• rozwiń
    • WIG20 2188.24 +0.40%
    • WIG30 2481.46 +0.42%
    • WIG 57863.03 +0.42%
    • sWIG80 11638.04 +0.42%
    • mWIG40 3734.43 +0.52%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Balcerowicz: To jeszcze nie krach kapitalizmu

- Gospodarka amerykańska była jak zawodnik, który bierze doping. Na dłuższa metę tak się nie da - tak kryzys finansowy w Stanach Zjednoczonych tłumaczy Leszek Balcerowicz. Były minister finansów uspokoił w wywiadzie dla "Dziennika", że system światowy nie jest zagrożony. - To nie krach kapitalizmu - stwierdził.

Dynamiczny kapitalizm ma to do siebie, że nawet największe firmy nie mają gwarancji istnienia. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu taką ikoną były na przykład linie lotnicze Pan Am. Kto dzisiaj o nich pamięta?

Leszek Balcerowicz uważa, że to nie banki sprowadziły na siebie nieszczęście. Amerykański bank centralny zbyt długo utrzymywał niskie stopy procentowe. Prowadząc politykę łatwego dostępu do pieniądza, naruszył amerykański rynek finansowy.

Według byłego szefa Narodowego Banku Polskiego trzeba się przyzwyczaić do przetasowań na rynku finansowym. - Dynamiczny kapitalizm ma to do siebie, że nawet największe firmy nie mają gwarancji istnienia. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu taką ikoną były na przykład linie lotnicze Pan Am. Kto dzisiaj o nich pamięta? Sam fakt, że zanikną jakieś nazwy firm, nie oznacza jeszcze krachu kapitalizmu, można by nawet powiedzieć, że to oznacza, że są procesy selekcji - powiedział.

Polska bezpieczna

Nie spodziewam się jakiegoś głębokiego załamania gospodarek krajów rozwiniętych. Choć kłopoty mogą mieć takie kraje jak Rosja, Bułgaria i kraje nadbałtyckie

Choć według byłego ministra finansów nie ma mowy o recesji, to słabsze gospodarki mogą mieć problemy. - Nie spodziewam się jakiegoś głębokiego załamania gospodarek krajów rozwiniętych. Choć kłopoty mogą mieć takie kraje jak Rosja, Bułgaria i kraje nadbałtyckie - wyjaśnia

Polska też jest zagrożona, ale nie w tak wielkim stopniu. - Żadna z polskich instytucji nie okazała się tak wyrafinowana, żeby zainwestować w ryzykowne instrumenty w Stanach Zjednoczonych - ocenia Balcerowicz.

Żeby upewnić się, że jesteśmy bezpieczni musimy pomyśleć o dalszych reformach gospodarki: musimy ciągle porządkować finanse publiczne, a zwłaszcza ciąć wydatki, uelastyczniać gospodarkę, liberalizując prawo pracy i prywatyzując państwowe firmy, zbijać inflację, wzmacniać nadzór nad bankami, by nie dopuścić do zaburzeń w polskim systemie finansowym i wprowadzić wszystkie reformy związane z przystąpieniem Polski do strefy euro.

Przede wszystkim euro

Nie znam badań, które by pokazywały, że jakikolwiek kraj, który przyjął euro, na dłuższą metę stracił. Wprowadzenie euro nie jest w Polsce przedmiotem jakichś wielkich kontrowersji ekonomicznych, to tylko problem polityczny

Wstąpienie naszego kraju do eurolandu jest dla Balcerowicza celem strategicznym. Jego zdaniem przemawiają za tym wszystkie argumenty ekonomiczne, łącznie z podwyższeniem wzrostu naszego PKB o 0,2 - 0,4 proc. rocznie. - Nie znam badań, które by pokazywały, że jakikolwiek kraj, który przyjął euro, na dłuższą metę stracił - stanowczo twierdzi Balcerowicz. - Wprowadzenie euro nie jest w Polsce przedmiotem jakichś wielkich kontrowersji ekonomicznych, to tylko problem polityczny - dodaje.

Budżet na plus

Balcerowicz chwali pod tym względem rząd Donalda Tuska, który według niego wykonał solidny krok do przodu przygotowując solidny budżet. Podkreślił, że udało się znacząco zmniejszyć deficyt finansów państwa, jednocześnie obniżając podatki. - Należą się gratulacje ministrowi Rostowskiemu oraz premierowi - twierdzi Balcerowicz.

kwj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane