• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Banki otwarte... dla bandytów

Banki otwarte... dla bandytów
Foto: TVN24 Foto: Napady na bank to zagrożenie głównie dla przebywających w nim ludzi

Średnio w ciągu dwóch tygodni w Polsce okradane są trzy banki. Pieniądze klientów są ubezpieczone i większość banków uważa, że wszystko jest w porządku. Tyle, że w razie ewentualnego napadu nic nie chroni ludzkiego życia - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Liczba napadów w Polsce w ostatnich latach utrzymuje się na podobnym poziomie, ale średnio w każdym tygodniu dochodzi do napadu, a precyzyjnie - notuje się trzy na dwa tygodnie.

Skradzione kwoty nie są szokujące (w 2004 roku - 2,2 mln zł). W Europie jednak liczba napadów rośnie i nierzadko są ofiary w ludziach. Na szczęście w Polsce ostatnie ofiary były w 2001 roku podczas napadu na warszawską filię Kredyt Banku przy ul. Żelaznej, kiedy bandyci zamordowali cztery osoby.

Kto za co odpowiada
Ochrona placówek to obowiązek banków, szczegółowo określony w ustawie o ochronie osób i mienia.
- Klienci mogą być spokojni, napady nie zagrażają ich lokatom - zapewnia Jerzy Bańka, dyrektor Zespołu Legislacyjno-Prawnego Związku Banków Polskich. - Przed wszystkim dlatego, że są dobrze ubezpieczone i nie wynika to tylko z prawnych wymogów, ale samej natury bankowości, jako solidnej branży - dodaje.

Nie wszystkie placówki są równie dobrze zabezpieczone. Brakuje nowoczesnych urządzeń, a czasem nawet odpowiednio przeszkolonego pracownika ochrony.

- Wsparcie policji polega m.in. właśnie na szkoleniu, ćwiczeniach pracowników ochrony banków - mówi inspektor Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji. - Do większości napadów dochodzi w mniejszych, słabiej zabezpieczonych placówkach. Przestępcy dokonują zaś wcześniej rozeznania.

Według niektórych rozmówców gazety, ubezpieczonym bankom po prostu nie zależy. Nie chcą dodatkowych wydatków na zabezpieczenia.

Kiedy okradają bank, a kiedy klienta
Zasadniczo kradzież obciąża bank, gdyż gotówka jest jego własnością (klient jest wierzycielem banku), nie obciąża ona więc wprost klientów. Inaczej byłoby w razie okradzenia skrytek sejfowych, a takie usługi banki świadczą powszechnie. Złożone tam walory, np. sztabki złota czy brylanty, są bowiem cały czas własnością klienta, a nie banku. Co więcej, klient byłby w bardzo trudnej sytuacji dowodowej, gdyby nawet wykazał zaniedbania banku. Istotą sejfu jest bowiem nieujawnianie jego zawartości także wobec banku, nie wiadomo więc, co złożono, czyli nie wiadomo, co skradziono.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane