• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Belka: Ja deficyt bym zwiększył

Belka: Ja deficyt bym zwiększył
Foto: TVN24 Foto: Marek Belka o polityce rządu

W okresie złej koniunktury cięcie wydatków jest szkodliwe - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" były premier Marek Belka i dodaje: - Dobra polityka fiskalna powinna być antycykliczna - ekspansywna w okresie słabej koniunktury i restrykcyjna w okresie prosperity.

- Kiedy grozi przegrzanie koniunktury, należy ją schładzać. Za schładzanie dostawało się już Balcerowiczowi, dostawało się i mnie. Łotysze nie schładzali i mają dziś kryzys w niewyobrażalnej dla nas skali, Rumuni podobnie zaniedbali dyscyplinę budżetową, więc muszą ciąć wydatki w okresie załamania - tłumaczy były premier, którego nazwisko zapisało się w portfelach Polaków pod hasłem Podatku Belki.

Marek Belka obecnie jest dyrektorem Departamentu Europejskiego MFW. W wywiadzie dla "GW" stwierdza, że Fundusz rekomenduje zwiększanie wydatków tym państwom, które nie mają kłopotów ze sfinansowaniem potrzeb pożyczkowych. - Polska jest przypadkiem pośrednim, gdzie należy pozwolić na działanie automatycznych stabilizatorów koniunktury, czyli dopuścić do wzrostu deficytu budżetowego spowodowanego obniżeniem się dochodów państwa - zaznacza.

Cięcia to błąd

Jego zdaniem cięcie wydatków na oślep w czasie recesji jest błędem. - Ciąć wszędzie np. po 10 proc., żeby utrzymać jakiś tam poziom deficytu?! To nie ma sensu. Lepiej wykorzystać zmiany strukturalne. Jeśli ograniczać wydatki, to te, o których wiadomo, że nie są optymalne. A oszczędności przeznaczyć na rozwój infrastruktury, aktywną politykę rynku pracy itd. Na szczęście takie instrumenty zawiera ostatnio uzgodniony przez rząd z partnerami społecznymi pakiet antykryzysowy - mówi.

Belka za kłopoty z deficytem budżetowym częściowo wini rząd Prawa i Sprawiedliwości. - Gdyby w latach 2006-07 wykorzystano koniunkturę, to na koniec roku 2008 zamiast niemal 4-procentowej dziury mielibyśmy zrównoważony budżet. Polska mogłaby sobie teraz pozwolić na luksus stymulowania gospodarki, np. inicjując programy w gospodarce - zauważa.

bgr/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane