• rozwiń

Borusewicz do KE: uratujmy Stocznię Gdańską

Borusewicz do KE: uratujmy Stocznię Gdańską
Foto: TVN24 Foto: Marszałek Senatu chce pomóc polskim stoczniom

"To nie tylko zakład wytwarzający statki, ale jeden z najważniejszych symboli współczesnej historii Polski" - napisał do unijnych komisarzy w liście dotyczącym sytuacji Stoczni Gdańskiej Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

Borusewicz skierował w środę list do przewodniczącego KE Jose Manuela Barroso i komisarz ds. konkurencji UE Neelie Kroes. W opinii Marszałka Senatu, wciąż jeszcze możliwe jest uratowanie Stoczni poprzez jej szybką prywatyzację, a koniunktura na budowę statków daje podstawy do optymistycznego patrzenia w przyszłość.

Marszałek Borusewicz podkreślił, że Stocznia Gdańska, to nie tylko zakład wytwarzający statki, ale jeden z najważniejszych symboli współczesnej historii Polski, to miejsce, w którym robotnicy pierwszy raz skutecznie przeciwstawili się totalitarnemu reżimowi komunistycznemu. To miejsce narodzin wielkiego ruchu społecznego "Solidarność".

Trudne położenie ekonomiczne stoczni - zdaniem marszałka - nie jest jedynie rezultatem nieskutecznej restrukturyzacji, ale przede wszystkim wynikiem decyzji politycznych podjętych przez komunistyczne rządy przed 1989 rokiem.

W liście do Barroso i Kroes, marszałek zaznaczył, że rozumie reguły, jakimi kieruje się Komisja Europejska, a Polska, która jest członkiem UE zobowiązała się do przestrzegania zasad wspólnego rynku, jednak zalecane przez KE sposoby rozwiązania problemów Stoczni, zmienią jej charakter.

Borusewicz uważa, że zamknięcie dwóch z trzech pochylni w Stoczni Gdańskiej spowoduje, "że przestanie ona produkować statki i będzie w stanie jedynie konstruować podzespoły dla innych graczy na rynku".

Marszałek ma nadzieję, że w tej sprawie uda się wypracować kompromis, który zagwarantuje z jednej strony przestrzeganie wspólnotowego prawa, z drugiej zapewni Stoczni Gdańskiej możliwość utrzymania produkcji i perspektywy dalszego rozwoju.

31 sierpnia mija 27. rocznica podpisania porozumień gdańskich

W piątek 31 sierpnia br., w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych, przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli zamierzają demonstrować działacze "Solidarności" ze Stoczni Gdańskiej. Chcą protestować przeciwko żądaniu KE w sprawie ograniczenia produkcji, co może doprowadzić do upadku stoczni.

W lipcu br. Komisja Europejska postawiła ultimatum, dając Polsce miesiąc na przedstawienie planów redukcji mocy produkcyjnych Stoczni Gdańsk. KE żąda zamknięcia dwóch z trzech pochylni. Jeśli to nie nastąpi, gdański zakład będzie musiał zwrócić pomoc publiczną, jaką dostał od polskiego rządu po 1 maja 2004 roku, czyli po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Może chodzić o kwotę nawet 100 mln zł.

Unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zapowiedziała, że chciałaby się spotkać z robotnikami ze Stoczni.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane