• rozwiń
    • WIG20 2153.42 +0.23%
    • WIG30 2438.53 +0.28%
    • WIG 56721.16 +0.13%
    • sWIG80 11451.23 -0.23%
    • mWIG40 3614.06 +0.02%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:08

Dostosuj

Banki już nie naciągają na spread

Banki już nie naciągają na spread
Foto: TVN CNBC Biznes, fot. sxc.hu Foto: 0604SPREADY.avi

Od 1 kwietnia banki mają obowiązek informować klientów o szczegółach udzielanych im kredytów walutowych - przede wszystkim o wysokości tzw. spreadu. Jak pisze "Gazeta Prawna" większość banków już zastosowała się do nowych zasad.

Według nowych zasad, banki muszą informować klientów o wysokości spreadu, czyli różnicy między kursem kupna waluty (po takim kursie bank udziela nam kredytu) a kursem sprzedaży (po tej cenie przelicza nam złote na walutę przy spłacie kredytów walutowych).

Muszą też ujawnić wewnętrzne zasady, według których kursy walut są ustalane, oraz stosować przy spłacie kredytów w najgorszym razie takie kursy, jak przy innych operacjach bankowych.

Generalnie banki zastosowały się do tych wymagań - zauważa "Gazeta Prawna". - Klient ma teraz większy dostęp do informacji i bank ma obowiązek przedstawienia mu całej wiedzy o wpływie wysokości spreadu na wysokość rat kredytowych - mówi "GP" Katarzyna Siwek z Expandera.

- Informacje o kursach i spreadach walutowych dostępne są w naszym serwisie internetowym oraz w oddziałach banku. Doradca ma obowiązek poinformować o tym klienta zarówno w formie ustnej, jak i pisemnej - mówi Maciej Kazimierski z PKO BP.

W niektórych bankach takie informacje do klientów trafiły pocztą. - Wszyscy klienci posiadający u nas produkty hipoteczne otrzymali pisemną informację o wysokości stosowanego przez bank spreadu oraz o sposobie jego wyliczania wraz z wyciągami za marzec - twierdzi w rozmowie z "GP" Tomasz Dymowski z Millennium.

Więcej do podpisu

W wielu instytucjach finansowych już wcześniej wprowadzono rozwiązania wymagane od początku tego miesiąca przez nadzór bankowy. - Już od IV kwartału ubiegłego roku doradca zapoznawał naszych klientów z symulacjami kredytu, opierającymi się na kursie waluty, spreadzie, oprocentowaniu, typie rat (równe, malejące) i czasie kredytowania. Dzięki tym symulacjom klient wie, jaki wpływ na kwotę raty i sumę odsetek mogą mieć potencjalne zmiany kursu, w tym spreadu - mówi Anna Moszczyńska z mBanku.

Faktem jest, że jeśli w tej chwili bierzemy kredyt hipoteczny, to jest więcej dokumentów do podpisania, bo banki chcą mieć potwierdzenie, że przekazały kredytobiorcy wymagane informacje - pisze "GP". W BGŻ są np. dwa nowe dokumenty do podpisania. W innych instytucjach finansowych wprowadzono tylko zmiany w obowiązujących do tej pory dokumentach.

Dwa spready

Większość banków prowadzi dwie tabele walutowe. Jedne kursy obowiązują przy transakcjach gotówkowych, a inne przy transakcjach walutowych, czyli np. przy spłacie kredytu walutowego. Rekomendacja zakazuje bankom stosowania kursów spłaty kredytów walutowych wyższych niż przy innych produktach bankowych.

- Kurs sprzedaży dewiz w PKO BP z założenia jest niższy przy transakcjach bezgotówkowych niż przy obrocie gotówkowym. Dla przykładu 2 kwietnia spread w przypadku kursu CHF przy transakcjach bezgotówkowych wynosił 16 groszy, czyli 5,6 proc., a spread w przypadku kursu CHF dla gotówki wynosił 17 groszy (6,0 proc.) - mówi "GP" Maciej Kazimierski.

Jeszcze większa różnica na korzyść kredytobiorców jest w Millennium, który jednak nowych kredytów walutowych już nie udziela. - Dla produktów hipotecznych spread wynosi 6,2 proc., podczas gdy dla transakcji gotówkowych 7 proc. - mówi Tomasz Dymowski.

Nowe regulaminy

Niektóre banki, aby spełnić wymagania rekomendacji, musiały wprowadzić zmiany w regulaminie - zaznacza "GP". - W regulaminach kredytowych powinny pojawić się informacje o wysokości spreadów i zasadach ustalania kursów walut. Te informacje są jednak dość ogólne - przyznaje Katarzyna Siwek.

Banki nadal mają dużą dowolność przy ustalaniu spreadów, gdyż kursy kupna i sprzedaży ustala się na podstawie aktualnej sytuacji rynkowej. Dlatego nadal są tak duże różnice w wysokości spreadu. W DomBanku spread wynosi obecnie 38 groszy, a w ING BSK, dzięki obowiązującej promocji, tylko 9 groszy. Ta sytuacja powinna się zmienić od lipca, gdy w lipcu w życie wejdą kolejne przepisy rekomendacji S. Wówczas różnice między bankami nie powinny być już tak duże.

- Bank nie będzie mógł odmówić klientowi przyjęcia raty kredytu w walucie, w jakiej kredyt jest nominowany. Jest szansa, że w związku z tym spready istotnie się zmniejszą - prognozuje w rozmowie z gazetą Katarzyna Siwek.

bgr/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane