• rozwiń

Będzie europejski patent? "Jest dyskryminacja, ale przyniesie oszczędności firmom"

Będzie europejski patent? "Jest dyskryminacja, ale przyniesie oszczędności firmom"
Foto: Shutterstock Foto: Obecnie ochrona patentu europejskiego generuje wysokie koszty, które stanowią przeszkodę dla przedsiębiorców

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał opinię, która sugeruje oddalenie sprzeciwu Hiszpanii wobec Jednolitego Europejskiego Systemu Patentowego. Hiszpania sprzeciwiała się patentowi, argumentując, że doszło do dyskryminacji językowej.

Opinia została wydana przez jednego z rzeczników generalnych Trybunału i jest niewiążąca; jednak w większości przypadków takie opinie pokrywają się z późniejszym ostatecznym wyrokiem.

Opinia rzecznika generalnego jest istotna, gdyż dotyczy systemu ochrony własności przemysłowej, którego ujednolicenie ma przynieść korzyści przedsiębiorstwom. Najciekawsza jest w niej

interpretacja przepisów dotyczących systemu językowego w patencie, której przesłanie można streścić następująco: choć faktycznie ma miejsce dyskryminacja językowa, to jednak ważniejsze są oszczędności wynikające z ograniczenia liczby języków. Znaczenie ma także międzyrządowy charakter części przepisów, w sprawie których zdaniem rzecznika Trybunał nie może orzekać.

Trzy języki

Hiszpania sprzeciwiała się patentowi europejskiemu głównie ze względu na decyzję państw członkowskich o tym, że obowiązywać będą tylko trzy języki robocze: angielski, francuski i niemiecki; hiszpańskiego zabrakło. Dlatego już podczas polskiej prezydencji w 2011 roku, kiedy to zapadały pierwsze decyzje w sprawie europejskiego patentu, Hiszpania nie popierała jego ujednolicenia.

Polska, występująca wówczas w roli arbitra, nie chciała dawać złego przykładu i popierała projekt. Później uznała jednak, że system nie do końca służyłby polskim firmom, i wycofała się z rozwiązań, które proponowała jako prezydencja. Uznała, że zanim przystąpi do systemu jednolitego patentu, przyjrzy się, jak działa on w praktyce.

Obecnie system patentowy reguluje konwencja o udzielaniu patentów europejskich z lat 70. To rodzaj umowy międzyrządowej, na mocy której powołano wtedy Europejski Urząd Patentowy w Monachium (Niemcy), rozpatrujący zgłoszenia patentowe i udzielający patentów europejskich.

Pakiet, który zaskarżyła Hiszpania, ma dopiero wejść w życie. Obejmuje on dwa rozporządzenia z grudnia 2012 r. - jedno, wprowadzające wzmocnioną współpracę w dziedzinie tworzenia jednolitego systemu ochrony patentowej, drugie, dotyczące tłumaczeń w ramach systemu - oraz porozumienie dotyczące Jednolitego Sądu Patentowego z lutego 2013 r.

Ułatwienia dla firm

Rzecznik generalny Yves Bot uznał, że rozporządzenie dotyczące jednolitej ochrony patentowej przedstawia wartość dodaną dla integracji. Ułatwia bowiem działania firmom, gdyż przepisy jednego prawa krajowego miałyby zastosowanie w innych objętych współpracą patentową. Dlatego zarekomendował Trybunałowi odrzucenie skargi Hiszpanii.



Bot argumentował, że „do chwili wejścia w życie omawianego rozporządzenia posiadacz patentu europejskiego jest w sytuacji, w której musi ubiegać się o rejestrację swojego patentu europejskiego w każdym państwie będącym stroną konwencji, w którym chce objąć go ochroną". "A w przypadku jednego i tego samego naruszenia popełnionego w więcej niż jednym z państw członkowskich ma do czynienia z różnymi procedurami i przepisami" - dodał.

Hiszpania twierdziła także w swojej skardze do Trybunału, że treść porozumieniu w sprawie Jednolitego Sądu Patentowego narusza uprawnienia Unii. Rzecznik generalny przyjął, że Trybunał nie może orzekać o zgodności z prawem UE tego aktu prawnego, bo chodzi o porozumienie międzyrządowe, negocjowane i podpisane jedynie przez niektóre państwa członkowskie na podstawie prawa międzynarodowego.

Skarga dotycząca reżimu językowego w europejskim systemie patentowym, zdaniem rzecznika generalnego, także powinna zostać oddalona. Bot przypomniał, że w prawie Unii nie istnieje zasada równości języków. Przyznał, że osoby, które nie znają języków urzędowych Europejskiego Urzędu Patentowego, czyli niemieckiego, francuskiego i angielskiego, są dyskryminowane, bo nie są traktowane w jednakowy sposób. Ale ograniczenie liczby języków patentu europejskiego jest właściwe, bo pozwala na istotne zmniejszenie kosztów tłumaczenia.

Wysokie koszty

Obecnie ochrona patentu europejskiego generuje wysokie koszty, które stanowią przeszkodę dla przedsiębiorców. W przyszłości system ma pozwolić na uniknięcie składania przez firmy wniosków w wielu językach, co obniży koszty tłumaczenia.

Zdaniem rzecznika generalnego ograniczenie liczby języków, na które patent powinien zostać przetłumaczony, nie tylko zapewnia stabilność, ale też jest zgodne z rzeczywistym systemem językowym w tej dziedzinie. Większość prac naukowych jest publikowana w językach niemieckim, angielskim lub francuskim i języki te są używane w państwach członkowskich, w których składa się najwięcej zgłoszeń patentowych w Unii.

Choć niewiążąca, opinia Trybunału stawia w delikatnej sytuacji Hiszpanię i - zdaniem niektórych ekspertów - może osłabić prawicowy rząd premiera Mariano Rajoya w trudnym dla niego czasie walki o jedność kraju rozsadzanego separatystycznymi dążeniami Katalończyków.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane