• rozwiń
    • WIG20 2255.46 -0.74%
    • WIG30 2551.68 -0.72%
    • WIG 59191.71 -0.51%
    • sWIG80 11545.41 +0.30%
    • mWIG40 3759.27 +0.04%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-08 17:15

Dostosuj

Biedna polska szkoła

Biedna polska szkoła
Foto: TVN24 Foto: Polska szkoła najbiedniejsza w Unii?

Polska wydaje na ucznia 3312 dolarów rocznie. Średnia dla krajów Zachodu jest dwukrotnie wyższa - wynika z raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, o którym pisze "Polska".

Choć Polska wydaje na szkoły i uczelnie wyższe 5,9 proc. PKB rocznie, to w światowym wyścigu edukacyjnym plasuje się na szarym końcu. Ale prawdziwą przepaść, która dzieli nas od Zachodu, widać dopiero, gdy procenty przełożymy na konkretne pieniądze.

Ogłoszony właśnie raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) „Education at a Glance 2008” pokazuje, że na jednego ucznia w szkole podstawowej Polska wykłada 3312 dol. rocznie. Średnia dla krajów OECD jest dwukrotnie wyższa. A analogiczne wydatki Islandii, USA, Norwegii czy Szwajcarii są nawet trzy razy wyższe niż polskie.

Jak daleko odstajemy od świata, widać po polskich inwestycjach w studia wyższe. Norwegia przeznacza rocznie na studenta 15,5 tys. dol., Wielka Brytania ponad 13 tys. dol., a USA aż 24,4 tys. dol. Polska na wykształcenie jednego studenta ma rocznie średnio niewiele ponad 5,5 tys. dol.

Pieniądze na administrację, nie dla uczniów

W ciągu ostatnich dziesięciu lat średnie wydatki na oświatę i naukę 28 państw członkowskich OECD wzrosły o ponad 20 proc. Raport OECD sygnalizuje, że edukacyjną potęgę budują dziś Dania, Islandia, Irlandia i Korea. Niezmiennie pną się też Stany Zjednoczone. To możliwe m.in. dzięki imponującym wydatkom na edukację, które przekraczają w tych krajach po 7 proc. PKB. Niewiele ustępują im Nowa Zelandia i Meksyk, które wydają na edukację odpowiednio 6,5 i 6,7 proc. PKB.

Problemem Polski jest także to, że edukacyjne nakłady przejada rozbudowana do monstrualnych rozmiarów administracja. Doktor Jerzy Lackowski ze Studium Pedagogicznego UJ wyliczył, że co czwarta budżetowa złotówka z edukacyjnego funduszu płac idzie nie na nauczycieli, ale na urzędników.

Będzie lepiej?

Szansę na odbicie się od dna daje projekt budżetu państwa na 2009 r. Wydatki na naukę mają wzrosnąć o 18,4 proc. Na prace badawcze będzie 4,6 mld zł (było 4,1 mld zł). Na szkolnictwo wyższe będzie 9,1 mld zł (było 8,7 mld zł).

Jednak wzrost wydatków na oświatę nie będzie już tak imponujący. Kwota 33,4 mld zł jest tylko o 7,6 proc. wyższa niż tegoroczne wydatki budżetu. W dodatku podwyżkę skonsumują w większości 10-procentowe podwyżki płac dla nauczycieli.

maki/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane