• rozwiń
    • WIG20 2229.92 -0.18%
    • WIG30 2531.47 0.00%
    • WIG 58851.05 +0.17%
    • sWIG80 11605.03 +0.29%
    • mWIG40 3797.96 +1.36%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Gazprom

882 mln dolarów długu za gaz. Rosja zakręci kurki Ukrainie?

882 mln dolarów długu za gaz. Rosja zakręci kurki Ukrainie?
Foto: Wikipedia-CC-BY/ Audrius Meskauskas Foto: Fragment rosyjsko-ukraińskiego gazociągu

Ukraina wciąż nie zapłaciła Rosji za gaz ziemny dostarczony w sierpniu - poinformował we wtorek prezes rosyjskiego koncernu paliwowego Gazprom Aleksiej Miller. Dodał, że jest to "nadzwyczaj niepokojąca sytuacja". Wielkość długu oszacował na 882 mln dolarów.

O zadłużeniu strony ukraińskiej Miller poinformował podczas narady u premiera Dmitrija Miedwiediewa. Szef Gazpromu przekazał, że ukraiński Naftohaz powinien był zapłacić za sierpniowy gaz do 1 października.

Sytuacja jest bardzo poważna. Kontrakt przewiduje, że w wypadku złamania warunków opłat następuje przejście na płatności z góry. Problem ten wymaga pilnego rozwiązania

Aleksiej Miller, szef Gazpromu

- Sytuacja jest bardzo poważna. Kontrakt przewiduje, że w wypadku złamania warunków opłat następuje przejście na płatności z góry. Problem ten wymaga pilnego rozwiązania - powiedział szef Gazpromu.

Miller zauważył, że Gazprom w ostatnim czasie niejednokrotnie szedł ukraińskiemu partnerowi na rękę - m.in. z góry zapłacił za tranzyt swojego surowca przez terytorium Ukrainy do końca 2014 roku i odroczył Naftohazowi płatność za surowiec dostarczony w sierpniu do 1 października.

Będą płacić z góry?

Premier Ukrainy Mykoła Azarow przyznał, że problem istnieje. Ocenił zarazem, że nie jest on krytyczny. Nie zgodził się z tym Miedwiediew. - Obawiam się, że ocena ta jest za słaba. Problem istnieje i jest w pełni krytyczny - oświadczył.

- Skoro nie widzą problemów, to oznacza to, że nie zamierzają płacić. Skoro nie chcą płacić, to będziemy przechodzić na płatności z góry - dodał szef rosyjskiego rządu, popierając stanowisko Millera.

Ukraina od dłuższego czasu domaga się od Rosji obniżenia ceny gazu. Według strony ukraińskiej płaci ona jedną z najwyższych cen w Europie za rosyjski surowiec - obecnie około 400 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Moskwa ewentualną obniżkę uzależnia od przystąpienia Ukrainy do Unii Celnej (UC), którą Rosja tworzy z Białorusią i Kazachstanem. Kijów odmawia wejścia do UC, argumentując, że wybrał już integrację z Unią Europejską.

Gazowy szantaż z polityką w tle

Rosja wystąpiła ze swoim roszczeniem na miesiąc przed szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, podczas którego - jak się oczekuje - Ukraina podpisze umowę o stowarzyszeniu z UE. Porozumienie to przewiduje m.in. utworzenie strefy wolnego handlu.

W końcu sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegł, że Unia Celna może podjąć kroki ochronne wobec Kijowa, jeśli podpisze on z Unią Europejską umowę o stowarzyszeniu. A w ubiegłym tygodniu w Mińsku Putin po raz kolejny oświadczył, że Ukraina nie może jednocześnie być stowarzyszona z UE i należeć do UC.

Z kolei w poniedziałek minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oznajmił, że jego kraj nie zerwie kontaktów handlowych z Ukrainą w wypadku jej stowarzyszenia z Unią Europejską. Jednak równocześnie ostrzegł, że wówczas Kijów nie będzie mógł liczyć na jakiekolwiek preferencje w handlu z Rosją ponad te, które przysługują członkom Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane