• rozwiń
    • WIG20 2233.54 +0.33%
    • WIG30 2526.98 +0.14%
    • WIG 58702.90 +0.14%
    • sWIG80 11604.62 +0.15%
    • mWIG40 3734.04 -0.40%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 11:49

Dostosuj

Balcerowicz: weto nie może nas paraliżować

Balcerowicz: weto nie może nas paraliżować
Foto: TVN24 Foto: Leszek Balcerowicz w "Faktach po Faktach"

- Polska przespała najlepsze lata na reformy. Wtedy, gdy powinniśmy mieć nadwyżkę budżetową, mieliśmy deficyt - mówił w "Faktach po Faktach" prof. Leszek Balcerowicz. Jego zdaniem, to właśnie popycha Polskę w sytuację, w której już znajduje się Grecja. Dlatego - jak mówi - w nadchodzących wyborach prezydenckich zagłosuje na kogoś, kto nie będzie wetował ustaw gospodarczych tylko dlatego, że pochodzą z innego obozu politycznego. Nazwiska jednak nie wskazuje.

- Polska przespała najlepszy okres na reformy, czyli lata 2005-2007. A potem to, co można było zrobić z pożytkiem dla gospodarki, padło ofiarą weta prezydenckiego - mówił w TVN24 prof. Balcerowicz.

Dlatego deklaruje, że w nadchodzących wyborach prezydenckich zagłosuje na "najbardziej poważnego kandydata, który będzie w stanie udowodnić, że wetuje rozsądnie". Nie dał się jednak namówić na zdradzenie nazwiska swego faworyta. - Uważam, ze widzowie są dostatecznie inteligentni, żeby rozróżnić, kiedy weto paraliżuje - uciął.

"Emocje to zły doradca"

Balcerowicz po raz kolejny zganił tych polityków, których nazywa "świętymi Mikołajami".

- Potrzebny jest większy rozsądek w wydatkach. Najgorsi są świeci Mikołajowie i chowanie głowy w piasek. W wielkiej Brytanii podczas kampanii wyborczej media nie dawały się zbyć i zadawały konkretne pytania. Również w Polsce kandydaci nie mogą się prześlizgnąć pod ważnymi pytaniami - mówił twórca polskich reform gospodarczych.

Według niego tragedia, do której doszło 10 kwietnia pod Smoleńskiem nie powinna być podstawą podejmowania wyboru. - Emocje związane z tragicznym wypadkiem nie mogą zastępować racjonalnego myślenia - podkreślił.

Nie bądźmy jak Grecja

Ekonomista ostrzegał, że prowadzona do tej pory polityka zbliża nas niebezpiecznie do sytuacji, w której znalazła się stojąca na krawędzi bankructwa Grecja. Jako przykład odpowiedzialnej polityki kryzysowej wskazał na Łotwę.

- Tam wcielono w życie twardy program ograniczający wydatki przy akceptacji społecznej. W Grecji jedynie przy zamrożeniu wydatków mamy olbrzymie protesty społeczne. Inwestorzy to widzą i dlatego puszczają im nerwy - mówił. Dlatego według niego powinniśmy wyciągnąć z tego nauczkę.
- Lepiej jest reformować, żeby nie było kryzysu, niż gdyby kryzys wymuszał reformy - stwierdził.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane