• rozwiń
    • WIG20 2190.66 -1.07%
    • WIG30 2523.26 -1.07%
    • WIG 56755.73 -0.89%
    • sWIG80 11486.50 -0.06%
    • mWIG40 3938.97 -0.47%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 12:46

Dostosuj

"Białe kołnierzyki" czeka pranie

"Białe kołnierzyki" czeka pranie
Foto: PAP/EPA Foto: Redukcje etatów jako sposób na przeczekanie kryzysu są bolesną operacją

Grupowe zwolnienia zapowiadają największe korporacje działające w naszym kraju. Dotknąć mają nie tylko niższego personelu, ale także pracowników wysoko wykwalifikowanych - pisze "Dziennik".

Jak podkreślają eksperci cytowani przez gazetę, w kryzysie ani wykształcenie, ani wiedza nie bronią przed utratą pracy, bowiem "wszyscy stają się sobie równi".

Coca Cola - 150 osób
Getin Bank - 400
HSBC - 150
Kredyt Bank - 300
NBP - 343
PKO BP - 1722
Telekomunikacja - 2300

planowanych zwolnień

W związku z zapowiedziami zwolnień, pracownicy ruszyli więc szukać nowych posad - pisze "Dziennik".

Exodus pracowników

- Takiego przypływu podań o pracę, jak w ciągu ostatniego półtora miesiąca, nie odnotowaliśmy jeszcze nigdy. Zgłaszają się wszyscy: od pań z okienka po dyrektorów departamentów - mówi pracownik jednego z dużych banków.

Raport portalu Praca.pl potwierdza exodus: wszystkie największe banki są zasypane CV.

Jacek Goś, szef departamentu rekrutacji i zarządzania talentami w Pekao SA powiedział, że pierwsza fala zgłoszeń pojawiła się już na początku kryzysu. - Już dzień po bankructwie Lehmann Brothers otrzymaliśmy pierwsze oferty od byłych pracowników tego banku - powiedział w "Dzienniku".

Zwolnienia

Już dzień po bankructwie Lehmann Brothers otrzymaliśmy pierwsze oferty od byłych pracowników tego banku.

Jacek Goś, Pekao SA

Polskie banki planują w najbliższych miesiącach redukcję etatów o ponad trzy tysiące.

Nawet pozornie nie dotknięte kryzysem instytucje zapowiadają zwolnienia - tak jest choćby w przypadku PKO BP, który zapowiedział zwolnienia 1722 osób. Redukcje planuje również Narodowy Bank Polski i nowy na polskim rynku brytyjski gigant HSBC.

- Skończył się czas błogiego samozadowolenia, nawet wśród kadry menedżerskiej - powiedziała "Dziennikowi" psycholog biznesu i doradca zawodowy Izabela Kielczyk.
- Sytuacja z ostatnich 2-3 lat hossy, kiedy to wydawało się, że nigdy nie stracą pracy, przeszła do lamusa. Teraz okazuje się, że można ich zwolnić równie lekko, jak robotników. A nową pracę wcale nie tak łatwo znaleźć. Wiele osób przeżywa z tego powodu poważny szok - dodała Kielczyk.

Czas na elastyczność

Zwolnienia nie omijają również pracowników PR, księgowych czy marketingowców. - Firmy są w naprawdę złej sytuacji. Wszędzie jest niepokój, a jak pojawiają się cięcia kosztów, to przedsiębiorcy muszą oszczędzać nie tylko na pracownikach fizycznych, ale też na umysłowych - powiedział Henryk Michałowicz, ekspert rynku pracy z Konfederacji Pracodawców Polskich. - W obliczu kryzysu wszyscy stają się sobie równi - podkreślił.

"Białe kołnierzyki" mają jedną pewną przewagę - pisze "Dziennik": potrafią być bardziej elastyczni.
- Ostatnio poznałam taksówkarza, który jeszcze w grudniu był dyrektorem w firmie szkoleniowej - mówi Izabela Kielczyk. - Został zwolniony, nie mógł znaleźć pracy w zawodzie, więc by nie siedzieć w domu, zaczął jeździć na taryfie. I dzięki rozmowom z pasażerami dostał zaproszenia na dwie rozmowy kwalifikacyjne - podsumowała.

sm/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane