• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: 2019-05-24 17:15

Dostosuj

Budżet zwróci miliardy producentom energii?

Budżet zwróci miliardy producentom energii?
Foto: sxc.hu Foto: Wyrok ETS będzie słono kosztował budżet?

Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał, że Polska naruszyła prawo UE, ponieważ nie dostosowała do unijnych reguł systemu poboru akcyzy na energię. To naruszenie może sporo kosztować nasz budżet, bo w grę wchodzi zwrot elektrowniom nawet kilku miliardów złotych - pisze "Rzeczpospolita". Ministerstwo Finansów zapewnia, że sprawa jeszcze nie jest przesądzona.

Polskie przepisy zaskarżyła do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości Komisja Europejska. Chodzi o to, że akcyzę powinni płacić dystrybutorzy energii, czyli zakłady dostarczające ją konsumentom. Tymczasem w Polsce obciąża ona producentów, czyli elektrownie. Jak przypomina "Rzeczpospolita", zgodnie dyrektywą energetyczną obowiązek podatkowy powstaje w momencie dostawy energii elektrycznej przez dystrybutora do końcowego odbiorcy. W Polsce podatek nakładany jest w momencie wydania jej dystrybutorowi.

Trzy lata bezczynności

Powinniśmy zmienić te przepisy już 1 stycznia 2006 r., zgodnie z przyznanym nam okresem przejściowym. Sejm uchwalił co prawda 6 grudnia 2008 r. nową ustawę akcyzową zakładającą, iż akcyzę za prąd będą płacić dystrybutorzy, nowe przepisy wejdą jednak w życie dopiero 1 marca 2009 r. A to oznacza, że mamy ponad trzy lata opóźnienia.

Strona polska odpierała zarzuty Komisji, wskazując, iż przepisy dyrektywy są nieprecyzyjne. Przekonywała, że wnioski o zwrot podatku pobranego po 1 stycznia 2006 r. mogłyby wywołać "poważną szkodę gospodarczą". Trybunał odrzucił jednak tę argumentację. Co więcej, ETS stwierdził, że nie ma potrzeby ograniczania skutków tego wyroku w czasie, o co wnioskowała strona polska. Chodziło nam o to, by wyrok miał zastosowanie jedynie na przyszłość.

Czy Skarb Państwa zwróci miliardy?

Według Niny Półtorak, radcy prawnego w Ernst & Young, Polska mogła spodziewać się takiego rozstrzygnięcia od dawna, a przynajmniej od czasu rozpoczęcia postępowania przez Komisję Europejską. – To, że Skarb Państwa może zostać narażony na poważne roszczenia finansowe, nie jest bowiem konsekwencją wyroku ETS, ale nieprzestrzegania prawa UE przez polskiego ustawodawcę – powiedziała w rozmowie z "Rz".

Również Wojciech Kotala, doradca podatkowy w DLA Piper, uważa, że bez ograniczenia skutków tego wyroku w czasie elektrownie mogą się starać o odzyskanie podatku zapłaconego po 1 stycznia 2006 r. – W grę wchodzi zwrot nawet kilku miliardów złotych – powiedział. Wcześniejsze szacunki wskazywały na 7 – 8 mld zł.

MF: zwracać nie będziemy

Sprawa nie będzie jednak prosta. Ministerstwo Finansów twierdzi, że wyrok odnosi się wyłącznie do niezgodnego z prawem UE momentu powstania obowiązku podatkowego. Nie odnosi się natomiast do podmiotów ani do zwrotu akcyzy. – Zgodnie z linią orzecznictwa ETS, kraje członkowskie mogą odmówić zwrotu podatku, gdy jego ciężar został przeniesiony na inne podmioty, w tym przypadku z producentów na dystrybutorów – powiedział "Rz" Witold Lisicki z MF.

Elektrownie chcą zwrotu

Budżet może mieć jednak poważny problem, bo dwie firmy energetyczne już wystąpiły o zwrot akcyzy na łączną kwotę prawie 2 mld zł. Inne zastanawiają się, czy przygotować wnioski.

Z informacji "Rz" wynika, że Elektrownia Kozienice z grupy Enea już wysłała wniosek do Urzędu Celnego w Radomiu o zwrot 694 mln zł akcyzy, którą zapłaciła od początku 2006 do końca 2008 r. Na początku lutego odpowiednie pisma w tej sprawie wysłały elektrownie i elektrociepłownie z grupy Tauron – drugiej co do wielkości w branży w kraju. W sumie chcą odzyskać ok. 1,2 mld zł.

Efekt domina

Profesor Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej uważa, że Skarb Państwa powinien zaproponować firmom ugodę, zanim sprawy o zwrot podatku trafią na drogę prawną.

Profesor Politechniki Warszawskiej Krzysztof Żmijewski twierdzi natomiast, że problem może okazać się znacznie większy i bardziej skomplikowany niż rozwiązanie kwestii zwrotu pieniędzy elektrowniom. - Nie można wykluczyć efektu domina – mówi. – Skoro elektrownie odzyskają niesłusznie zapłacony podatek, o który podniosły ceny energii, to ich klienci, czyli odbiorcy, także będą mieli prawo domagać się zwrotu pieniędzy - tłumaczy. A to by oznaczało kolejne roszczenia i postępowania sądowe.

bgr/mlas

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane