• rozwiń
    • WIG20 2188.24 +0.40%
    • WIG30 2481.46 +0.42%
    • WIG 57863.03 +0.42%
    • sWIG80 11638.04 +0.42%
    • mWIG40 3734.43 +0.52%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Biznes wie, co chce zrobić rząd, ale nie wie jak

Biznes wie, co chce zrobić rząd, ale nie wie jak
Foto: TVN24 Foto: Biznes liczy na liberalizację gospodarki

Premier w swoim expose mówił m.in. zaufaniu do przedsiębiorców, liberalizacji gospodarki i cięciu wydatków budżetowych. Przedsiębiorcy i ekonomiści, chociaż czują niedosyt konkretnych dróg do realizacji tych postulatów, to dają rządowi kredyt zaufania.

Donald Tusk w swoim przemówieniu obiecał m.in. ułatwienia dla przedsiębiorców i liberalne podejście do gospodarki. Zadeklarował też zrównoważenie budżetu przy obniżeniu podatków i wzroście płac.

Niższe podatki i pełniejszy budżet

Wśród wszystkich problemów, z którymi przyjdzie się zmierzyć nowemu rządowi, budżet należy do najtrudniejszych. Jednak przy zmianie innych przepisów dotyczących gospodarki jest szansa, że obniżając wpływy państwowej kasy np. poprzez zmniejszanie wpływów z podatków, wciąż można spełniać roszczenia płacowe związkowców, czy podwyższać emerytury.

Niższe podatki mogą oznaczać wyższe wpływy do budżetu

jakubas o podatkach

- Krótkookresowo te dwa cele, czyli wzrost płac szczególnie w sektorze publicznym i spadek deficytu oraz zrównoważenie budżetu są sprzeczne - ocenił w TVN CNBC Biznes Piotr Radziewicz, główny ekonomista Kredyt Banku. Podkreślił natomiast, że jeśli działania rządu pójdą w kierunku odbiurokratyzowania gospodarki, uproszczenia przepisów, ułatwienia działalności gospodarczej, to przyniosą pozytywny skutek. - Wtedy sami będziemy wstanie sfinansować te dodatkowe wydatki - dodał.

Podobnego zdania jest prezes Polskiej Rady Biznesu Zbigniew Jakubas.
- Niższe podatki mogą oznaczać wyższe wpływy do budżetu - mówił zwracając uwagę na fakt, że niższe podatki mogą skłonić szarą strefę do zalegalizowania swojej działalności i włączenia takich firm do grupy płatników podatków pośrednich.

Prezes Konfederacji Pracodawców Polskich Andrzej Malinowski uważa, że w budżecie są rezerwy, które możnaby wykorzystać, tworząc budżet zadaniowy. Podał obliczenia, z których wynika, że obowiązki informacyjne nakładane na pracodawców oznaczają koszty rzędu 3-5 proc. PKB. Dodał, że obniżenie tych wydatków o jedną czwartą oznaczałoby dodatkowe przychody rzędu 20 mld zł.

Czekając na liberalizację

Budżet i podatki, to tematy, które najbardziej interesowały przedstawicieli biznesu i gospodarki. Rafał Benecki, ekonomista ING zaznaczył, że 2007 rok pokazał, iż budżet potrafi pozytywnie zaskakiwać. - Rok 2008 będzie trudniejszy i wszystkich tych obietnic nie uda się zrealizować - mówił w TVN CNBC Biznes. Na plus policzył nowemu szefowi rządu deklarację dużej wolności gospodarczej i wzrost zaufania do przedsiębiorców oraz zapowiedź próby wykorzystania rzeczywistego potencjału gospodarczego.

Także prywatnych przedsiębiorców ucieszyła zapowiedź równoważenia budżetu i gwarancje liberalnego podejścia do gospodarki. - Mam nadzieje, że rząd dotrzyma słowa - powiedziała w TVN CNBC Biznes Małgorzata Krzysztoszek z PKPP Lewiatan. Jej zdaniem, przemówienie premiera merytorycznie było przygotowane bardzo dobrze. - Jednak zabrakło w nim konkretnych propozycji zmiany systemu prawnego - mówiła Krzysztoszek.

Zbigniew Żurek, wiceprezes BCC zaznaczył, że głównym problemem nie jest to, jak otworzyć firmę, tylko jak ją później prowadzić. - Przepisy dla przedsiębiorców muszą być prostsze - stwierdził Żurek. Na minus policzył premierowi brak odniesienia do dialogu społecznego.

"Jak pan to zrobi?"

Chociaż w ocenie pracodawców i ekonomistów cele polskiej gospodarki przedstawione w expose premiera Donalda Tuska odwołują się do realnych problemów, to metody jakimi rząd zamierza je rozwiązać pozostają nieznane. Jest to główny zarzut wytykany przez komentatorów.

- Chcieliśmy usłyszeć jednoznaczną deklarację o wprowadzeniu podatku liniowego oraz konkretny kalendarz zmian. Przedsiębiorcy oczekiwali wprowadzenia prostego, liniowego podatku od dochodów osobistych na poziomie 15 proc. Premier Tusk nie przedstawił żadnych konkretów w tym zakresie, co odnotowujemy z żalem - nie kryje swojego rozczarowania prezes Business Centre Club Marek Goliszewski. Pomimo tego BCC korzystnie ocenia zapowiedź uszczelniania systemu świadczeń społecznych i zmniejszenia deficytu budżetowego, a także zapowiedź reformy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

Równiez Roman Młodkowski, dyrektor TVN CNBC Biznes do deklaracji premiera podchodzi bez euforii. - Dużo mówił o celach, ale w expose zabrało zapowiedzi, jak je chce osiągnąć - podsumował na antenie TVN24.

Na bezdrożu do euro

Chociaż trzygodzinne expose w połowie poświęcone było sprawom gospodarczym, to w niektóre ważne kwestie zostały, zdaniem niektórych komentatorów, ledwie zasygnalizowane.
Małgorzata Krzysztoszek zwróciła uwagę na to, co premier mówił o przyjęciu euro. - W expose zabrakło konkretnej daty, kiedy wspólna waluta będzie wprowadzona w Polsce. Ostateczny głos w tej sprawie będzie prawdopodobnie należał do obywateli. Trzeba jednak rozpocząć edukację, by pokazać społeczeństwo, z czym wiąże się przyjęcie euro - dodała.

mpj/mkg

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane