• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

Argentyna szuka chłopca do bicia? Dostało się Shellowi

Argentyna szuka chłopca do bicia? Dostało się Shellowi
Foto: Flickr/ Jorge Gobbi Foto: Shell podniósł cenę paliwa

Szef urzędu prezydenckiego Argentyny Jorge Capitanich oskarżył w poniedziałek koncern Royal Dutch Shell o spisek wymierzony w interesy jego kraju, ponieważ naftowy gigant podniósł cenę paliwa. Wcześniej Argentyna zarzuciła Shellowi manipulowanie jej walutą.

Według komunikatu Capitanicha "nie było technicznych powodów" do podwyżki cen o 12 proc., a decyzja brytyjsko-holenderskiego koncernu była motywowana "chciwością".

Przyczyny podwyżki

Władze koncernu wydały oświadczenie w tej sprawie, wyjaśniając, że podniósł ceny ze względu na "ewolucję zmiennych kształtujących rynek paliwowy w Argentynie" oraz znaczącą podwyżkę cen ropy w lokalnej walucie.

Rząd prezydent Cristiny Kirchner wprowadził kilka programów mających na celu kontrolę zwyżkujących cen, by opanować inflację, która w ocenie niezależnych ekonomistów sięga 30 proc.

Argentyna boryka się z załamaniem kursu peso, niedoborem rezerw zagranicznych i kolosalną inflacją. Nie może też pozyskiwać pieniędzy z rynków, ponieważ po załamaniu w latach 2001-2002 ogłosiła niewypłacalność i nie była w stanie spłacić długu wartego ponad 100 mld dol.

Prezydent Kirchner oskarżyła w styczniu zagraniczne banki o ataki spekulacyjne na waluty wschodzących gospodarek, w tym peso. Tylko banki mogą dokonywać takich manewrów spekulacyjnych, ale dzieje się to "przy współpracy grup interesów, między innymi eksporterów i importerów" - napisała prezydent Argentyny na Twitterze.

Kilka dni wcześniej argentyński minister gospodarki i finansów Axel Kicillof oskarżył Shella o atak spekulacyjny na argentyńską walutę, czemu koncern zaprzeczył.

Rezerwy coraz mniejsze

W ubiegłym roku rezerwy dewizowe Argentyny spadły o 40 proc., osiągając poziom najniższy od siedmiu lat. Analitycy przewidują, że gospodarka tego kraju wzrośnie w tym roku zaledwie o 1,5 proc. ze względu na niskie ceny surowców oraz spadek popytu Chin na argentyńską soję i inne produkty rolne.

Ponadto protekcjonistyczna polityka rządu w Buenos Aires, nacjonalizowanie prywatnych firm i wywłaszczenie hiszpańskiego koncernu energetycznego Repsol, który kupił argentyńską firmę YPF, a w 2012 roku musiał zgodzić się na renacjonalizację 51 proc. udziałów w niej, wystraszyły inwestorów - wyjaśnia AP.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane