• rozwiń

Bunt gazet przeciw telewizji

Bunt gazet przeciw telewizji
Foto: sxc.hu Foto: Reklamowe fory telewizji

Nowe przepisy jeszcze bardziej pogorszą sytuację prasy na rynku reklamowym - alarmują wydawcy komentując plany legalizacji kryptoreklamy w sieci, jaką forsuje resort kultury. Nowe przepisy wynikające z norm unijnych mają m. in. rozszerzyć czas bloków reklamowych w telewizji i bardziej liberalnie traktować tzw. product placement.

Nie mamy nic przeciwko umieszczaniu reklam w filmach czy programach na żądanie. Propozycje ministerstwa dopuszczają jednak też przerywanie reklamami programów informacyjnych, publicystycznych czy reportaży. Tego wcześniej nie było

hoffman o reklamie

Zmiana przepisów, nad którymi pracuje ministerstwo kultury, wynika z dyrektywy "O audiowizualnych usługach medialnych". Ma ona zalegalizować umieszczanie marek w programach telewizyjnych, czyli tzw. product placement. Obecnie w Polsce jest on dozwolony w wyjątkowych przypadkach. Nowe prawo ma dać możliwość producentom samochodów, napojów czy odzieży reklamowanie swoich produktów, umieszczając je w serialach i filmach - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Wydawcom nie podoba się też to, resort chce pozwolić nadawcom częściej przerywać programy reklamami (nie co 20, a co 10 minut) i nie zamierza wliczać sekund, w których produkt pojawia się np. w filmie do ustawowego czasu 12 minut reklamy na godzinę nadawania.

Wszystkie żale gazet

Wydawcy prasy protestują i twierdzą, że nowe przepisy odbiorą jej reklamodawców.
– Telewizja już ma połowę rynku reklamowego, a teraz zyska jeszcze większe możliwości reklamowe. Prasa, będąca w dużo trudniejszej sytuacji niż telewizja, nie jest tak wspomagana – podkreśla w rozmowie z "Rz" Maciej Hoffman, dyrektor Izby Wydawców Prasy. – Nie mamy nic przeciwko umieszczaniu reklam w filmach czy programach na żądanie. Propozycje ministerstwa dopuszczają jednak też przerywanie reklamami programów informacyjnych, publicystycznych czy reportaży. Tego wcześniej nie było – dodaje. Na dodatek – zdaniem IWP – prasa jest dyskryminowana, bo resort kultury odmówił wydawcom prawa do tzw. krótkich relacji np. z wydarzeń sportowych (do 90 sekund), które mogliby pokazywać w swoich serwisach internetowych. Telewizje takiego zakazu nie mają.

I tak do lamusa

Specjaliści od reklamy zwracają jednak uwagę, że tzw. stare media i tak są na przegranej pozycji.
– To zastanawiające, że urzędnicy chcą tak wspierać telewizję. Ale niewiele mogą w tej sprawie tak naprawdę wskórać. Próba ratowania ustawowo telewizji czy prasy przed nieuchronnością zmieniającego się rynku, czyli internetem, to zawracanie kijem Wisły – uważa Jakub Bierzyński, prezes Omnicom Media Group.

mkg ram/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane