• rozwiń
    • WIG20 2232.57 -0.72%
    • WIG30 2529.32 -0.77%
    • WIG 58730.11 -0.70%
    • sWIG80 11541.93 -0.42%
    • mWIG40 3747.94 -0.86%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 11:28

Dostosuj

Apokalipsa czy tylko krach

Inwestorzy w panice opuszczają rynki akcji, obawiając się gigantycznych strat największych światowych instytucji finansowych. We wtorek rano otwarcie na japońskiej giełdzie było na poziomie października 2005 r. Coraz częściej mówi się nie tylko o recesji za oceanem, ale także o załamaniu na Starym Kontynencie.

Giełdy wpadły w panikę. Wczoraj indeksy na największych rynkach w Europie pospadały o minimum 5 proc. Rekordzista (giełda we Frankfurcie) stracił ponad 7 proc. Takiego kryzysu nie było od czasu ataku terrorystycznego na World Trade Center 11 września 2001 r.

Co się stało? Europa uświadomiła sobie, że lada chwila może dopaść ją kryzys, który coraz szybciej rozwija się w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj bez ogródek powiedział to inwestorom guru światowej finansjery George Soros.
- Kryzys może pochłonąć gospodarkę na Starym Kontynencie - zapowiedział Soros austriackiemu dziennikowi „Der Standard”. Według niego, takiego zamieszania nie było od czasów II wojny światowej.

Problem w Niemczech...
Oliwy do ognia dolały niemieckie banki: gigant WestLB zapowiedział straty sięgające 1 mld euro i zamierza zwolnić 2 tys. pracowników. Analitycy obcięli prognozy dla Commerzbanku, bo spodziewają się, że będzie miał potężne kłopoty. Wartość Deutsche Banku, którego akcje potaniały o 6,5 proc., spadła wczoraj aż o 1,3 mld euro. Inwestorzy sprzedawali udziały w tuzach światowej gospodarki - Siemens potaniał aż o 8,4 proc., Bayer - o 8,2 proc., a Daimler - 5,7 proc. Wczoraj z europejskich giełd wyparowało aż 350 mld dol. Indeks największych europejskich spółek Dow Jones Stoxx 600 spadł najmocniej od ataku 11 września 2001 r.

...i problem w Polsce
W Warszawie nie było lepiej. Indeks dużych spółek WIG20 stracił aż 6,73 proc. Eksperci nie mają wątpliwości: wczorajszy dzień można określić mianem czarnego poniedziałku. Ta czarna seria trwa już zresztą od wielu dni. Od początku roku z naszego rynku wyparowało już ponad 100 mld zł. Tylko wczoraj giełdowi gracze stracili ponad 24 mld zł.
- Obawiam się, że będzie jeszcze gorzej - mówi Marek Rogalski, główny analityk DM First International Traders. -Rynki akcji czeka w najbliższym czasie prawdziwa apokalipsa - dodaje. Trzęsienie ziemi nie omija także rynku walutowego: wczoraj osłabiało się euro, tracił złoty. Za euro trzeba było zapłacić 3,65, za dolara 2,51, a za franka - ponad 2,28 zł.

Nic dobrego nas nie czeka?
To dopiero przedsmak emocji, jakie czekają rynki Starego Kontynentu. - Europa przestała być oazą spokoju - twierdzi Marcin Kiepas, analityk Domu Maklerskiego X-Trade Brokers. Zwłaszcza że już mało kto wierzy, by Stany Zjednoczone szybko wyszły z kryzysu. Inwestorzy, obawiając się globalnego spowolnienia gospodarki, nie liczą także na powodzenie planu ratunkowego nakreślonego pod koniec zeszłego tygodnia przez prezydenta USA George’a W. Busha.
- Plan ulg podatkowych na sumę około 145 mld dol. jest niewystarczający. I rzeczywiście, dlaczego miałby pomóc gospodarce o PKB sięgającym powyżej 14 bln dol., w której tylko straty banków na zaangażowaniu w segmencie kredytów przekroczą astronomiczną kwotę 500 mld dol. - twierdzi Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion - Doradcy Finansowi. Jego zdaniem, szczególne załamanie w sektorze bankowym może być punktem zapalnym, który doprowadzi do poważnej eksplozji także w Europie.

Soros: To największy kryzys od zakończenia II wojny światowej
George Soros, słynny inwestor, powiedział w wywiadzie opublikowanym przez "Der Standard", że Europie grozi recesja. To byłby najgorszy scenariusz dla Polski, gdyż strefa euro jest naszym głównym partnerem handlowym. Większość uznanych ekonomistów twierdzi jednak, że scenariusz światowego kryzysu jest nierealny. Problem w tym, że indeksy giełd na całym globie poruszają się najczęściej w podobnym kierunku. Jeżeli w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych dochodzi do silnych spadków, nic nie może uratować inwestorów w Warszawie.
– To działa jak zaraza – mówi główny ekonomista Raiffeisen Banku Jacek Wiśniewski. Jego zdaniem, globalny kryzys gospodarczy jest bardzo mało prawdopodobny. Ale na kupowanie akcji wciąż może być za wcześnie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane