• rozwiń
    • WIG20 2220.13 -0.44%
    • WIG30 2521.59 -0.39%
    • WIG 58612.48 -0.41%
    • sWIG80 11624.90 +0.17%
    • mWIG40 3788.73 -0.24%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:14

Dostosuj

Będą schody na drodze po kredyt

Będą schody na drodze po kredyt
Foto: tvn24/sxc.hu Foto: Petru: kredyt walutowy dla bogatszych

- Chodzi o ochronę tego, kto bierze kredyt - tak ekonomista Ryszard Petru ocenił "Rekomendaję T", czyli nowe zasady, jakimi mają kierowć się banki przy udzielaniu pożyczek. Ale nawet u niego nowe regulacje budzą wątpliwości: czy nie są zbyt restrykcyjne? Czy to właściwy moment?

Rekomendacja T to przygotowany przez Komisję Nadzoru Finansowego zbiór zasad adresowanych do banków, mający na celu ograniczenie ryzyka związanego z udzielanymi kredytami detalicznymi. W praktyce oznacza to ograniczenie kręgu tych, którzy warunki spełnią i kredyt dostaną - zwłaszcza w przypadku pożyczek hipotecznych.

Od dziś w przypadku kredytów walutowych wkład własny klienta powinien wynieść co najmniej 10 proc., gdy kredyt jest udzielany na okres do 5 lat i minimum 20 proc. w przypadku kredytów udzielanych na dłuższy okres.

- Chodzi o to żeby wyhamować szybkie tempo udzielania kredytów; nie doprowadzić do sytuacji, że banki lekką ręką rozdają kredyty - wyjaśnia dyrektor w BRE Banku Ryszard Petru.

Sam zastanawia się jednak, czy jest to dobry moment na wprowadzenie rekomendacji. - Czy nie jesteśmy jeszcze na zbyt wczesnym etapie rozwoju? Jeszcze trochę mamy efekty kryzysu, akcja kredytowa dopiero się rozkręca - argumentuje.

- Nadzór Finansowy mówi tak: jeśli chcesz mieć kredyt walutowy, musisz mieć 20 proc. wkładu własnego. Oznacza to, że kredyt walutowy będzie dla osób bogatszych. I taka jest idea rekomendacji - podkreśla ekonomista.

W jego opinii osoby zarabiające poniżej średniej krajowej nie mają szansy na kredyt mieszkaniowy w obcych walutach.

Dla kogo bezpieczniej?

Założenie "kredyty dla bogatszych" jest bezpieczne, ale grozi znacznym ograniczeniem liczby kredytobiorców. - Rekomendacja ma chronić przede wszystkim klientów. Banki mają hipotekę na zabezpieczenie kredytu - wskazuje Petru.

Od dziś banki bardzo dokładnie będą musiały sprawdzać nasze zarobki. - Chodzi o to żeby klient wiedział, co bierze. Nadzór oferuje, żeby pokazać klientowi, co by się stało gdyby stopy procentowe wzrosły w Polsce o 4 punkty procentowe, a co gdyby waluta osłabiła się o 30 proc. jakie byłyby raty. Trzeba mieć świadomość, że teraz stopy są na rekordowo niskim poziomie, a nasza rata nie zawsze będzie taka jak teraz.

Ryzykowne oferty

- Moim prywatnym, nie bankowca, zdaniem, ta rekomendacja może być za bardzo restrykcyjna - przyznaje jednak ekonomista, na codzień dyrektora BRE Banku ds. strategii.

Teoretycznie Rekomendacja T ma ograniczyć liczbę pożyczek "na dowód", w praktyce efekt może być odwrotny. Jeśli banki nie dadzą korzystnych warunków, wzrośnie konkurencyjność bardziej ryzykownych ofert - instytucji pozabankowych, których rekomendacja nie dotyczy. One bowiem mają on inne systemy sprawdzania zdolności kredytowej klienta - np. oceniają ją na podstawie stanu ich mieszkania.

hg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane