 130 mln zł i na to są zabezpieczenia na kontach Covec - dodał.

Kto popełnił błąd? Kto nie dostanie pieniędzy?

Pytany o uregulowanie należności wobec podwykonawców, którym Covec ma zalegać w sumie kilkadziesiąt mln zł powiedział, że wie o ponad 20 podwykonawcach, którzy są przez Generalną Dyrekcję zatwierdzeni i wobec nich, zgodnie z poprzednimi deklaracjami, należności będą uregulowane przez inwestora, czyli właśnie GDDKiA.
- Dużo większa ilość podwykonawców jest jednak niezatwierdzonych. Z tego co pamiętam, to na odcinku C jest ponad 60 takich firm – poinformował Maciejewski.

Odpowiadając na zarzuty Chińczyków, że Generalna Dyrekcja również nie płaciła terminowo oraz, że wystąpiły nieoczekiwane trudności na rynku powiedział: Generalna Dyrekcja zrobiła wszystko, co potrzeba, że ta inwestycja była przeprowadzana zgodnie ze sztuką. - To wykonawca musi dokonać kalkulacji ryzyka kursowego, czy zmiany cen materiałów budowlanych – powiedział.

Maciejewski zapewnił też po raz kolejny, że prawie na pewno w lipcu zostaną wznowione prace, tak, żeby A2 można było przejechać zgodnie z planem do końca maja 2012 roku.

Euro 2012 to nie wymówka

Marta Grzebalska, ekspert ds. zamówień publicznych z Grupy Doradczej Sienna uważa, że teraz GDDKiA będzie musiała wybrać nowego wykonawcę, ale na przeszkodzie będzie stać szereg problemów. Wyjaśniła, że jeżeli GDDKiA nie ma praw do projektu, będzie musiała go kupić od Covec lub zlecić jego wykonanie. Jeżeli jednak prawa do projektu zostały przeniesione na Dyrekcję, możliwy będzie wybór nowego wykonawcy, po wcześniejszym przeprowadzeniu inwentaryzacji.

To, że zbliża się Euro 2012, nie jest absolutnie podstawą, by uznać, że wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia. To przepis szczególny, który wykorzystuje się w przypadku klęsk żywiołowych, np. powodzi, gdy trzeba wyremontować zawalony most lub zniszczoną drogę

grzebalska o a2

Zdaniem Grzebalskiej niemożliwe będzie jednak udzielenie zamówienia z wolnej ręki. Wyjaśniła, że zgodnie z prawem zamówień publicznych zamówienia w ten sposób można udzielić, gdy "ze względu na wyjątkową sytuację niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której nie mógł on przewidzieć, wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia, a nie można zachować terminów określonych dla innych trybów zamówienia".
- To, że zbliża się Euro 2012, nie jest absolutnie podstawą, by uznać, że wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia. To przepis szczególny, który wykorzystuje się w przypadku klęsk żywiołowych, np. powodzi, gdy trzeba wyremontować zawalony most lub zniszczoną drogę - wyjaśniła. Grzebalska uważa, że w takim przypadku prace ruszyłyby najwcześniej w listopadzie.

Zdaniem radcy prawnego, szefowej departamentu prawa zamówień publicznych w kancelarii Chałas i Wspólnicy Anny Piecuch, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest przetarg na dokończenie budowy autostrady.
- To scenariusz najbardziej prawidłowy z punktu widzenia zasad udzielenia zamówień publicznych, jednak niweczący szanse na zrealizowanie inwestycji w terminie. Czas inwentaryzacji wykonanych prac i dopełnienia wszystkich procedur związanych z przygotowaniem postępowania oraz czas trwania samej procedury przetargowej to zdaniem ekspertów z branży drogowej co najmniej kilka miesięcy - powiedziała Piecuch.

Autostrada w pięciu częściach

Covec (China Overseas Engineering Group), którego spółka-matka CREC (China Railway Engineering Corporation) jest największą chińską państwową firmą budowlaną, realizuje projekty m.in. w krajach afrykańskich i azjatyckich. Budowa autostrady A2 w Polsce miała być pierwszym tak wielkim projektem na terenie Unii Europejskiej, który mógłby otworzyć drogę chińskim firmom do dalszych prac w UE. W swojej dotychczasowej działalności Covecowi nie udało się jednak zachować całkiem czystej karty.

We wrześniu 2009 roku, kiedy podpisywano z Chińczykami umowę, szef resortu infrastruktury Cezary Grabarczyk mówił, że jest to debiut chińskich firm zajmujących się budownictwem infrastrukturalnym na polskim rynku i że wymiana doświadczeń może być cenna zarówno dla strony polskiej, jak i chińskiej.

90 km autostrady A2 z Łodzi do Warszawy podzielono na pięć odcinków. Covec jeden z jej odcinków (29,2 km) zgodził się wybudować za 745 mln zł, choć szacowano go na ok. 1,7 mld, a drugi (20 km) za 535 mln, gdzie kosztorys wskazywał 1,1 mld zł. pozostałe trzy odcinki budują polskie firmy: Strabag (17,6 km za 643,8 mln zł), Mostostal Warszawa (16,9 km za 843,5 mln zł) i Budimex-Dromex (7,1 km za 425,5 mln zł).

Początek końca

Kłopoty na chińskiej części budowy A2 zaczęły się w maju tego roku od skarg podwykonawców, że generalny wykonawca inwestycji zalega z zapłatą za wykonane prace i wypożyczenie sprzętu. Zaległości płatnicze Chińczyków podwykonawcy szacują na kilkadziesiąt mln zł mimo, że pod koniec maja część płatności uregulowano.

Chińczycy 3 czerwca oficjalnie wycofali się z projektu, ale zaraz potem poprosili o jeszcze jedną szansę. W ciągu sześciu dni mieli przekazać stronie polskiej harmonogramy finansowania budowy. W poniedziałek, po wielu tygodniach medialnej ciszy, wydali też oświadczenie. Skarżyli się w nim na "niesprawiedliwe, niepotrzebne oraz bezzasadne przedłużanie terminów płatności przez inwestora, zaniżanie ilości oraz wartości wykonanych prac budowlanych przez głównego inżyniera kontraktu, nieobiektywną weryfikację i ocenę wykonanych prac na budowie przez osoby nadzorujące projekt i nieoczekiwany wzrost cen na rynku materiałów budowlanych".

- W związku z powyższym, konsorcjum nie jest w stanie kontynuować prac na budowie. Covec, który od kilku dni pracuje pod silną presją opinii publicznej, deklaruje równolegle wolę powrotu do stołu negocjacyjnej z reprezentantami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Covec nie wyklucza możliwości powrotu na plac budowy, tak szybko, jak to będzie możliwe - pisali.

Czwartkowy termin dla "rozmów ostatniej szansy" został przesunięty do poniedziałku 13 czerwca. Wtedy zapadła ostateczna decyzja.

mkg/tr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane