• rozwiń
    • WIG20 2105.88 -0.20%
    • WIG30 2409.13 -0.26%
    • WIG 56121.78 -0.15%
    • sWIG80 11637.53 +0.40%
    • mWIG40 3765.22 -0.58%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Borowski pod ostrzałem Pęka

Borowski pod ostrzałem Pęka
Foto: TVN24 Foto: Borowski: Pęk nie ma dowodów na swoje oskarżenia

Po 14 latach od prywatyzacji Banku Śląskiego odżywa spór, czy dokonano przy niej nadużyć. Na przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą ds. banków Bogdan Pęk obwinił Marka Borowskiego o złą wycenę i inne nieprawidłowości, na których niektórzy mieli zbić majątek. - Pęk nie ma żadnych dowodów, które uprawdopodobniałyby te oskarżenia. Jest przekonany, że ma racje i już - odpowiada Marek Borowski.

Według europosła LPR Bogdana Pęka to właśnie ówczesny minister finansów Marek Borowski ponosi odpowiedzialność za nieprawidłowości w prywatyzacji Banku Śląskiego. Pęk obwinił Borowskiego, ze jako ówczesny minister finansów ponosi odpowiedzialność za poważne nieprawidłowości przy wycenie akcji Banku Śląskiego i uzyskanie przez osoby związane z "lobby prywatyzacyjnym" wysokich zysków.

Marek Borowski zarzuty odpiera, stwierdzając, iż Pęk podobne zarzuty rozpowszechnia już od lat, ale sprawa była badana zarówno przez NIK, jak i prokuraturę - i instytucje te nie wykryły nieprawidłowości.

Bogdan Pęk uważa, że to ówczesny minister finansów Marek Borowski ponosi odpowiedzialność za prywatyzację i wycenę Banku Śląskiego. Dodał jednak, że Borowski "został zrobiony w konia przez tych dżentelmenów", czyli przez pozostałe osoby uczestniczące w ustalaniu ceny akcji BSK w publicznej subskrypcji. Pęk mówił też o spotkaniu trzech przedstawicieli Ministerstwa Finansów: Borowskiego, wiceministra Stefana Kawalca oraz dyrektora departamentu instytucji finansowych Sławomira Sikory i ówczesnego prezesa Giełdy Papierów Wartościowych Wiesława Rozłuckiego, podczas którego "krakowskim targiem" ustalono cenę sprzedaży akcji w publicznej subskrypcji. Pęk twierdzi, że Borowski podjął potem działania "utrudniające dojście do prawdy".

Ponadto eurodeputowany stwierdził, że w czasie, gdy był szefem sejmowej komisji ds. przekształceń własnościowych, był zastraszany i szantażowany. - Były telefony i groźby wobec mnie i mojej rodziny. Ówczesny premier Waldemar Pawlak sugerował, czy nie należałoby przydzielić mi ochrony - powiedział Pęk.

Zarzuty stawiane przez Bogdana Pęka oburzyły także byłego wiceministra finansów Stefana Kawalca. - Te zarzuty, które podnosił poseł Pęk wtedy (w połowie lat 90. ) i teraz, były przedmiotem postępowania przed Komisją Papierów Wartościowych, NIK, potem śledztwa prokuratorskiego i postępowania sądowego, zakończonego zwróceniem akt do prokuratury. Zarzuty te nie zostały po wielu ekspertyzach potwierdzone - tłumaczy Kawalec.

Kawalec miał być w tym tygodniu przesłuchiwany przez bankową komisję śledczą, jednak ze względu na to, iż posłowie otrzymali w poniedziałek akta prokuratorskie dotyczące prywatyzacji Banku Śląskiego i muszą się z nimi zapoznać, przesłuchania kolejnych świadków zostały przesunięte na późniejszy termin.

MPJ

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane