• rozwiń
    • WIG20 2185.38 -0.99%
    • WIG30 2484.40 -1.00%
    • WIG 58024.57 -0.72%
    • sWIG80 11646.87 +0.32%
    • mWIG40 3793.99 -0.41%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:23

Dostosuj

Afera szpiegowska w Orlenie?

Afera szpiegowska w Orlenie?
Foto: TVN24 Foto: Możejki na podsłuchu

W gabinecie jednego z szefów litewskiej rafinerii Możejki należącej do Orlenu odkryta została aparatura podsłuchowa - dowiedział się "Dziennik". Choć sprzęt jest produkcji rosyjskiej, nie jest jasne, kto i kiedy zainstalował i używał go.

Według informacji gazety szpiegowska pluskwa była w pomieszczeniach, w których urzęduje wicedyrektor rafinerii na Litwie Albertas Gimbutas. To jedna z kluczowych postaci w kierownictwie przedsiębiorstwa. W ostatnich latach miał ogromny wpływ na negocjacje ze wszystkimi inwestorami ubiegającymi się w 2006 r. o przejęcie Możejek.

Czy dlatego zainstalowano mu podsłuch? Nie wiadomo, ale w 2006 r. o rafinerię toczyła się prawdziwa wojna. Zaangażowane w nią były wielkie koncerny naftowe, a także rząd Polski, Litwy, Kazachstanu i Rosji. Po cichu wspierały je służby wywiadowcze tych krajów. Wygrał Orlen, który za blisko 90-proc. pakiet akcji zapłacił ok. 2,5 mld dol. Do tej pory jest to największa polska inwestycja zagraniczna - przypomina dziennik.

Polski gigant naftowy zdystansował kazachski KazMunaiGaz, a także wspierane przez Kreml koncerny TNK-BP i Łukoil. Moskwa zareagowała nerwowo, a samą rafinerię zaczęły prześladować "kataklizmy". W lipcu 2006 r., kiedy było już wiadomo, że rafinerię przejmie Orlen, Rosjanie wstrzymali dostawy ropy do przedsiębiorstwa rurociągiem Przyjaźń - tłumacząc, że rura wymaga pilnego remontu. Dostaw nie wznowiono do tej pory. Kilka miesięcy później w Możejkach wybuchł gigantyczny pożar, jego przyczyna do dziś nie jest jasna. Straty sięgnęły 50 mln dol.

Rozmówcy "Dziennika" z Możejek i Orlenu twierdzą, że wojna podjazdowa o litewskie przedsiębiorstwo trwa do dziś.

Podsłuch odkryto w listopadzie. Od tamtej pory panowała na ten temat zmowa milczenia. - Oficjalnie usłyszycie tylko dementi - ujawnia gazecie jedna ze znających sprawę osób. I rzeczywiście. Ani Orlen, ani Możejki nie chciały potwierdzić informacji o pluskwie w gabinecie wicedyrektora - informuje "Dziennik".

bgr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane