• rozwiń
    • WIG20 2179.53 -0.69%
    • WIG30 2471.15 -0.76%
    • WIG 57618.54 -0.70%
    • sWIG80 11589.08 -0.33%
    • mWIG40 3715.08 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Budżetówko, zapomnij o podwyżkach

Budżetówko, zapomnij o podwyżkach
Foto: TVN24 Foto: Nauczyciele chcą zarabiać aż o połowę więcej

Osoby zatrudnione w sferze budżetowej nie mają co liczyć w przyszłym roku na wysokie podwyżki. Urzędnicy skarbowi, nauczyciele, naukowcy, muzealnicy, pocztowcy, bibliotekarze, weterynarze mogą dostać w 2009 r. najwyżej 6–6,5 proc. podwyżki. – Nie ma żadnego powodu, by płace wzrosły bardziej – mówi „Polsce” minister finansów Jacek Rostowski.

Związki zawodowe rozpoczynają coroczny bój o podwyżki, które mieliby dostać od stycznia 2009 roku. "Na wejście" postulują 50-procentową podwyżkę dla nauczycieli i 15 proc. dla pozostałych pracowników budżetówki. - To nierealne - mówią pracodawcy i eksperci. Spełnienie oczekiwań samych nauczycieli kosztowałoby państwo dodatkowo 11 mld zł. Gdyby zsumować wszystkie żądania płacowe, trzeba by dać pracownikom ponad 22 mld zł.

Postulaty bezpodstawne

Z naszych wyliczeń wynika, że wydajność w przyszłym roku wzrośnie o 4 proc. Jeśli do tego dodamy 2,5-proc. inflację, jaka jest celem NBP, wówczas nominalny wzrost płac może wynieść 6,5 proc.

rostowski o podwyżkach

Zdaniem ministerstwa tak wysokie podwyżki nie są uzasadnione ani wydajnością pracy w Polsce, ani inflacją. Pensje z zasady nie powinny rosnąć szybciej niż wydajność. – Z naszych wyliczeń wynika, że wydajność w przyszłym roku wzrośnie o 4 proc. Jeśli do tego dodamy 2,5-proc. inflację, jaka jest celem NBP, wówczas nominalny wzrost płac może wynieść 6,5 proc. – mówi minister finansów.

Poza tym resort finansów wyliczył, że w tym roku pracownicy budżetówki dostali i tak więcej niż statystyczny Polak. Z danych GUS wynika, że średni wzrost płac wyniósł ok. 10 proc., podczas gdy pensje w budżetówce zwiększyły się średnio o 15 proc. Tyle że ten wzrost nie rozkłada się równo.

Są instytucje, gdzie pensje podwyższono zaledwie o 2,3 proc., ale są i takie, gdzie wynagrodzenia poszybowały w górę nawet o 60 proc. Najbardziej wzrosły zarobki m.in. urzędników w Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad, w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego oraz w instytucjach podległych ministrowi sportu. – Jest to wynik decyzji rządu PiS – mówi Rostowski.

mkg/korv

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane