• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Benzyna po 6 złotych? Na ratunek "Kropelka"

Benzyna po 6 złotych? Na ratunek "Kropelka"
Foto: TVN24 Foto: Czy coś może wybawić polskich kierowców od coraz wyższych cen paliwa?

Litr benzyny po 6 złotych? To równie zła informacja jak ta dotycząca kursu franka. Taką podwyżkę cen prognozuje już jednak Polska Izba Paliw Płynnych. Premier Donald Tusk jest jednak optymistą i takich cen nie przewiduje. W momencie, gdy podróżowanie samochodem staje się coraz mniej opłacalne, z rozwiązaniem przychodzą studenci warszawskiej politechniki, PAKS i "Kropelka".

- Sądzę, że jeszcze przed końcem wakacji będziemy w szybkim tempie zbliżać się do ceny 6 złotych - uważa Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Premier Tusk jednak o żadnych podwyżkach nie wie i się ich nie spodziewa. - Nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie paliwa mogły podrożeć na stacjach benzynowych. Ostatnią wypowiedź szefów Izby Paliw Płynnych traktuję jako ewidentnie lobbystyczną - powiedział premier.

Sądzę, że jeszcze przed wakacjami będziemy w szybkim tempie zbliżać się do ceny 6 złotych.

Paliwa

1 litr na 650 km

Nic nie zmienia jednak faktu, że jazda samochodem jest mało opłacalna, ale przyszłość rysuje się w trochę jaśniejszych barwach m.in. dzięki studentom Politechniki Warszawskiej, którzy stworzyli pojazd o nazwie "Kropelka", który pali jedynie litr paliwa na ponad 650 kilometrów.

- Myślę, że w przyszłości samochody będą paliły jeszcze mniej, niż ten - twierdzi Paweł Sulikowski, jeden z twórców pojazdu. "Kropelka" na razie na ulice Warszawy nie wyjedzie, bo w normalnym ruchu i z polskimi drogami nie miałaby szans, ale samochody elektryczne zbliżają się do konsumentów wielkimi krokami.

Samochód jak komórka?

Samochody "z wtyczką" są już do kupienia, ale na razie kosztują aż 160 tys. złotych. Jednak przedstawiciele branży przewidują, że ceny zaczną spadać, kiedy tylko wzrośnie popyt. Jako przykład podają telefony komórkowe.

- Rynek samochodów elektrycznych można porównać do rynku telekomunikacyjnego. Kiedyś też wszyscy nosiliśmy albo właściwie mało kto nosił duże, ciężkie telefony. A teraz każdy ma telefon komórkowy, który można kupić nawet za złotówkę. Tu jest kwestia technologii i dostępności. I mamy nadzieję, że rynek samochodów elektrycznych rozwinie się w tym samym kierunku - prognozuje Karolina Tyniec-Margańska z RWE Polska.

adso\mtom\k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane