• rozwiń
    • WIG20 2194.58 -0.57%
    • WIG30 2490.03 -0.77%
    • WIG 58026.68 -0.72%
    • sWIG80 11627.70 +0.15%
    • mWIG40 3749.54 -1.58%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Balcerowicz: Nie widzę kryzysu. Reformujmy

Balcerowicz: Nie widzę kryzysu. Reformujmy
Foto: TVN24 Foto: Leszek Balcerowicz tłumaczy, uspokaja i ostrzega

- Mówienie o kryzysie i szukanie analogii w historycznych krachach to duża przesada - mówi "Dziennikowi" Leszek Balcerowicz. Obecna sytuacja na rynkach to wg niego przegrzanie sztucznie napędzanej gospodarki USA. Były szef NBP radzi Polsce wyciągnąć z tego wnioski i, choć nad Wisłą jest na razie bezpiecznie, nie igrać z ogniem i zacząć w końcu reformy.

- Uważam, że wypowiedź George'a Sorosa jest przesadna, prawdopodobnie zresztą wyrwana z kontekstu. Poza tym Soros też nie jest wróżką, więc nie należy traktować jego słów jako pewnej prognozy - mówi prof. Leszek Balcerowicz pytany, o wypowiedź znanego finansisty, który wieszczy najpoważniejszy od czasu II wojny kryzys gospodarczy. Podobnie odnosi się do wypowiedzi Jacques'a Attali, który powiedział, że obecna sytuacja do złudzenia przypomina Wielki Kryzys z 1929 roku.
- Sięganie do takich analogii jest bardzo naciągane; m.in. dlatego, że skala zmian na rynkach finansowych jest dużo mniejsza niż wtedy. Poza tym w tej chwili o wiele lepiej orientujemy się, jak zapobiegać takim kryzysom i jak przeciwdziałać zagrożeniom o charakterze lawinowym - tłumaczy

Jak nie kryzys, to co?

Zdaniem Balcerowicza obecne spadki na światowych giełdach to po prostu spadkowa faza pewnego cyklu koniunkturalnego.

- Rynki finansowe są trochę jak ogień - czasem można się poparzyć, ale nie można bez niego żyć. Rynki mają okresy wzrostu i spadku. W ostatnich latach nadmiernie obniżono stopy procentowe w USA, co dodatkowo spowodowało, że szybko zaczęła tam rosnąć masa pieniądza, a inwestorzy poszukiwali dla niej lokat. I część tych lokat okazała się nadmiernie ryzykowna. Teraz jest reakcja - wyjaśnia prof.

Przyznaje, że chociaż mamy do czynienia ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego kraju, który jest bardzo bogaty, to jednak będzie on się nadal rozwijał. Nawet jak spowolnienie będzie duże i przeniesie się na inne kraje, choćby przez handel, to nasz region ze względu na niewielką zależnosć nie będzie poważnie dotknięty. I nawet mimo, że to właśnie giełdy łączą nasze kraje najbardziej, to w Polsce parkiet nie ma takiego przełożenie na gospodarkę jak w krajach wysoko rozwiniętych.

Uczmy się na błędach innych

Balcerowicz radzi, aby z ostatnich wydarzeń należy więc wyciągnąć taką lekcję, że bank centralny każdego kraju powinien zachowywać umiarkowanie w obniżkach stóp procentowych wtedy, kiedy czasy są dobre. A żeby pozostały dobre jak najdłużej potrzebna jest nie panika, bo nie ma ku niej powodów, tylko budowanie solidnych podstaw gospodarki
- Wszystko to, o czym mówimy, dzieje się w innej gospodarce - w Stanach Zjednoczonych. Polska polityka gospodarcza zajmuje się realnymi problemami - uważa były szef NBP. - Mamy rosnącą inflację, mamy wprawdzie stosunkowo wysoki wzrost, ale jednocześnie strukturalne fundamenty gospodarki są zbyt słabe, by wzrost mógł się utrzymać długo. Od pewnego czasu płace rosną szybciej niż wydajność w skali całej gospodarki i w związku z tym polskie przedsiębiorstwa powoli przestają być konkurencyjne - wylicza

I to właśnie przez to, zwłaszcza przy globalnym spowolnieniu, może spaść popyt na polskie produkty, co musiałoby się odbić na naszej gospodarce.
- I to są realne problemy, nie ma sensu kierować uwagi opinii publicznej ku problemom urojonym - puentuje.

mkg

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane