• rozwiń

Temat: Kolej

Afera w Kolejach Śląskich. Podejrzani zwolnieni po wpłaceniu kaucji

"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" Odtwórz: "Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać"
"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" "Źródło: TVN24 BiS"

Były prezes i były wiceprezes Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, podejrzani w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Kolejach Śląskich, zostali zwolnieni do domu po wpłaceniu kaucji. Po wpłaceniu poręczenia majątkowego został także zwolniony były doradca zarządu KŚ. Ciągle trwają prokuratorskie czynności z udziałem trzech innych podejrzanych.

W poniedziałek na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach CBA zatrzymało sześć osób – poza byłymi szefami GPW byli to były prezes i były wiceprezes KŚ, były doradca zarządu tej firmy oraz szef firmy dostarczającej Kolejom tabor.

Zatrzymania mają związek z nieprawidłowościami dotyczącymi trzech postępowań o udzielenie zamówień publicznych związanych z dostawą taboru kolejowego i związanych z nimi operacjami finansowymi.

Na szkodę firmy

Rzeczniczka prokuratury Marta Zawada-Dybek powiedziała we wtorek, że byli szefowie GPW Jarosław K. i Piotr M., podejrzani o działania na szkodę tej firmy i wyrządzenia w niej strat w kwocie ponad 7 mln zł, zostali zwolnieni po wpłaceniu poręczeń majątkowych po 100 tys. zł. Będą też pod dozorem policji.

Wolny jest także mężczyzna, który doradzał zarządowi KŚ, jest on podejrzany o udział w dwóch zmowach przetargowych. - Prokurator zastosował wobec tej osoby poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł i dozoru policji - powiedziała prok. Zawada-Dybek. W dalszym czasie trwają czynności z udziałem trzech pozostałych podejrzanych. Powinny zakończyć się do wtorkowego wieczora.

Jak podała w poniedziałek prok. Zawada-Dybek, b. prezes należącej do samorządu wojewódzkiego spółki KŚ Marek W. i jego zastępca Artur N. usłyszeli zarzuty popełnienia czterech przestępstw. W dwóch przypadkach chodzi o udział w zmowie przetargowej, w pozostałych dwóch przypadkach - o działania na szkodę KŚ i wyrządzenie spółce szkody w kwotach odpowiednio 2 mln zł oraz 4 mln zł.

Sześć zarzutów usłyszał Zbigniew M., prezes firmy Sigma Tabor. W dwóch przypadkach chodzi o udział w zmowie przetargowej, w trzech innych - o oszustwa na szkodę banku oraz spółki Inteko (spółki córki KŚ) na łączną kwotę ok. 25 mln zł. Ostatni zarzut dotyczy przywłaszczenia mienia o wartości 7 mln zł.

Nie wiadomo, czy podejrzani przyznają się do zarzutów. Prokuratura nie podaje takiej informacji.

Zarzuty uzupełnione

W poniedziałek prokuratorzy uzupełnili też zarzuty postawione b. prezesowi Inteko Witoldowi W., który do poniedziałku był jedynym podejrzanym w tym śledztwie. Także w tym przypadku chodzi o udział w zmowach przetargowych.

Spółka Inteko miała zbudować dla KŚ system sprzedaży biletów i dostarczyć kilka pociągów. W tym celu m. in. zaciągnęła kredyt poręczony przez inną spółkę należącą do samorządu wojewódzkiego – GPW. Wcześniej W. był podejrzany o przywłaszczenie czterech pociągów. Zdaniem prokuratury Inteko rozporządzało nimi bezprawnie, bo były one zabezpieczeniem kredytu poręczonego przez GPW.

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Kolejach Śląskich toczy się od marca 2013 r., po doniesieniu marszałka woj. śląskiego Mirosława Sekuły. Składając zawiadomienie, marszałek zarzucał poprzedniemu zarządowi KŚ nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków oraz wyrządzenie szkody majątkowej zarówno spółce, jak i samorządowi województwa. Według Sekuły kłopoty finansowe KŚ, szczególnie te z grudnia 2012 r., były spowodowane niewłaściwym działaniem zarządu i zaciąganiem przez niego zobowiązań finansowych, do których nie miał uprawnień.

Chaos na torach

W efekcie chaosu na śląskich torach, do którego doszło w grudniu 2012 r., po przejęciu przez KŚ pasażerskich połączeń regionalnych, stanowisko stracił m.in. prezes Marek W. - kiedy wyszło na jaw, że zataił fakt trwania wytoczonego mu procesu dotyczącego działania na szkodę spółki z większościowym udziałem Skarbu Państwa, którą kierował ponad 10 lat wcześniej. W związku z sytuacją na kolei do dymisji podał się marszałek woj. śląskiego Adam Matusiewicz.

Po olbrzymich problemach finansowych spółki w połowie kwietnia samorząd woj. śląskiego ogłosił, że proces ratowania KŚ został zakończony. Przewoźnik przestał przynosić straty, I kwartał zamknął zyskiem na poziomie 500 tys. zł. Obecne władze spółki oceniły, że sytuacja finansowa przewoźnika jest dobra. Koleje Śląskie rocznie przewożą ok. 16 mln pasażerów, a ich roczny budżet zamyka się w kwocie ok. 225 mln zł.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane